Ministerstwo Finansów planuje dyskryminację nektarów i napojów owocowych oraz faworyzację produktów takich jak ciasta, wafle, chipsy czy krakersy. Narzędziem do tego ma być manipulacja przy stawkach VAT.

Podatek VAT jest najbardziej złodziejskim i oszukańczym podatkiem jaki wymyślono. Uderza on w tak zwanego klienta ostatniego czyli konsumenta, który nie ma żadnej szansy na jego odliczenie. Ofiarami tego podatku są konsumenci czyli ludzie, dzieci, dorośli, seniorzy, matki, beneficjenci 500+. Cóż obecnie jest to teraz najpopularniejsza forma pozyskiwania środków dla budżetu.

W Polsce są różne stawki podatku VAT. Najpopularniejsze jest 23 proc. (wcześniej było 22 proc. – o 1 punkt proc. został on „przejściowo” podwyższony przez rząd Donalda Tuska, którego nie ma już ponad 4 lata, ale rząd PiS nic w tej sprawie nie zmienił). Pozostałe stawki to 8 proc., 5 proc. i 0 proc. Ta ostatnia wcale nie jest taka dobra jak można by sądzić. To jednak już temat na oddzielny tekst. Różne produkty i usługi w zależności od widzimisię urzędników są obłożone różną wysokością podatku VAT. Na przykład pączki w zależności od terminu przydatności do spożycia i sposobu produkcji, objęte są trzema różnymi stawkami. Właśnie aby ukrócić to szaleństwo resort finansów wytrwale pracuje nad udoskonaleniem systemu.

Założeniem Ministerstwa Finansów jest „uproszczenie siatki VAT” i obniżanie stawek. W praktyce, jak się jednak okazuje, formalne obniżanie będzie polegało na podwyższaniu. Niedawno było głośno koncepcji podwyższenia z 8 proc. na 23 proc. stawki VAT na leki weterynaryjne. I podobno, w związku z fala krytyki, idea upadła. Teraz obniżeniem podatku, polegającym na podwyższeniu mają być objęte nektary i napoje owocowe lub warzywne.

Uderzy to przede wszystkim w konsumentów. Jednak nie tylko, również w producentów napojów i sadowników. Stanie się tak ponieważ jest wielce prawdopodobne, że podwyższony VAT wpłynie na cenę, której konsumenci mogą nie zaakceptować, to w konsekwencji spowoduje spadek produkcji i zmniejszenie zapotrzebowania na surowce, także poprzez zmniejszenie zawartości naturalnego soku w objętych podwyżką produktach. Eksperci szacują, że zapotrzebowanie na owoce do produkcji napojów spadnie nawet o 75 proc., a wyrób soku z czarnej porzeczki czy aronii stanie się całkowicie nieopłacalny. W efekcie rynek się skurczy i wielu ludzi straci pracę.

Przyznam się szczerze, że nie rozumiem w jaki sposób powstają tego typu pomysły. Podnoszą one ciśnienie. To wcale nie jest zdrowe dla serca. Chore serca z kolei nie są zdrowe dla budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia. To niebezpieczna reakcja łańcuchowa. Jak widać, zanim się zacznie manipulować przy podatkach należy się bardzo dobrze zastanowić, ponieważ często można uruchomić lawinę fatalnych konsekwencji, których koszty przewyższą przychody z podwyższonego VAT. W takiej sytuacji pozorny zysk stanie się realną stratą.

Juliusz Bolek, Przewodniczący Rady Dyrektorów – Instytut Biznesu – „Zyski i straty”

Komentarze (24):

  1. Bohdan

    Nie pierwszy raz ślepota panująca w Ministerstwie Finansów unaocznia się w pełni. Z jednej strony różne działy w Ministerstwie Zdrowia prowadzą kampanię skierowaną do konsumentów pod hasłem „pij nektary, zapakuj dziecku do szkoły”, a z drugiej urzędnicy fiskusa pokazują figę i mruczą „pij nektary , ale zapłać więcej”. Lub daj dziecku krakersa czy wafelka”.
    Nie wiem czy minister zdrowia ma daleko do ministra finansów, może się nawet spotykają podczas obrad Rady Ministrów, ale widać nie znajdują wspólnego języka. Szkoda.

