Zabezpieczenie powództwa to jedno z bardziej interesujących narzędzi stosowanych w sądownictwie. W ciągu ostatnich dwudziestu lat w znacząco zyskało na popularności. Okazuje się jednak, że co za dużo to nie zdrowo.

Instytucja zabezpieczenia powództwa ma, w założeniu, za zadanie chronić prawa i interesy powoda. Polskie sądy potrzebują bardzo dużo czasu, aby rozpatrzeć sprawy cywilne, co związane jest ze zbyt mała liczbą arbitrów oraz dużego nakładu obowiązków. W tym przypadku, długotrwałe rozpatrywanie sprawy może narazić powoda na niekorzystne skutki, nawet jeśli po kilku latach wygra sprawę. Tyle teoria. W praktyce zabezpieczenie powództwa bywa wykorzystywane do walki, w której sąd jest narzędziem.

9 sierpnia 2019 r. Sąd Okręgowy w Warszawie XXV Wydział Cywilny podjął decyzję o zabezpieczeniu powództwa poprzez zawieszenie Rady Nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej Centrum I. Takie postanowienie wydała Sędzia Agnieszka Wlekły-Pietrzak. Abstrahując w tej chwili od motywacji Sądu i powoda, warto zauważyć że od 13 już miesięcy nie ma żadnego rozstrzygnięcia w tej sprawie i brak przesłanek, które pozwalałyby mieć nadzieję na rychłe zakończenie postępowania sądowego.

Zawieszenie Rady Nadzorczej wywołuje dramatyczne skutki. Spółdzielnia została decyzją sądu pozbawiona organu nadzorczego. Zarząd nie może otrzymać skwitowania za swoją działalność w 2019 r. Nie można przeprowadzać remontów, inwestycji ani przetargów, albowiem na te wszystkie czynności musi wyrazić zgodę Rada Nadzorcza, a ta dzięki sądowemu zabezpieczeniu powództwa tkwi w zawieszeniu. Generalnie decyzja sądu doprowadziła do ponad rocznego sparaliżowania podmiotu społecznego-gospodarczego zrzeszającego kilkaset osób. W moim przekonaniu, to przykład wskazujący, że, sąd powinien nie tylko rozpatrywać kierowane do niego sprawy, lecz również przewidywać i ważyć skutki swoich decyzji.

Mam wrażenie, że podobnej przenikliwości zabrakło też sędziemu Rafałowi Wagnerowi z Sądu Okręgowego w Warszawie, który 27 sierpnia 2020 r. wydał zabezpieczenie powództwa, polegające na zakazie pisania artykułów o Zbigniewie Bońku – Prezesie Polskiego Związku Piłki Nożnej, w których zawarte będą zarzuty i twierdzenia dotyczące: powiązania (w przeszłości lub obecnie) z władzami komunistycznej Polski, Służbą Bezpieczeństwa, pełnienia w PZPN roli gwaranta i rzecznika systemu komunistycznego, sprawowania funkcji prezesa PZPN w sposób nieetyczny, naruszający prawo i nietransparentny, popełniania przestępstwa karnoskarbowego poprzez nieujawnianie przed urzędem skarbowym 1.100.000 euro dochodu i nie odprowadzenia podatku od tej kwoty. Z tak rozpisanego zakazu właściwie już wszystko wiadomo o Zbigniewie Bońku.

Klu sprawy tkwi w tym, że taki zakaz wydano dla przedsiębiorstwa Forum SA wydawcy „Gazety Polskiej Codziennie”. Naruszenie postanowienia grozi nakazem zapłaty 10.000 zł za każde takie zdarzenie. Zakaz dotyczy wszystkich pracowników i przedstawicieli Wydawcy w dowolnym medium. Takie rozciągnięcie zobowiązania na Forum jest absurdalne, albowiem Spółka nie ma narzędzi do jego przestrzegania. Pracownicy i przedstawiciele Wydawcy „Gazety Polskiej Codziennie” są wolnymi ludźmi i każdy z nich ma prawo korzystania ze swoich praw tak jak uważa, a przedsiębiorstwo Forum nie ma ani możliwości, a co więcej prawa ograniczania im tego, a zatem nie może być pociągany do odpowiedzialności za ich działania. Decyzja sędziego naraża Wydawcę na koszty, a nawet straty, z powodów na które Spółka nie ma wpływu. To zbyt daleko idąca, nieuzasadniona ingerencja w obrót gospodarczy. Sąd powinien przychylając się do wniosku powoda o zabezpieczenie powództwa uwzględnić konsekwencję takiego postanowienia.

