Archiwa tagu: analiza

 „Ludzie! Wyngiel przewieźli” – ten okrzyk z filmu „Miś” w reżyserii Stanisława Barei oddaje emocje jakie wiążą się z węglem nazywanym też czarnym złotem. Jego wydobycie stanowi ważną część krajowej gospodarki. W ostatnich latach również z powodów antyekologicznych znalazł się na cenzurowany w Unii Europejskiej.

Węgiel od lat budzi różne emocje. Jego nadmiar, niedobór, koszt wydobycia, jakość, eksport, import – to elementy, które wywołują ciągłe dyskusje. Ostatnio rząd polski znów pokochał węgiel, zdaje się, że bardziej niż elektrownie atomowe. Wydaje się to słuszne z racjonalnego punktu widzenia, albowiem energia atomowa wymaga miliardowych nakładów, a surowiec, który jest pod ziemia  trzeba kiedyś wydobyć. Poza tym, „kopalniany” sposób pozyskiwania energii daje wiele miejsc pracy. Ponadto elektrownie atomowe też budzą wiele kontrowersji, a w niektórych krajach rozpoczęto już program ich likwidacji.

Polskie złoto budzi też wiele emocji w sytuacji kiedy okazuje się, że zamiast kupować krajowy surowiec taniej wychodzi sprowadzać go np. z Czech, Rosji, Kolumbii czy Republiki Południowe Afryki. W takiej sytuacji rodzi się pytanie o sens tego typu działalności gospodarczej?

Aby przeciwdziałać konkurencji Ministerstwo Energetyki przygotowało rozporządzenie. Przeprowadzona przez Instytut Staszica analiza dokumentu prognozuje skutki jakie może przynieść nowe prawo. Przede wszystkim nie jest jasne czy ograniczenia w imporcie, do jakich ma doprowadzić rozporządzenie okażą się skuteczne ze względu na umowy pomiędzy Unia Europejską, WTO i Rosją. Co więcej okazje, że do Polski jest sprowadzany węgiel gruby, którego w kraju brakuje, więc to ograniczenie będzie przeciwko krajowym konsumentom. W wyniku rozporządzenie mogą zniknąć polskie sortownie na wschodniej granicy, a to oznacza likwidację około 2.000 miejsc pracy.

Inicjatywa Ministerstwa Energetyki jest z pewnością potrzebna, aby wprowadzić ład w przestrzeni gospodarczej związanej z produkcją i obrotem węglem w Polsce. Ważne jest jednak również aby podjęte działania były zgodne z intencjami inicjatorów. Instytut Staszica proponuje, aby rozporządzenie zobowiązywało do sortowania węgla w  terminalach na terenie Polski. Szczegółowymi regulacjami, wzorem innych paliw, powinien też być objęty, przeładunek węgla. Warto też rozważyć zastąpienie kryterium grubości węgla, wartościami jego kaloryczności i parametrami ekologicznymi.

Według Instytutu Staszica proponowane rozwiązania pozwolą uszczelnić system obrotu węglem, zwłaszcza objąć kontrolą import ze Wschodu. Zabezpieczone zostaną interesy polskiego przemysłu węglowego i polskiej energetyki. W efekcie podjętych działań jest szansa na minimalizowanie negatywnych skutków dla środowiska. W ten sposób może uda się też uchronić miejsca pracy na wschodniej granicy. Jeśli takie mają być efekty, to warto się pochylić nad zgłaszanymi propozycjami.

 

 

 

 IB PIENIĄDZE

Miałem przyjemność, przez chwilę, być oddelegowany, przez radę nadzorczą, do pełnienia funkcji członka zarządu pewnej spółdzielni. Okazało się to zarówno ciekawym doświadczeniem jak i wyzwaniem.

Chwila, co nie było zapowiadane, przedłużyła się do trzech miesięcy, a to już jest pewien czas, pozwalający nie tylko przyjrzeć się organizacji, ale również dokonać pewnych analiz. Ich wynik skłonił, tymczasowy zarząd, do podjęcia działań, zmierzających do zmian kontrahentów oraz usług. W ich wyniku dokonano oszczędności, które, w skali roku, wynoszą około 150 tysięcy złotych. Dużo? Mało? Zawsze lepiej mieć niż nie mieć. W skali 10 lat jest to prosta oszczędność w wysokości półtora miliona złotych. Dla tej spółdzielni to istotne.

Pierwszym krokiem do oszczędności była weryfikacja umów z podwykonawcami. Okazało się, że stawki w zaskakujący sposób odbiegają od rynkowych. Inne oszczędności pojawiły się w wyniku negocjacji z dostawcami energii. Jeszcze inne z przypomnieniem najemcom obowiązków, z których się nie wywiązywali.

W spółdzielni udało się także zwiększyć przychody, między innymi dzięki wynajmie powierzchni użytkowych oraz zmianie banków, w których były założone lokaty. Sprawa z bankami okazała się najzabawniejszą przygodą.

Spółdzielnia miała założone konta w trzech bankach komercyjnych, z pierwszej dziesiątki, pod względem wielkości, w tym jednym, który wyspecjalizował się w obsługiwaniu spółdzielni mieszkaniowych. Tak przynajmniej twierdził dział księgowości oraz pracownicy tego banku. Współpraca z tą instytucją finansową nie potwierdziła deklaracji. Jeszcze gorzej było z drugim bankiem komercyjnym, w którym wszystko miało być cudowne, ponieważ elektroniczne. Niestety 6 godzin to za mało, aby się tam można było zalogować, nawet jeśli korzystało się z wykwalifikowanego informatyka i wsparcia służb technicznych banku. Ten czas pozwolił jednak na podjęcie decyzji o rezygnacji z usług tej jakże mocno reklamującej się w telewizji instytucji finansowej. Nie miałem aż tyle czasu, ani cierpliwości, no i przyznam, że rozrywka była nędzna.

Jako zarząd, zleciliśmy zebranie ofert od instytucji finansowych, które mogą obsługiwać spółdzielnię. Poprosiliśmy, aby oprócz dziesięciu najbardziej znanych banków komercyjnych, sprawdzić też inne banki, w tym banki spółdzielcze i spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe. Okazało się to, co wiedziałem od początku. Banki, które natarczywie się reklamują, są przereklamowane. Mają kiepskie oferty, ponieważ muszą mieć zamiast pieniędzy dla klientów duże środki przeznaczyć na reklamę. Ponadto, ponieważ są komercyjne, muszą również wygospodarować znaczące, możliwie jak największe, zyski dla akcjonariuszy.  Instytucji mniej znane miały dużo korzystniejsze propozycje lokat. Różnica w oprocentowaniu wyniosła 1.5 % w skali roku, na niekorzyść ofert banków komercyjnych. Tak na prawdę, na niekorzyść spółdzielni. Niby nic, ale jednak znów dla organizacji oznaczało to dodatkowe przychody w wysokości kilkunastu tysięcy złotych.

I taka jest geneza powstania „Analizy ofert finansowych dla spółdzielni mieszkaniowych i wspólnot” przygotowana przez Instytut Biznesu. Z jej szczegółami można się zapoznać pod adresem http://www.instytutbiznesu.com.pl/skok_oferta_analiza_ib/ . Cóż, pokazuje ona, że banki spółdzielcze i spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe są godne zainteresowania, a zwłaszcza Kasa Stefczyka, SKOK Wołomin i Podkarpacki Bank Spółdzielczy, które jak się okazało naprawdę zabiegają o spółdzielnie mieszkaniowe i wspólnoty, a jest o co bo to około 120 tysięcy podmiotów!