Zgodnie z uchwałą Krajowej Rada Radiofonii i Telewizji media publiczne dostaną od państwa tak zwaną rekompensatę publiczną. Telewizji Polskiej przypadnie 1,12 mld zł, a Polskie Radio tylko 60 mln zł, a ośrodki regionalne PR – w sumie 72,7 mln zł.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zdecydowała o sposobie podziału rekompensaty w wysokości 1,26 mld złotych z tytułu utraconych w latach 2018-2019 wpływów z opłat abonamentowych (z tytułu zwolnienia z płacenia abonamentu wybranych grup społecznych). To wszystko jest przelewaniem „z kieszeni do kieszeni”. Wszystko dlatego, że od lat sprawa abonamentu radiowo-telewizyjnego stanowi aberację. Obecna koalicja rządząca zdaje sobie sprawę z absurdu finansowania mediów narodowych, jednak przez całą kadencję wysmażyła kilka projektów ustaw mających przywróć normalność, w tym temacie, które ze względu na niepraktyczność lub nie brak zgody Unii Europejskiej trafiły do kosza.

Polska ma najbardziej chory system finansowania mediów narodowych, polegający na finansowaniu ich z trzech źródeł abonamentu, reklam i wsparciu państwa. W zamian za to realizuje misję publiczną oraz nie przerywa programów reklamami tak jak robią to prywatni nadawcy. Czyli jest trochę nadawcą publicznym, trochę prywatnym, rywalizuje na rynku komercyjnym, a jednocześnie jest na nim upośledzona. Nikt nie wie co ile w tym jest warte. I tak trwa ten chocholi taniec.

Tymczasem media narodowe, podobnie jak nieistniejący narodowy operator telefoniczny i narodowy bank (nie spełniający podstawowych funkcji) stanowią obecnie rodzaj podstawy cywilizacyjnej tak jak energia, bezpieczeństwo, służba zdrowia, drogi, z czy szkoły, którą powinno zapewniać państwo. Ludzie pytają się na co idą te pieniądze, a więc w przypadku TVP na spektakularne sylwestry, zapewniające powszechną rozrywkę w ten szczególny dzień roku, mecze piłki nożnej, które cieszą się masowym zainteresowaniem, powstawianie kanału anglojęzycznego, edukację historyczną (TVP Historia) itd.

Ostatnio byłem, dzięki zaproszeniu Fundacji XBW Ignacego Krasickiego i Fundacji XX Czartoryskich na premierze filmu „Operacja Saybusch” w reżyserii Rafała Geremka. Dokument opowiada o Niemcach, którzy we wrześniu 1940 roku rozpoczęli planowe wysiedlenia rdzennej ludności polskiej ziemi żywieckiej, do której domów sprowadzali swoich obywateli, zamieszkałych zagarniętych przez Związek Radziecki, na mocy traktatu Ribentrop-Mołotow. Jest to, prawie zupełnie zapomniany dowód na ścisłą współpracę faszystów z tak zwanymi komunistami, którego celem był IV rozbiór Polski. Rosjanie w latach 1940-1941 umożliwiali emigrację ludności pochodzenia niemieckiego z Wołynia, Besarabii Bukowiny i Galicji na tereny okupowane pod hasłem „Heim ins Reich” – „Powrót do Rzeszy”.

W ramach „Operacji Saybusch” pozbawiono domów i majątku 20.000 osób. Polskich górali, których przerzucano na tereny Generalnej Guberni pozostawiając bez żadnego wsparcia. Dodatkowo okupacyjne niemieckie władze wśród miejscowej ludności rozpuszczały plotki, że wygnańcy są kryminalistami. I bez tego zła sytuacja materialna na Mazowszu czy Lubelszczyźnie nie sprzyjały hojności i solidarnego wsparcia dla uchodźców. Ponadto aż 8.000 osób przesiedlono wewnętrznie na terenie Żywiecczyzny, z zadaniem pełnienia przez nich służby dla niemieckich „nadludzi”. Dzieci o cechach „aryjskich” zabierano rodzicom i wysyłano do Rzeszy, aby je odciąć od korzeni i zgermanizować.

