Archiwa tagu: bezrobotni

W związku z wyborami na Prezydenta Rzeczpospolitej rodzą się dwa pytania. Pierwsze: kto wygrał? Drugie: kto przegrał? Odpowiedzi wcale nie są takie oczywiste.

Przede wszystkim, po pierwszej turze wyborów, kiedy okazało się, kto będzie uczestniczył w dalszym ciągu w wyścigu o fotel Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, była widoczny ogromny chaos i nerwowość, by nie rzec, panika w sztabie Bronisława Komorowskiego. To całkiem naturalne, albowiem wyniki były kompletnym zaskoczeniem, zwłaszcza dla tych, którzy ufają sondażom badania opinii publicznej – informacje z tych instytucji tak dalece rozminęły się z rzeczywistością, że poddaje to w wątpliwość ich istnienie.

Reakcje obozu urzędującego Prezydenta były dramatycznie nieporadne i wprawiające w zakłopotanie, jak na przykład pomysł referendum w sprawie jednomandatowych okręgów wyborczych czy inicjatywa ustawodawcza w sprawie przechodzenia na emeryturę po 40 latach pracy. Ta ostatnia, po przegranej drugiej turze, natychmiast została wycofana, co, bez względu na cokolwiek, jest kompromitujące i dowodzące, że przez całą kadencję Bronisław Komorowski nie dorósł do stanowiska, które piastował.

Powyższe zachowania Bronisława Komorowskiego były też symbolicznym potwierdzeniem całej prezydentury. W 2010 roku twierdził on, że „podnoszenie podatków to najgorsze rozwiązanie”, a potem przez 5 lat jako Prezydent RP akceptował i podpisywał:

  • podwyższenie podatku VAT z 22 na 23 % oraz na wybrane towary z 7 na 8 % lub 3 na 5 %,
  • w ramach polityki prorodzinnej podwyższenie podatku na ubranka dla dzieci z 8 na 23 %,
  • w ramach zwiększenia dostępności książek obłożenie ich sprzedaży 5 % podatkiem VAT (!),
  • wprowadzenie nowego podatku śmieciowego,
  • podwyższenie składki rentowej ZUS o 33 %,
  • objęcie podatkiem jednodniowych lokat,
  • w ramach budowania społeczeństwa informatycznego likwidacji ulgi podatkowej na koszty łączności internetowej,
  • podwyższenie akcyzy na paliwa, papierosy oraz alkohol

itd. itp. bo fiskalnego zwiększania drenażu kieszeni podatnika było wiele więcej, przy jednoczesnym procesie zwiększania długu Polski. Taką działalność akceptował człowiek, wydatki na kancelarię którego są większe niż Królowej Brytyjskiej.

Andrzeja Dudę poparli, studenci, robotnicy, rolnicy, bezrobotni i emeryci – osoby, którym wiedzie się słabo, więc zapowiedź Bronisława Komorowskiego, który obiecał im, że nie planuje zmian, czytaj: sytuacja nie ulegnie poprawie – była dla nich mało atrakcyjne. Wynika z tego, że powtórnego pretendenta do fotela prezydenckiego nie poparli tylko urzędnicy państwowi i samorządowi, co oczywiste, albowiem to oni stanowią jedyne prawdziwe zaplecze partii władzy Platformy Obywatelskiej, a to właśnie to ugrupowanie wyniosło Bronisława Komorowskiego na najwyższy urząd w państwie. Największym atutem aktualnego Prezydenta było straszenie partią „Prawo i Sprawiedliwość”. Okazało się to mało skuteczne, bo po ośmiu bolesnych latach sprawowania władzy przez Platformę Obywatelską, mógłby równie dobrze grozić tą formacją. Zawsze przychodzi taki moment krytyczny, kiedy ludzie przestają się bać.

Zwycięstwo Andrzeja Dudy wbrew utrwalonym już opiniom, nie było spektakularne, albowiem zwyciężył przewagą zaledwie pół miliona głosów zapewne dlatego, że ponad 3 miliony niezadowolonych obywateli po prostu opuściło już Polskę. Może gdyby w okresie ciszy wyborczej Bronisław Komorowski tak ostentacyjnie nie celebrował Święta Zwycięstwa wynik byłby inny. Może zadecydowali też wyborcy z wielu innych powodów. Przyczyną mogło być uwikłanie się Prezydenta, w okresie kampanii wyborczej, w przetarg na helikoptery wielozadaniowe dla wojska. Zupełnie nieuzasadnione było wchodzenie jego w rolę herolda i ogłaszanie wyboru jakiego dokonało Ministerstwo Obrony Narodowej. Co więcej Bronisław Komorowski okazał się posłańcem złych wieści, albowiem urzędnicy tak pokierowali przetargiem, że praktycznie wykluczyli z niego krajowych producentów, a to oznacza, najkrócej rzecz ujmując, ograniczenie rozwoju polskiej gospodarki i w tej sprawie doszło nawet do masowych protestów. Na terenach, na których produkuje się w Polsce helikoptery wojskowe Prezydent uzyskał najniższe poparcie. Takich bolesnych zachowań Bronisława Komorowskiego dla różnych grup społecznych było zresztą dużo więcej.

Andrzej Duda mógł w przeciwieństwie do Bronisława Komorowskiego obiecywać wyborcom dużo więcej. Możliwe to było ze względu na carte blanche. Urzędujący Prezydent już w składaniu deklaracji bez pokrycia był mocno ograniczony. Zadziałała tu zasada, o której kiedyś Abraham Lincoln powiedział: „Można oszukiwać wielu ludzi jakiś czas oraz niektórych przez cały czas, ale nie da się oszukiwać cały czas wszystkich„.

Realne możliwości oddziaływania Prezydenta są niewielkie. W polskim systemie politycznym moc sprawcza znajduje się w rękach większości parlamentarnej i wyłonionego przez nią rządu. Prezydent jest tzw. Głową Państwa, zwierzchnikiem sił zbrojnych i pożyteczną instytucją w sytuacjach krytycznych. Największą jego bronią jest veto to uchwalonych ustaw. Ma też inicjatywę ustawodawczą, ale aby ona okazała się skuteczna potrzebne jest odpowiednie zaplecze polityczne w parlamencie.

Można powiedzieć, że w wyborach prezydenckich wygrała demokracja, albowiem nikt nie zakwestionował wyników wyborów, co miało miejsce Pół roku wcześniej przy wyborach samorządowych. Przegrała polska gospodarka, bo nią się nikt nie interesuje, a to od jej kondycji będzie zależeć, czy obietnice wyborcze da się zrealizować czy nie.