Miesięczne archiwum: Sierpień 2019

II wojna światowa dla Polski oraz jej kultury dzięki agresji Niemców i Rosjan to tragedia, która ciągle boli. Wielu krzywd nie da się naprawić. Tym większą radość sprawiła wiadomość, że właśnie obrazy z kolekcji Potockich wróciły do Polski.

W kolekcji obrazów Potockich znajdowały się między innymi portrety królów Stefana Batorego i Jana III Sobieskiego oraz podobizny Julii Potockiej i Elizy Radziwiłłówny. Nikt nie wiedział jaki los spotkał zbiór, dlatego po II wojnie światowej uznano, że zostały już na zawsze utracone. Jak się okazuje nigdy nie należy tracić nadziei. Nawet po osiemdziesięciu latach!

Przed wojną kolekcją obrazów opiekował się Alfred Potocki. Wiedział, że niebawem dzieła sztuki mogą ulec zniszczeniu w wyniku działań wojennych albo wpaść w ręce Armii Czerwonej Związku Sowieckiego, która w zaatakowała Polskę od wschodu we wrześniu 1939 roku. W zaistniałej sytuacji Alfred Potocki postanowi ochronić przynajmniej część kolekcji. Udało mi się przetransportować obrazy do rodziny w Liechtensteinie. Później trafiły do jego brata Jerzego Potockiego, który wraz z żoną Peruwianką mieszali w Limie. Potem dysponentem obrazów stał się jego syn Stanisław. Z powodów problemów finansowych część kolekcji sprzedał je swojej przyjaciółce.

Maciejowi Radziwiłłowi, Prezesowi Fundacji Trzy Trąby udało się ustalić, że obrazy z kolekcji Potockich ciągle znajdują się w Peru. Poprosił on o wsparcie Michała Sobańskiego z Fundacji im. Feliksa hr. Sobańskiego. W sprawę zaangażował się Adam Karol Czartoryski z Fundacji XX Czartoryskich, który dopomógł w odnalezieniu obrazów. Wspólnie wysiłki sprawiły, że kolekcja wróciła do Polski.

Część z tych obrazów już można podziwiać w Muzeum w Nieborowie. Niektóre eksponaty wymagają jeszcze zabiegów konserwatorskich. Całość odzyskanej kolekcji Potockich ma zostać zaprezentowana publiczności w listopadzie 2019 roku w Łańcucie. Chciałoby się, aby wszystkie historie kończyły się tak szczęśliwie.

„Zyski i straty” – Juliusz Bolek – Przewodniczący Rady Dyrektorów Instytutu Biznesu

Zapowiedź rządu zwiększenia akcyzy na napoje alkoholowe od przyszłego roku można by przyjąć z zadowoleniem, ponieważ nadużywanie alkohol szkodzi zdrowiu, ale raczej nie spodziewajmy się spadku konsumpcji.

Osoby, które piją wysokoprocentowy alkohol okazjonalnie zapewne przełkną wyższą cenę wódki w 2020 roku, o ile rząd zrealizuje swoje zapowiedzi. Jednak wzrost akcyzy, wbrew pozorom nie musi przełożyć się na zwiększone przychody do budżetu. Osoby pijące alkohol częściej poszukają substytutów w postaci taniego piwa (które mimo, że zawiera alkohol nie jest objęte akcyzą), bimbru, lub napojów z przemytu.

Warto wziąć lekcję z doświadczenia rządu Donalda Tuska. W 2014 roku została podjęta decyzja o podniesieniu akcyzy na mocne alkohole o 15 procent. Podobno oczekiwano, że dzięki zwiększeniu stawki dochody państwa wzrosną aż o 12 procent. I co się stało? Czy rzeczywiście budżet skorzystał na tym, że wyroby spirytusowe podrożały w naszych sklepach? Stało się odwrotnie – dochody z akcyzy… spadły o 2 procent! Ucierpiał także handel i polscy producenci wyrobów spirytusowych – sprzedaż zmniejszyła się o 7,5 procent, a produkcja wyhamowała aż o 24 procent. Jednym słowem „świetny biznes”…..

Czy to oznacza, że Polacy, gdy zobaczyli na sklepowych półkach wyższe ceny wódki, z dnia nadzień zostali abstynentami? Oczywiście, że nie – szara strefa zagospodarowała rynek. Rozwinął się przemyt zza wschodniej granicy, nielegalna produkcja i dystrybucja. Szacuje się, że już teraz od 15 do 20 procent rynku kontrolują nielegalni gracze.

Przy działaniach podatkowych należy obserwować co w tej materii dzieje się w innych państwach. Tymczasem u sąsiadów obserwuje się obniżanie akcyzy na wódkę. To może oznaczać, że konsumpcja utrzyma się na dotychczasowym poziomie, albowiem zwiększy się przemyt, który stanie się bardziej intratny.

Gdy w 2017 roku zwiększono opodatkowanie alkoholu na Litwie, od razu odczuli to właściciele sklepów. Litwini po prostu zaczęli zaopatrywać się w spirytualia na Łotwie i u nas w Polsce. Dwa kraje bałtyckie – Estonia i Łotwa niedawno podjęły decyzję o obniżeniu akcyzy.

