Archiwa tagu: banki

 IB PIENIĄDZE

Miałem przyjemność, przez chwilę, być oddelegowany, przez radę nadzorczą, do pełnienia funkcji członka zarządu pewnej spółdzielni. Okazało się to zarówno ciekawym doświadczeniem jak i wyzwaniem.

Chwila, co nie było zapowiadane, przedłużyła się do trzech miesięcy, a to już jest pewien czas, pozwalający nie tylko przyjrzeć się organizacji, ale również dokonać pewnych analiz. Ich wynik skłonił, tymczasowy zarząd, do podjęcia działań, zmierzających do zmian kontrahentów oraz usług. W ich wyniku dokonano oszczędności, które, w skali roku, wynoszą około 150 tysięcy złotych. Dużo? Mało? Zawsze lepiej mieć niż nie mieć. W skali 10 lat jest to prosta oszczędność w wysokości półtora miliona złotych. Dla tej spółdzielni to istotne.

Pierwszym krokiem do oszczędności była weryfikacja umów z podwykonawcami. Okazało się, że stawki w zaskakujący sposób odbiegają od rynkowych. Inne oszczędności pojawiły się w wyniku negocjacji z dostawcami energii. Jeszcze inne z przypomnieniem najemcom obowiązków, z których się nie wywiązywali.

W spółdzielni udało się także zwiększyć przychody, między innymi dzięki wynajmie powierzchni użytkowych oraz zmianie banków, w których były założone lokaty. Sprawa z bankami okazała się najzabawniejszą przygodą.

Spółdzielnia miała założone konta w trzech bankach komercyjnych, z pierwszej dziesiątki, pod względem wielkości, w tym jednym, który wyspecjalizował się w obsługiwaniu spółdzielni mieszkaniowych. Tak przynajmniej twierdził dział księgowości oraz pracownicy tego banku. Współpraca z tą instytucją finansową nie potwierdziła deklaracji. Jeszcze gorzej było z drugim bankiem komercyjnym, w którym wszystko miało być cudowne, ponieważ elektroniczne. Niestety 6 godzin to za mało, aby się tam można było zalogować, nawet jeśli korzystało się z wykwalifikowanego informatyka i wsparcia służb technicznych banku. Ten czas pozwolił jednak na podjęcie decyzji o rezygnacji z usług tej jakże mocno reklamującej się w telewizji instytucji finansowej. Nie miałem aż tyle czasu, ani cierpliwości, no i przyznam, że rozrywka była nędzna.

Jako zarząd, zleciliśmy zebranie ofert od instytucji finansowych, które mogą obsługiwać spółdzielnię. Poprosiliśmy, aby oprócz dziesięciu najbardziej znanych banków komercyjnych, sprawdzić też inne banki, w tym banki spółdzielcze i spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe. Okazało się to, co wiedziałem od początku. Banki, które natarczywie się reklamują, są przereklamowane. Mają kiepskie oferty, ponieważ muszą mieć zamiast pieniędzy dla klientów duże środki przeznaczyć na reklamę. Ponadto, ponieważ są komercyjne, muszą również wygospodarować znaczące, możliwie jak największe, zyski dla akcjonariuszy.  Instytucji mniej znane miały dużo korzystniejsze propozycje lokat. Różnica w oprocentowaniu wyniosła 1.5 % w skali roku, na niekorzyść ofert banków komercyjnych. Tak na prawdę, na niekorzyść spółdzielni. Niby nic, ale jednak znów dla organizacji oznaczało to dodatkowe przychody w wysokości kilkunastu tysięcy złotych.

I taka jest geneza powstania „Analizy ofert finansowych dla spółdzielni mieszkaniowych i wspólnot” przygotowana przez Instytut Biznesu. Z jej szczegółami można się zapoznać pod adresem http://www.instytutbiznesu.com.pl/skok_oferta_analiza_ib/ . Cóż, pokazuje ona, że banki spółdzielcze i spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe są godne zainteresowania, a zwłaszcza Kasa Stefczyka, SKOK Wołomin i Podkarpacki Bank Spółdzielczy, które jak się okazało naprawdę zabiegają o spółdzielnie mieszkaniowe i wspólnoty, a jest o co bo to około 120 tysięcy podmiotów!

