Archiwa tagu: Bożena Lublińska-Kasprzak

Zaledwie 25 lat wystarczyło, aby z przemysłu została „kamieni kupa” jak to szczerze wyznał Minister Spraw Wewnętrznych. Tak zbankrutowała idea, aby pozostawić tę gałąź gospodarki samej sobie, wierząc w niewidzialną rękę rynku, której główną cechą jest bezmyślność. Mści się to teraz okrutnie. Mimo tego wyniszczenia, ciągle Polska coś usiłuje eksportować. To zaskakujące.

Eksport jest bardzo ważny dla gospodarki. Dowodzi siły państwa. Jak kruchy jest eksport naszego kraju pokazuje embargo zakładane na wieprzowinę, że o jabłkach już nie wspomnę. Niewielkie tąpnięcia potrafią urosnąć do rozmiaru katastrofy lub kataklizmu. Okazuje się, że siła naszej oferty eksportowej jest niewielka, czasem to bardziej fatamorgana, która kupców wodzi na manowce. W zasadzie istniejemy tylko na rynku europejskim, a to oznacza, że poruszamy się w przestrzeni, której wielkość mocno ograniczona. Taki jest zatem zakres możliwości eksportowych. Jako światowy gracz po prostu nie istniejemy.

Stało się tak, że byłem uczestnikiem debaty „Liderzy ekspansji – atrakcyjne kierunki inwestycji, sposoby budowy pozycji na rynkach zagranicznych”. To ciekawy temat, bo jak słusznie zauważyła Bożena Lublinska-Kasprzak, Prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości „eksport jest kluczem do wzrostu polskiej gospodarki”. Głównym tematem dyskusji było pytanie: co zrobić, aby tak się stało? Odpowiedź wydawała mi się banalna, bo najprościej jest odbudować przemysł, który będzie produkował coś tak wyjątkowego, że wszyscy, na całym świecie, będą chcieli to kupować. Takie rozwiązanie jest powszechnie poszukiwane. Warto zatem zastanowić się nad jakąś sprytniejszą odpowiedzią.

Wszędzie jest rynek, konkurencja i walka, w której rywalizuje się atrakcyjnością” – zauważył podczas debaty Cezary Miksa, Dyrektor Zarządzający Obszaru Komunikacji Korporacyjnej Asseco Poland, Spółki, która od 2008 roku wchodzi w skład indeksu WIG20. To pokazuje przede wszystkim, że ani konkurencji, ani walki bać się nie trzeba. Informatyka jest dziedziną, w której generalnie brak rąk do pracy. W Unii Europejskiej obecnie brakuje miliona informatyków, a w Polsce 50 tysięcy. Dlatego też przedsiębiorstwa działające w sektorze IT, w zasadzie cały czas mogą się rozwijać, ponieważ szybko nie da się wykwalifikować tak wielkiej armii ludzi. Na europejskim rynku łatwo jest konkurować, zwłaszcza wtedy gdy pracownikom płaci się w złotówkach, a kontrakty podpisuje się w euro. Niemniej doświadczenia pokazują, że nawet w łatwych sytuacjach, zdolni ludzie, potrafią doprowadzić do bankructwa.

Prezes Bożena Lublińska-Kasprzak uważa, że „eksport powinien być oparty nie tylko na cenie i jakości, ale również na innowacyjności, oryginalności lub wzornictwie”. To bardzo słuszna konstatacja, która mogłaby się stać mottem polskiej gospodarki, która, pod względem innowacyjności, zajmuje w Unii Europejskiej 3 miejsce, niestety od końca…. Żeby uzmysłowić skalę dramatu, dodam, że wśród 100 innowacyjnych przedsiębiorstw na świecie, nie ma ani jednej z UE.

Co w takiej sytuacji można eksportować z wyjątkiem płodów rolnych i surowców, które powinno się sprzedawać tylko w formie przetworzonej (tej mądrości uczono mnie jeszcze w szkole podstawowej)? Odpowiedzią może być strategia PKP Cargo. Łukasz Haładyś, Członek Zarządu tej Spółki, uważa, że szansą, dla jego przedsiębiorstwa nie jest zwiększanie udziału jako przewoźnika, bo to praktycznie jest już bardzo trudne do wykonania. Przedsiębiorstwo zajmuje drugie miejsce w Europie. „Wzrost jest możliwy w rozszerzeniu działalności, polegającej na rozpoczęciu walki o udział w sektorze logistycznym”. Rzeczywiście PKP Cargo jest spółką, która odniosła zaskakujący sukces, dokonując kilku spektakularnych ekspansji, w krótkim czasie m.in. kupując znaczące spółki w Polsce, Czechach i na Chorwacji. Wygląda na to, że jest to fragment większego planu budowania nowej, europejskiej koncepcji rozwoju. Spółka odnosi już sukcesy w obszarze logistyki, m. in. zajęła się transportem kontenerów z Chin do Niemiec. Osiągnięcia PKP Cargo są  tym bardziej jaskrawe na tle innych podmiotów z kolejowego sektora.

Przykłady Asseco i PKP Cargo mogą być inspirujące, choć dla większości nieosiągalne w naśladowaniu. Struktura kapitału Spółek z polskim rodowodem jest taka, że większość największych przedsiębiorstw to podmioty ze znacznym udziałem Skarbu Państwa. Tego typu organizacje dysponują i kapitałem i jednocześnie mają naturalną potrzebę międzynarodowego rozwoju. Zdaniem Rafała Baniaka, Wiceministra Skarbu Państwa „ekspansja zagraniczna to potrzeba chwili, która coraz częściej okazuje się niezbędnym elementem we wzroście wartości przedsiębiorstw. Przyczynia się to znacząco do poprawy ich wartości, dywersyfikacji działalności oraz wzrostu zatrudnienia. Łączna szacunkowa wartość inwestycji zagranicznych spółek kluczowych z udziałem Skarbu Państwa to 30 mld zł.