Pozbawieni domów nad głową i jakiegokolwiek wsparcia wysiedleni mieszkańcy Żywiecczyzny podejmowali ryzyko powrotów do rodzinnych stron. Podróżowali pieszo, przechodzili wpław rzeki, mając nadzieję, że w swojej małej ojczyźnie uda się im ukryć i przeczekać wojenną zawieruchę. Niestety, jak ujawnia film Rafała Geremka, dla wielu z nich nadzieja ta okazała się płonną – powracających na swoje rodzinne ziemie górali Niemcy po schwytaniu wysyłali na śmierć do obozów koncentracyjnych.

Aktion Saybusch zakończyła się zimą 1940 roku. Przeciwko akcji protestował Generalny Gubernator Hans Frank, twierdzący, iż jego „królestwo” jest przeludnione i nie jest w stanie przyjąć tylu głodnych ludzi. Nie zatrzymało to prowadzenia wysiedleń, tyle, że od 1941 roku Polaków z Żywiecczyzny kierowano do pracy przymusowej w obrębie ziem wcielonych do Rzeszy. Taki los spotkał w sumie kilkadziesiąt tysięcy osób.

Miałem zaszczyt obejrzeć dokument „Operacja Saybusch” na zamkniętym pokazie. Szeroka widownia będzie mogła go zobaczyć dzięki TVP Historia, która zleciła produkcję tego obrazu, realizując nie tylko misję publiczną, bo tę można pojmować w wielkoraki sposób, ale przypominając kolejną czarną stronę historii Niemców i Rosjan podczas II wojny światowej. Publiczność powinna mieć powszechny dostęp do prawdy, a nie tylko do przepisów o gotowaniu, śpiewaniu i tańczeniu. Sądzę, że bez środków publicznych, nie jest to możliwe. I w stronę stabilnego zapewnienie środków dla mediów publicznych, a nie w kierunku pełnej prywatyzacji powinny podążać zmiany.

„Zyski i straty” – Juliusz Bolek – Przewodniczący Rady Dyrektorów Instytutu Biznesu

Komentarze (21):

  1. Avatar
    Romek

    Byłem na pokazie, kolejny świetny film Rafała Geremka. TVP Historia robi dobrą robotę promując takie materiały. Widać, że abonament jest wydatkowany na wartościowe cele. W komercyjnych stacjach nie uświadczy się takich pozycji, tylko wątpliwej jakości seriale i rozrywka.

    1. Avatar
      Patriota

      Niestety praktycznie tylko telewizja publiczna zajmuje się takimi tematami, a szkoda, bo to powinien byc obowiązek wszystkich stacji telewizyjnych, które dostają od państwa koncesje na nadawanie naziemne!

  2. Avatar
    Rudy

    Może i nie jest możliwe żeby bez środków publicznych dojść tak daleko, ale nie zgadzam się żeby przekazywać tak ogromne kwoty telewizji, która jest teraz całkowicie zawładnięta przez partię rządzącą.

  3. Avatar
    Big Ben

    Dopóki TVP będzie tubą medialną PiS normalności tu niestety nie będzie. Nie będzie też poprawności w temacie płacenia abonamentu, bo w społeczeństwie nie ma zgody na takie zagrywki partii rządzącej. Sami sobie szkodzą.

    1. Avatar
      Wróg oszołomów z obu opcji

      Ale jak TVP było tubą propagandową PO i PSL, to oczywiście wszystko było w porządku. Typowa moralność Kalego…

  4. Avatar
    Jacek

    Trafia się Telewizji Publicznej wyemitować program/ dokument/film godny uwagi tak jak się trafia ślepiej kurze ziarno.
    Dopóki jednak bedzie mówiła glosem partii rządzącej przychylności moje sobie nie zaskarbi…

    1. Avatar
      UKF

      A jak TVP będzie kłamała, tak jak za rządów LSD, PO i PSL to sobie Pana Jacka przychylność zaskarbi, nie wiem, czy Pan Jacek jest na tyle atrakcyjny, żeby się do niego zalecać? 🙂

