Miesięczne archiwum: Sierpień 2020

Polacy starzeją się jako społeczeństwo. Hmm…. Wolałbym określenie, że dojrzewają, dorośleją, albo po prostu żyją coraz dłużej! (Jak to pięknie brzmi.) Uproszczenie dotyczące „starzenia” wynika bardziej z połączenia trzech zjawisk. Lepsze opieki zdrowotnej, zmniejszania się liczby nowych urodzin oraz emigracji znacznej części populacji w wieku rozrodczym.

Dla tematu, o którym teraz piszę istotne jest jednak to, że Polacy żyją coraz dłużej, a przekształcająca się rzeczywistość wymaga od nich dostosowania się do zmieniających się realiów. Jednym z najpoważniejszych ograniczeń staje się tzw. „wykluczenie cyfrowe”. Odpowiedzią na to wyzwanie jest „Senior w internecie” – nowa inicjatywa Urzędu Dzielnicy Praga-Północ. Jej celem jest zwrócenie uwagi na bezpieczeństwo seniorów, którzy decydują się mierzyć z ofertą i możliwościami jakie stwarzają nowe technologie. Partnerem kampanii Jest Instytut Społecznej Odpowiedzialności Biznesu i Zrównoważonego Rozwoju i Instytut Staszica.

Wspieranie seniorów, w opanowaniu podstawowych umiejętności z obsługi nowych technologii komunikacyjnych, w różnym stopniu, jest realizowane od pewnego czasu. Pandemia COVID-19 sprawiła, że osoby po 60 roku życia profilaktycznie powinny ograniczyć swą aktywność towarzyską i unikać sytuacji, w których mogą się zakazić. To oznacza, że powinni unikać opuszczania domu. Taka postawa dotyczy zresztą wszystkich grup wiekowych. Odpowiedzią na tego typu zachowanie jest też rozwój wirtualnej rzeczywistości.

Już nie tylko łączność z rodziną i znajomymi, sprawunki, kontakty z bankami, ale nawet opieka lekarska odbywają się zdalnie. Pomocne są w tym nowe technologie komunikacyjne. Znaczna część rzeczywistości przeniosła się do świata wirtualnego. Okazuje się, że co trzecia osoba powyżej 60. roku życia korzysta aktywnie z komputera i telefonu komórkowego. Wirtualny świat, który ma im ułatwić funkcjonowanie jest jednak pełen niebezpieczeństw.

Kamil Ciepieńko, radny dzielnicy, jeden z pomysłodawców kampanii dla seniorów uważa, że „Internet i cyfryzacja, to słowa, które na stałe weszły już do naszego słownika. Niestety, dla wielu naszych dziadków, ale też rodziców, to co kryje się za ich definicją wciąż stanowi wyzwanie. W przestrzeni publicznej nie brakuje ostrzeżeń przed zagrożeniami w sieci, ale wciąż jest zbyt mało kampanii, które w praktyczny sposób nauczą seniorów, jak bezpiecznie korzystać z dobrodziejstw Internetu.”

Urząd Dzielnicy Praga-Północ przeprowadził warsztat wprowadzający, który poprowadził dr Łukasz Kister, ekspert cyberbezpieczeństwa. Celem było poznanie realnych potrzeb osób starszych, by przygotować program, który będzie spełniał ich oczekiwania. Okazuje się, że prascy seniorzy mają problemy z rozpoznawaniem wiarygodności stron internetowych, m.in. bankowych, chcieliby opanować umiejętność wykonywania przelewów, robienia zakupów on-line. Nie chcą wiedzy teoretycznej i nauki z budowy komputera, chcieliby biegle poruszać się po stronach internetowych, znajdować potrzebne informacje na portalach internetowych, założyć profil zaufany, żeby kontaktować się z urzędem, a nawet aktywnie prowadzić media społecznościowe, przesyłać zdjęcia rodzinie. Instytucje, które współpracują na terenie dzielnicy z seniorami, to m.in. Ośrodek Pomocy Społecznej, Dom Kultury Tu Praga czy Biblioteka Publiczna im. ks. Twardowskiego zbierają opinie i potrzeby, które pomogą organizatorom ułożyć harmonogram warsztatów. Pierwsze warsztaty w ramach kampanii „Senior w internecie” rozpoczną się we wrześniu. Więcej szczegółów na ten temat można znaleźć pod adresem internetowym www.seniorwinternecie.pl

Inicjatywa ciekawa. I sądzę, że warta rozpowszechnienia przez inne podmioty na terenie całej Polski. Oczywiście, należy pamiętać, że świat wirtualny nie zastąpi świata prawdziwego, to tylko proteza.

