Archiwa tagu: Blue Bird Hybryd Chair

Umarły helikoptery, niech żyją helikoptery! – Można by zakrzyknąć. W rzeczywistości sprawa jest dużo poważniejsza, albowiem w wyniku zakończenia negocjacji z Airbusem w sprawie helikopterów wielozadaniowych caracali dla polskiego wojska, okazało się, że armia, w sprawie uzbrojenia, cofnęła się o kilka lat. Pojawiło się pytanie czy zysk z przerwania kontrowersyjnego przetargu, może oznaczać stratę, nie tylko czasu, ale nieść zwiększenie konkretnych zagrożeń?

Stratą, pomijając interes polskiego wojska i gospodarki, było obrażenie się Francji. Pilnowanie przez Polskę narodowych interesów uznano w Paryżu za afront. Potem pojawiły się enuncjacje Prasowe, sugerujące związki Antoniego Macierewicza, Ministra Obrony Narodowej z amerykańskim lobbystą Alfonse’em D’Amato, który pracuje m.in. dla koncernu Lockheed Martin, producenta helikopterów Black Hawk w Mielcu. Później pojawiła się wypowiedź szefa resortu, że rozważany jest zakup właśnie tych maszyn, a następnie koncepcja budowy własnego sprzętu w koprodukcji z Ukrainą. Opinia publiczna, na każdą nową informację, coraz bardziej, ze zdumienia otwierała oczy i pewnie te oczy by lada moment wypadły z oczodołów, gdyby nie nagły zwrot akcji.

Zdaje się jednak, że wszystkie te „zajawki” były raczej puszczaniem próbnych balonów i obserwowaniem, kto w jaki sposób będzie reagował. Po tym festiwalu dziwnych wypowiedzi, Ministerstwo Obrony Narodowej przystąpiło do działania i ogłosiło powrót do negocjacji o zakupie helikopterów z uczestnikami zamkniętego przetargu. Zaproszenie do rozmów zostało wystosowane do producentów: PZL Mielec, PZL Świdnik i Airbus. Zamówienie ma zostać zrealizowane w trybie tak zwanej pilnej potrzeby operacyjnej zgłoszonej przez siły zbrojne. Oznacza to, że m.in. negocjacje nie będą obejmować zapewnienia Polsce offsetu. I bardzo dobrze, albowiem Polska w tej formule prowadzenia negocjacji nie ma dobrych doświadczeń.

Istotą aktualnej procedury jest pośpiech i zaspokojenie natychmiastowych braków w wojsku. Jak wiadomo, szybkość najlepsza jest przy łapaniu pcheł, a przy zakupie sprzętu bojowego o wartości kilkunastu miliardów już niekoniecznie. Prawdopodobnie jednak kilka lat działania komisji przetargowej pozwoliło zgromadzić Inspektoratowi Uzbrojenia bogata wiedzę na temat możliwości i walorów poszczególnych helikopterów. Teraz ważne jest aby dopasować możliwości producentów do realnych potrzeb polskiej armii. W ten sposób prawdopodobnie zostaje też obalony mit, że przetarg na helikoptery został unieważniony z powodu potrzeb finansowych na zaspokojenie programu rodzinnego 500+.

Kto ma szanse. Teoretycznie wszyscy. Moim zdaniem jednak najmniejsze Airbus, w związku z poddaniem kontroli Centralnego Biura Antykorupcyjnego procedury przetargowej. To z kolei, po dziwacznych enuncjacjach byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, który nagle ujawnił, że posiada niezwykle rozległą wiedzę w tej materii. PZL Mielec wydaje się faworytem, jednak należy pamiętać, że w Polsce znajduje się tylko montownia amerykańskich helikopterów. Wyborowi tego oferenta mogą szkodzić też posądzenia o związki Ministra z z lobbystą Lockheed Martin. Czy to by oznaczało, że największe szanse ma PZL Świdnik, który jest faktycznym producentem w Polsce helikopterów?