  5. Avatar
    Bohdan

    Dyskusja o publikacja Autora pokazuje jak część widowni jest zaczadzona przez TVPiS. Pieniądzy wspierających partyjną telewizję nie powinno się przeznaczać dla prezesa Jacka K., które je marnotrawi na realizację zadania mieszczącą się w haśle owego Jacka K.: „ciemny lud to kupi”. I „ciemny lud”, czyli widzowie, łyka te kłamstwa puszczane wszelkimi sposobami. Zapraszani są do „szczujni”, czyli do wszystkich publicystycznych programów partyjnej tv, „wygodni” profesorowie i aktywiści partyjni, którzy jak poczciwi idioci powtarzają bzdury zawarte w „przekazach dnia”. I tam, gdzie nie dociera inna niezależna telewizja, propaganda partyjna otumania odbiorców. I nic dziwnego, że odzywają się głosy chwalące tubę propagandową. A co do produkcji telewizyjnej HISTORYCZNEJ – prawdziwej to wystarczyłoby po prostu zamawiać określone programy w prywatnej telewizji, zamawiać i płacić za to co się zamówiło. TVPiS nie pełni żadnej misji publicznej, tylko propagandową. Ten przechył programowy istnieje od dawna, każda władza wsadzała swoich ludzi do władz telewizji i radia i oczekiwała rewanżu. Tylko teraz nie można mówić o przechyle, a o przekręcie, chamskim, ordynarnym przekręcie.

    1. Avatar
      Zwolennik wolności słowa

      Jak wszystkie telewizje państwowe i prywatne, poza niszową Republiką, były tubą propagandową Platformy, to była sytuacja zdrowa i normalna. Jak wreszcie jest pewna równowaga na rynku medialnym, to oczywiście tzw. demokraci krzyczą o łamaniu demokracji i konstytucji. Obrzydliwe zachowanie, niestety nie mające nic wspólnego z prawdziwą demokracją, wolnością słowa i tolerancją…

    2. Avatar
      Demokrata

      Ciekawe, czy jak PO, PSL, a wcześniej SLD manipulowało i robiło swoją propagandę w TVP, to też tak rwałeś szaty na sobie i protestowałeś w obronie wolności słowa i tolerancji, czy też byłeś zachwycony, że prawicowców nie wpuszcza się do studia?
      Teraz jak jest wreszcie zdrowy pluralizm na rynku medialnym, to szlacg Was trafia, że cenzura sie skończyła i połowa społeczeństwa też ma programy dla siebie i nie musi słuchać tylko lewicowej propagandy w mediach.

  6. Avatar
    Darek

    Polska ma najbardziej chory system finansowania mediów narodowych, polegający na finansowaniu ich z trzech źródeł abonamentu, reklam i wsparciu państwa. Czas to zmienić !

  7. Avatar
    irecki

    Telewizje prywatne mają gdzieś kulturę/historię, takie produkcje tylko w telewizji publicznej występują. Nie rozumiem skąd krzyk, że tvp otrzyma wsparcie finansowe od państwa. Zauważmy bardzo ważną kwestię jaką są reklamy podczas filmy, czy programu. Telewizja publiczna nie przerywa seansu by zarobić, natomiast w tv prywatnych reklamy trwają niekiedy dłużej niż film, chyba, że wykupimy sobie opcję bez reklam, czyli za wygodę płacimy.

  8. Avatar
    JanickiM.

    Media publiczne bez pomocy rządu mogłyby nie utrzymać dobrego poziomu programów, poza tym, jak widać wyniki TVP w ostatnim czasie pobijają rekord za rekordem, a pana pozytywna ocena pomysłu na dokument „Operacja Saybusch” zlecony przez TVPHistoria, pozwala wysnuć wnioski że wydatki na media publiczne są rozsądnie subsydiowane!!

  9. Avatar
    JanickiM.

    Telewizja publiczna od czasu przejęcia przez Kurskiego radzi sobie całkiem dobrze, i pobija rekordy oglądalności, dla tego potrzebuje wsparcia finansowego od rządu, gdyż jak pan to określił prowadzi „misje specjalną” np. dokument „Operacja Saybusch” historia o której mało kto wiedział. Szeroka widownia będzie mogła go zobaczyć dzięki TVP Historia, która zleciła produkcję tego obrazu. Więc dobre zarządzanie rodzi sukces!

  10. Avatar
    Highlander

    Wśród krytykantów TVP i dziwacznych uwag na polityczność, pragnę zauważyć, że przez ostatnie 30 lat wolnej Polski, jakoś ta niezależna i obiektywna TVP nie chciała produkcji takich jak dokument „Operacja Saybusch”.

  11. Avatar
    Yoda

    Nikt nie wie czym jest misja, którą ma spełniać TVP, pojęcie „misja” pojawia się w ustawie, jednak nigdy, nigdzie nie została zdefiniowana.

Pozostaw odpowiedź Oleander Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.