Zachowanie Polaków sprzed 5 lat – odwrót od legalnych źródeł – powinno dać do myślenia obecnie rządzącym – podwyżka akcyzy powiększy obszar szarej strefy. To bardzo mocny dowód, że „przeholowanie” z cenami wpływa na zachowanie konsumentów, którzy zaczynają szukać produktów alkoholowych poza oficjalnym systemem, co negatywnie wpływa na dochody budżetu, sprzedawców, producentów i też bardzo często na zdrowie – źródła pochodzenia nielegalnych wyrobów nie jest przecież znane.

Działalność przestępcza zaczyna się wtedy kiedy staje się dochodowa. W przypadku podniesienie akcyzy na alkohol wzrośnie nie tylko przemyt. Należy spodziewać się również rozwoju nielegalnej produkcji w Polsce. Efekt będzie zatem taki, że Polacy zmniejszą konsumpcję drożejących napojów alkoholowych dostępnych w sklepach, ale nie będą od tego ani trochę bardziej trzeźwiejsi.

Podsumowując, podwyżka akcyzy na alkohol zmniejszy jego produkcję, wpływy do budżetu nie ulegną zmianie, podobnie jak konsumpcja. Stracą wszyscy polscy producenci alkoholu. Zyskają przemytnicy oraz bimbrownicy. Dobra zmiana? Nie sądzę.

„Zyski i straty” – Juliusz Bolek – Przewodniczący Rady Dyrektorów Instytutu Biznesu

Jak połączyć uroki długie weekendu z interesującą wycieczką? Proponuję wypad do Pałacu Radziwiłłów w Nieborowie koło Łowicza. Obiekt pochodzi z XVII wieku. Jest zachowany w doskonałym stanie. Otoczony jest wspaniałym parkiem. To jednak dopiero początek zalet wyboru tego miejsca na cel wakacyjnej eskapady.

W Pałacu Radziwiłłów kręcono wiele filmów i seriali, takich jak „Kariera Nikodema Dyzmy”, „Chłopi”, „Popioły”, „Lalka”, „Wielka Miłość Balzaka”, „Pensja Pani Latter”, „Złoto Dezerterów”, „Lotna” , „Łuk Erosa”, „Frankenstein”, „Akademia Pana Kleksa”, „Lotna”, „Plebania” czy „Ojciec Mateusz”. Jest więc to świetna okazja do podróży w czasie lub powrotu wspomnieniami do wspaniałych Polskich filmów.

We wnętrzach Pałacu Radziwiłłów jeszcze tylko do 15 września 2019 roku na zainteresowanych czeka wystawa pamiątek rodzin Sobieskich i Radziwiłłów, zorganizowana wspólnie przez samo Muzeum w Nieborowie i Arkadii oraz Fundację „Trzy Trąby”Strażnicy Wizerunku Maryjnego. Na kolekcję składają się m. in. przedmioty związane z bitwą wiedeńską 1683 r. w tym znaleziony podczas odsieczy obraz Matki Boskiej oraz portrety członków nieświeskiej linii Radziwiłłów.

Pokazywane na wystawie obrazy i pamiątki rodzinne są publicznie pokazywane po raz pierwszy. Wyjątkiem jest najcenniejszy eksponat – obraz Matki Boskiej, wcześniej prezentowany dwukrotnie (w 1883 r. i w 1983 r.) podczas specjalnych wystaw, które upamiętniały rocznicę bitwy pod Wiedniem. Jej głównodowodzący, król Jan III Sobieski, uznał ten obraz jako symbol zwycięstwa nad siłami tureckimi i otoczył go wraz z rodziną kultem. Uwiecznione w dziele anioły trzymają specjalne banderole opatrzone napisami, odnoszącymi się do imienia króla: In hac Imagine Mariae Victor ero Ioannnes – (W tym obrazie Maryi ja Jan będę zwycięzcą) oraz In hac Imagine Mariae Vinces Ioannes – (W tym obrazie Maryi zwyciężysz Janie). Obecnymi strażnikami dzieła są Maria Anna Radziwiłł i Maciej Radziwiłł, znany biznesmen i sponsor kultury, założyciel Fundacji „Trzy Trąby” i współpomysłodawca wystawy w nieborowskim pałacu.

Wystawa „Strażnicy Wizerunku Maryjnego” to bardzo interesujące i pouczające spotkanie z historią. Jest to dowód na to, że mimo zaborów, walki z niemieckimi i rosyjskimi najeźdźcami podczas II wojny światowej oraz kontrowersyjnego bytu jakim Polska Republika Ludowa część bezcennego narodowego dziedzictwa udało się ochronić. Ważne jest także, że po dzień dzisiejszy są ludzie którzy kultywują pamięć i nadal dają świadectwo. To najbardziej wartościowy kapitał polskiej tożsamości. W ujęciu ekonomicznym jest oczywisty zysk. Warto z niego skorzystać, skoro taka okazja nadarza się w Pałacu Radziwiłłów w Nieborowie.

„Zyski i straty” – Juliusz Bolek – Przewodniczący Rady Dyrektorów Instytutu Biznesu