  2. bm

    Najgorszym amatorem jest taki, który nie wie, że nim jest. Taki który wie, przynajmniej nadstawia ucha w kierunku ekspertów. Z tego punktu widzenia nie tylko resortem finansów, ale też innymi resortami i krajem rządzą osobnicy mniej inteligentni niż Nikodem Dyzma. Ten przynajmniej słuchał Leona Kunickiego vel Kunika, no i Krzepickiego.
    Napoje to tylko kolejna sprawa która tłumaczy rekordowy spadek inwestycji. Trzeba być wariatem aby inwestować w państwie rządzonym przez ludzi nie dorównujących nawet Dyzmie.

  3. UKF

    „Chore serca z kolei nie są zdrowe dla budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia.” – ale jeśli nie nadajdzie pomoc są błogosławieństwem dla ZUS!

  4. Jasiu

    Po co urzędnicy wprowadzają akcje promujące zdrowy tryb życia skoro tylnymi drzwiami zachęcają do jedzenia śmieciowego jedzenia?
    Ministerstwo Zdrowia wie że przygotowano im prezent?

  5. TeresaPieńkowska

    To dziwne, że niby chcą obniżyć podatek a zwiększyć cenę towarów takich jak owoce czy też napoje . Wychodzi na to samo jak patrzeć i tak wyjdą na swoje . I tak odczuje to konsument pokrywając koszty zmian podatku czy cen .

  6. Marcin

    Chciałbym dożyć czasów, w których w rządzie i ministerstwach zasiadać będą ludzie kompetentni w danym temacie. By osoby podejmujące decyzję, brały pod uwagę dobro kraju, społeczeństwa, a nie partyjny zysk. Decyzje podejmowane, są omówione w szerokim gronie eksperckim, przedstawione są wszystkie możliwe efekty takich działań i na tej podstawie podejmowane są decyzje. Nie z dnia na dzień, tylko po długich rozmowach i ustaleniach. Ja człowiek przypomni sobie znane wszystkim zdanie „Ch*j, d*pa i kamieni kupa”, to odnosi wrażenie, że osoby uchodzące za polityków, traktują Polskę, jak prywatny folwark, na którym mogą robić co im się żywnie podoba, bo i tak nie będą ponosić tego konsekwencji.

  7. irekzak

    Jeszcze trochę, a zwykły sok stanie się towarem ekskluzywnym, Polska to biedny kraj, a dlatego, że rządzący sami do tego doprowadzą.

  8. Kamil P

    Idiotyczne decyzje spowodują jedynie szkody. Jak można obniżyć VAT na cytrusy podczas gdy u nas gniją tony jabłek! Jednym ruchem doprowadzając do bankructwa wiele firm.
    A już obniżenie vatu na chipsy i inne gówna jest szczytem ignorancji.

  9. krosfit

    To niebezpieczna reakcja łańcuchowa, a pozorny zysk stanie się realną stratą. To zdanie idealnie określa decyzje rządzących, którzy odnoszę wrażenie, za nic mają dobro konsumenta, a liczy się jedynie zysk. Zysk ten natomiast nikomu nie przyniesie korzyści. Producenci i sadownicy podniosą ceny, konsument zrezygnuje z kupna, bo cena za wysoka, idąc dalej … bezrobocie wzrośnie i jak zaznaczył autor teksu, fundusz zdrowia będzie kulał jeszcze bardziej, a zdrowe soki staną się czymś ekskluzywnym, na co zwykłego Polaka nie będzie stać. Morał jest jeden, sami sobie dołki kopiemy.

  10. Szczepan

    Uważam, że rząd ten czy poprzedni nie ma zielonego pojęcia o ekonomii i gospodarce. Jeszcze gorsze jest to. że ludzie na nich głosują i myślą, że jest super bo dostają od „państwa” 500 zł na drugie dziecko. Ciągle wierzę w to, że do władzy dojdzie partia która przestanie okradać ludzi i zagwarantuje im swobodę i wolność

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.