„Zyski i straty” – Juliusz Bolek – Przewodniczący Rady Dyrektorów Instytutu Biznesu

Agencja Informacyjna donosi o praktykach Związku Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek (ZAPPA) oraz Naczelnej Izba Aptekarska (NIA), które wskazywały „na kwestię niepłacenia podatku dochodowego przez część zagranicznych sieci aptecznych działających na polskim rynku. Obie organizacje wskazywały, że w latach 2015-2019 apteki indywidualne wpłaciły podatek dochodowy w wysokości 1,49 mld zł, a sieci apteczne w wysokości: 218,3 mln zł.” Z informacji Ministerstwa Finansów wynika, że tylko w samym 2019 roku Łączne wpłaty z tytuły danin publicznych w przypadku sieci aptecznych wyniosły 1.105.447.984 złotych, a w przypadku aptek indywidualnych 527.541.406 złotych, czyli dwa razy więcej niż apteki indywidualne.

Przyznam się szczerze, że jestem zmęczony apteczką wojną. Trwa ona już dziesięciolecia. Toczy się ona w trosce o dobro pacjentów. I okazuje się, że to oni są głównymi ofiarami tej wojny. Od wejścia w życie ustawy tzw. „Apteki dla aptekarza” zniknęło ponad tysiąc aptek i punktów aptecznych, w tym wiele na obszarach wiejskich. Ta nazwa jest znamienna, bo apteka ma być dla aptekarza, a nie dla pacjenta! Liczba aptek i punktów aptecznych w Polsce spada nieprzerwanie od października 2017 roku, kiedy łącznie w całym kraju działało ich 14.914. Na koniec grudnia 2019 roku było ich 13.777 (12.573 aptek i 1204 punktów aptecznych). Oznacza to, że w ciągu ponad dwóch lat  w Polsce zniknęło 1.137 placówek aptecznych.

Nikt mi nie wmówi, że im mniej aptek tym lepiej dla pacjenta. Mniej tego typu placówek to za każdym razem gorzej dla chorych. Tym gorzej im maleje dostępność do lekarzy. W czasach pandemii, lekarze stali się wirtualni i praktycznie wielu pacjentów jedyną pomoc mogło dostać od farmaceutów. Na razie pandemia się rozwija, a wojna apteczna trwa i ich ilość maleje.

Obserwuję rynek farmaceutyczny od blisko 30 lat. I stwierdzam, że Im dłużej ustawodawca dociska farmaceutów tym gorzej dla pacjentów. Kiedyś aptekach były dostępne praktycznie wszystkie leki, z wyjątkiem tych rzadko potrzebnych. Teraz nawet jak potrzebuje sól fizjologiczną to farmaceuta obiecuje mi zamówić ją na następny dzień. To oznacza, że to już nie są apteki, tylko punkty zamawiania leków.

Generalnie wojna przebiega pomiędzy indywidualnymi aptekami i sieciami. „W lutym 2020 w Polsce działało 359 sieci aptecznych. Jest to spadek o 38 sieci w porównaniu z lutym 2019 r. Sieci apteczne (za sieć uważa się przedsiębiorstwo posiadające od pięciu aptek w górę) to głównie małe i średnie polskie firmy rodzinne. Według danych liczbowych najwięcej, bo aż 214 z nich, to sieci posiadające od 5 do 9 aptek, kolejne 93 podmioty posiadają od 10 do 19 aptek. 32 sieci posiada od 20 do 49 aptek, 11 sieci posiada od 50 do 99 aptek. Zaledwie 9 sieci posiada ponad 100 aptek na terenie całej Polski. Branża sieci aptecznych w Polsce jest także niezwykle rozproszona – nawet największe z nich mają zaledwie kilkuprocentowy udział w rynku aptecznym.’- Czytam w depeszy Agencji Informacyjnej.

Co oznacza sieć? Że można wystandaryzować usługi, korzystać z efektu synergii, negocjować niższe ceny na leki. Komu i dlaczego na tym zależy aby tak nie było? Oczywiste jest, ze komuś, kto ma z tego zysk, a mnie przeszkadza, że strata jest po stronie pacjentów.

„Zyski i straty” – Juliusz Bolek – Przewodniczący Rady Dyrektorów Instytutu Biznesu