 

 

CSR

Czy instytucje finansowe powinny być aktywne w zakresie społecznej odpowiedzialności biznesu? Pytanie retoryczne, ale okazuje się, że odpowiedź wcale może być zaskakująca! Dowodzi tego raport Instytut Jagiellońskiego „Dobre partnerstwo – teoria a praktyka: jak instytucje finansowe budują współpracę na korzyść lokalnych społeczności”.

Społeczna odpowiedzialność biznesu (po angielsku CSR – Corporate Social Responsibility) to dobrowolne działania organizacji uwzględniające interesy społeczne i ochronę środowiska, a także relacje z różnymi grupami interesariuszy. Rośnie zainteresowanie tym rodzajem aktywności, by nie rzec, że jest obecnie na to moda. Po wstała nawet norma ISO 26000 pozwalająca na ocenę społecznej odpowiedzialności biznesu.

Również instytucje finansowe starają się przedstawić opinii publicznej jako organizacje aktywne w zakresie społecznej odpowiedzialności biznesu. Do tego sektora należy zaliczyć banki komercyjne, spółdzielcze, społeczne kasy oszczędnościowo-kredytowe (SKOK) firmy pożyczkowe itd. Główne obszary aktywności to pomoc społeczna, edukacja, działania w zakresie lokalnego rozwoju i ekologii. Grupa adresatów są dzieci, młodzież, niepełnosprawni, chorzy oraz ofiary zdarzeń nadzwyczajnych. W 2011 roku PwC zajął się padaniem społecznej odpowiedzialności biznesu ograniczył się do największych podmiotów rynku finansowego, dzięki czemu ograniczył się praktycznie do banków komercyjnych.

Okazuje się, że banki komercyjne nie rozumieją terminu społecznej odpowiedzialności biznesu i traktują to jako worek, do którego można wrzucić praktycznie wszystko, byleby tylko go wypełnić, licząc, że wszyscy są durniami. Dlatego wśród działań prospołecznych wyliczają sponsoring sportu i kultury, wspieranie finansowe akcji charytatywnych (często nawet o podejrzanej proweniencji), pomoc społeczną, współpracę z wybranymi organizacjami społecznymi. Działania te można bardziej określać mianem marketingu społecznie zaangażowanego niż społeczną odpowiedzialnością biznesu. Terminy brzmią może podobnie, ale oznaczają zupełnie inne rzeczy. W pierwszym przypadku instytucja osiąga realne i wymierne korzyści z racji własnej aktywności, w drugim przypadku chodzi o działania świadomej działalności na rzecz społeczności i środowiska, z poszanowaniem ogólnie uznawanych wartości.

Z raportu Instytutu Jagiellońskiego można dowiedzieć, że podobnie jak w bankach komercyjnych tak samo wśród pozostałych uczestników rynku finansowego panuje hipokryzja odnośnie aktywności w zakresie społecznej odpowiedzialności biznesu. Może jestem niesprawiedliwy? Może to tylko brak kompetencji osób odpowiedzialnych w organizacjach za CSR? Dziwne są już przecież nawet uczelnie kształcące magistrów społecznej odpowiedzialności biznesu.

Na tej mapie działań na rzecz społeczności lokalnych ciekawą postawą charakteryzuje się Skok w Wołominie, który również ma bardzo liberalne podejście do definicji społecznej odpowiedzialności biznesu. Pod prezesurą Mariusza Gazdy, Kasa wspiera różnego typu wydarzenia i inicjatywy lokalne. Skok w Wołominie dystansuje się od świata polityki. Dba o zrównoważony rozwój kultury i sportu. W zeszłym roku zdecydowali się pomóc warszawskiemu Klubowi Sportowemu Polonia. Z pewnością była to trudna decyzja, ze względu na fakt, że na Mazowszu przeważają kibice Legii, więc z koniunkturalnego powodu Kasa powinna wesprzeć konkurencyjny klub. To działanie pokazuje jednak, że Skok z Wołomina, podejmuje niezależne decyzje i dba o harmonijny rozwój, którego z jedną z ech jest konkurencja. To ona jest motorem rozwoju.