Szczerze powiem, że nie wiem. I tym różnię się od wszystkich, którzy też nie wiedzą, ale mówią. Niezależnie od wszystkiego nie będę kibicował żadnemu z producentów, ale polskim żołnierzom, albowiem najbardziej interesuje mnie sprawność naszej armii i w tym upatruję prawdziwy zysk.

Podobno kręgosłup nie jest najważniejszą częścią człowieka. Jednak żyć bez niego nie sposób, nie tylko, że zasadza się na nim konstrukcja całego ciała, to jeszcze w środku znajduje się rdzeń kręgowy. Na bóle pleców uskarża się 57 proc. populacji. W znaczącej mierze, za problemy z kręgosłupem odpowiada siedzący tryb życia. Uczymy się, pracujemy, jemy, oglądamy, podróżujemy przeważnie w pozycji siedzącej. Nie jest to jednak pozycja, do której natura przygotowała człowieka.

W krajach rozwiniętych ok. 20 proc. wszystkich zwolnień chorobowych przyczyną są bóle kręgosłupa. Można nawet mówić o epidemii wywołanej siedzącym trybem życia. Kręgosłupa nie wykrzywia i nie niszczy pozycja zwana klękosiadem propagowana od wielu lat przez ortopedów. Na rynku są już od lat obecne stołki (klęczniki) pozwalające na siedzenie w tej pozycji.

Andrzej Kieryłło projektant mebli i wzornictwa przemysłowego z ponad trzydziestoletnim doświadczeniem również cierpiał na bóle kręgosłupa. Szukał krzesła, które pomogłoby mu zminimalizować ten dyskomfort. Okazało się, że przemysł meblarski ma do zaproponowania jedynie wspomniane stołki, które są lepsze od krzeseł, jednak korzystanie z nich przez dłuższy okres jest bardzo męczące. Nie da się pracować przez wiele godzin siedzenie na klęczniku. Pozycja ta wymaga większego wysiłku.

Potrzeba jest matką wynalazków, dlatego Pan Andrzej Kieryłło z Human+ postanowił sam sobie zaprojektować krzesło, które uwolniłyby go od bólu kręgosłupa. Zajęło mu to 4 lata, a zespół z którym pracował stworzył 450 wersji projektu. Jednak w efekcie tej pracy powstał prototyp energonomicznego, hybrydowego fotela, który jednocześnie po przełożeniu odpowiedniej dźwigni może stać się klęcznikiem.

Nowo wymyślony mebel otrzymał nazwę  Blue Bird Hybryd Chair. Jest pierwszym na świecie fotelem biurowym, który zapewnia komfort pracy oraz jest antidotum na choroby kręgosłupa, związane z siedzącym trybem pracy. Blue Bird Hybryd Chair posiada funkcję klękosiadu. Oparcie fotela idealnie podpiera kręgosłup, posiada podłokietniki i zagłówek zapewniające użytkownikowi niezbędny komfort.

Blue Bird otrzymał patenty w Stanach Zjednoczonych, Europie (Europejski Urząd Patentowy EPO), Hong Kongu oraz odpowiednią ochronę projektu Światowej Organizacji Własności Intelektualnej (WIPO) i Europejskiego Urzędu Patentowego (EPO). Wynalazcy z Human+ czekają teraz na decyzje patentowe w Chinach, Japonii, Korei Południowej, Indniach i Brazylii. Wraz z odpowiednią ochroną, projektanci planują wejście na kluczowe globalne rynki, przy wsparciu dystrybucji przez lokalnych liderów branży mebli biurowych.

Tyle dobrych wiadomości. Teraz będą te słabsze. Otóż Blue Bird Hybryd Chair, według przewidywań, w zależności od wersji będzie kosztować od 2 do 4 tysięcy złotych. Na rynku może pojawić się najwcześniej za dwa lata. To dla osób, które już dziś chciałyby zostać szczęśliwymi posiadaczami hybrydowego fotela z pewnością oznacza to uzbrojenie się w cierpliwość. Niemniej warto się cieszyć, że to Polacy wymyślili antidotum na epidemie bólu pleców i to bez konieczności łykania trujących tabletek przeciwbólowych.