Temida zapewne powinna być ślepa, niemniej powinna ważyć społeczne i gospodarcze skutki swoich decyzji. Brak tej roztropności zamiast minimalizować krzywdy może prowadzić do ich potęgowania. Jak się okazuje każde działanie wymaga namysłu. W przeciwnym razie może prowadzić do sytuacji, które w swych konsekwencjach zamiast stać na straży sprawiedliwości mogą naruszać porządek prawny.

Juliusz Bolek – Przewodniczący Rady Dyrektorów Instytutu Biznesu

Komentarze (18):

    1. Avatar
      Cynk

      Są i takie i takie oraz takie, które to łącza, a także, chociaż trudno w to uwierzyć, rozumne i uczciwe, choć to rzadkość.

  1. Avatar
    Trzeźwy

    To nie są sądy, to nadzwyczajna kasta, która chroni esbeckie układy Zbigniewa Bońka, które zamierzała ujawnić „Gazeta Polska”.

    1. Avatar
      UKF

      Oczywiście! Piotr Stanisław Bakun – prezes spółdzielni mieszkaniowej Centrum 1 to kandydat na urząd Prezydenta RP, w wyborach 2020 r., związany z partią Wolni i Solidarni Kornela Morawieckiego.

  2. Avatar
    Kermit

    Zabezpieczenie powództwa, to bezpodstawne przyznanie racji jednej ze stron, bo zanim się okaże, że powód nie miał racji minie te słynne kilka lat zanim leniwe koła sądownictwa rozpoznają sprawę.

  3. Avatar
    Granda

    Decyzja sądu w sprawie zakazu ociekania prawdy o Zbigniewie Bońku i jego szemranych powiązaniach, pokazuje, że komuchy trzymają się mocno.

  4. Avatar
    Pif paf

    W ogóle to „Gazeta Polska” powinna płać za każde złe słowo na temat Bońka wypowiedziane na całym świecie biedna chłopina trzeba go wspierać, a on powinien dzielić się z sądem swoimi zyskami.

  5. Avatar
    Alexandra

    Od sądów szczególnie należy wymagać wyobraźni i wrażliwości społecznej przecież to nie są algorytmy, tylko LUDZIE TRZYMAJĄCY WŁADZĘ

  6. Avatar
    Donald

    Prokuratura Regionalna w Warszawie przystąpi do dwóch postępowań sądowych o ochronę dóbr osobistych wszczętych z powództwa Zbigniewa Bońka przeciwko Piotrowi Nisztorowi oraz spółce Forum wydawcy „Gazety Polskiej” na mocy art. 7 Kodeksu postępowania cywilnego, bez przesądzania o czyjejkolwiek racji……

  7. Avatar
    bm

    W sądzie trzeba być gotowym na tłumaczenie sędziemu co to jest VAT.
    Sąd może ukarać Polkę która nagrała niemieckiego pracodawcę jak obrażał Polaków jako naród i wyzywał pracowników.
    Sąd może umorzyć sprawę zwyrodnialca który polewał psa wrzątkiem ze względu na znikomą szkodliwość czynu.
    Okazuje się, że sąd może też zawiesić spółdzielnię i obarczyć wydawnictwo odpowiedzialnością za to co robią jego pracownicy w wolnych chwilach.

  8. Avatar
    Bohdan

    Dobra zmiana – tzw. „dobra zmian” także w sądownictwie rzeczywiście jest dobra dla ludzi zjednoczonej ultra prawicy. Im gorzej się dzieje w sądownictwie tym lepiej dla ministra prawa i sprawiedliwości. To dodatkowe argumenty, żeby całkowicie przeorać sądownictwo – tak, żeby sędziowie wtedy tylko „Nasi”, sądzili jak chce ww minister ( znany niegdyś pod przezwiskiem „mniej niż zero” – autor Leszek Miller).
    A wspomniana spółdzielnia mogłaby zlekceważyć owe zabezpieczenie, przeprowadzić swoje procedury i remonty, doliczając do kosztów działalności 10 tys. kary. Wtedy nastąpiłoby obudzenie Pani Sędzi z letargu. Nieposłuszeństwo obywatelskie już wielokroć prowadziło do celu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.