Generalnie, aby eksportować, trzeba znać rynki zagraniczne, (a przede wszystkim) i wiedzieć jak działają i funkcjonują, jakie mają bariery. Bez tego nawet atrakcyjne oferty mogą okazać się nieskuteczne. Pomocne w tym zakresie mogą być różnego rodzaju targi, misje gospodarcze lub wsparcie ambasad. Trzeba też pamiętać, że wejście na nowy rynek zawsze wiąże się z inwestycją. Przedsiębiorstwo, które planuje takie przedsięwzięcie musi zgromadzić zasoby, aby udźwignąć koszty z tym związane. Eksport z natury rzeczy wymaga kapitału i dobrej logistyki. Przy walce konkurencyjnej, gdzie często gra się ceną, często staje się to niemożliwe. Marek Kłoczko, Wiceprezes i Dyrektor Generalny Krajowej Izby Gospodarczej wskazuje też „powinno się tworzyć spójny model promocji Polski za granicą”.

Wszystko byłoby by pięknie, choć moim zdaniem, największą naszą ofertą eksportową jest tania siła robocza, ta wykorzystywana w kraju i ta, która wyjechała za granicę. Jedna i druga nie wpływa na wzrost PKB. Szkoda, bo jak przytomnie powiedział Rafał Baniak, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa „kapitał jest najlepszym ambasadorem każdego kraju, ponieważ pozwala wywierać wpływ„. Wynika z tego, że, w naszym przypadku, piękno jest modelem teoretycznym.

 

Finansiści to ludzie obeznani z zagadnieniami finansowymi. Są nimi bankierzy, ubezpieczyciele, doradcy podatkowi, inwestycyjni, maklerzy giełdowi i papierów wartościowych, rzeczoznawcy majątkowy, księgowi, rewidenci, analitycy finansowi. Teraz, dołączył, do tej grupy, Prezes Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski!

Od 15 lat redakcja „Gazety Finansowej” przyznaje tytuł „Finansisty Roku”. W poprzednich latach w ten sposób byli wyróżnieni: Józef Wancer – Prezes Banku BPH, Wojciech Kostrzewa – Prezes BRE Bank, Andrzej Podsiadło – Prezes PKO BP, Maria Wiśniewska – Prezes Banku Pekao, Leszek Balcerowicz – Prezes Narodowego Banku Polskiego, Wiesław Rozłucki – Prezes Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, Zyta Gilowska – Minister Finansów, Stanisław Kluza – szef Komisji Nadzoru Bankowego, Jan Krzysztof Bielecki – Prezes Banku Pekao, dr Leszek Czarnecki – Prezes Getin Holding, dr Ludwik Sobolewski – Prezes Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, Waldemar Pawlak – Minister Gospodarki, Mikołaj Budzanowski – Minister Skarbu Państwa oraz Elżbieta Bieńkowska – Minister Rozwoju Regionalnego. Wskazania z ostatnich trzech wskazują, że pojęcie finansisty gwałtownie się rozszerza. Finansistą Roku za 2014 rok uznano Krzysztofa Kwiatkowskiego – Prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Jak rozumiem nastały czasy, kiedy w finansach najważniejsza jest kontrola….

Redakcja „Gazety Finansowej” doceniła Krzysztofa Kwiatkowskiego za odwagę, zdecydowanie i konsekwencję w kontrolowaniu najważniejszych instytucji państwowych, polityków i administracji. – Prezes NIK ujawnia aferę za aferą i nie obawia się konsekwencji – mówi Piotr Bachurski, redaktor naczelny. – Raporty o sześciolatkach, podsłuchach, infrastrukturze, wypłatach rent i emerytur, zmuszają rządzących do podejmowania działań i naprawy sytuacji. Dzięki aktywności NIK podatnicy wreszcie mają instytucję, która kontroluje na co i w jaki sposób wydaje się ich pieniądze.

Redakcja Gazety Finanasowej przyznała ponadto siedem wyróżnień Finansisty Roku 2014. Otrzymali je:
Kapsch Telematic Services, operator systemu viaTOLL za sprawne zarządzanie systemem, który przynosi miliardy złotych na budowę i utrzymanie dróg,
Bożena Lublińska-Kasprzak, Prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości za sukces we wdrażaniu funduszy unijnych przez polskich przedsiębiorców, wkład w budowanie innowacyjności i konkurencyjności polskiej gospodarki oraz przygotowanie Polski do efektywnego wykorzystania środków w perspektywie finansowej UE 2014-2020,
Pedro Pereira da Silva, Chief Operations Officer Grupy Jeronimo Martins, Country Manager na Polskę za umocnienie sklepów „Biedronka” na pozycji lidera wśród sieci handlowych na polskim rynku oraz za konsekwencję w realizacji celów społecznych,
Leszek Świętochowski, Prezes Agencji Nieruchomości Rolnych za skuteczną restrukturyzację i prywatyzację gruntów rolnych oraz inwestycyjnych, należących do Skarbu Państwa oraz za aktywną rolę w promocji przedsiębiorczości na obszarach rolniczych,
Marvipol za doskonałe wyniki finansowe i konsekwentne umacnianie swojej pozycji w segmencie deweloperskim i motoryzacyjnym,
•  Collegium Civitas za zorganizowanie Podyplomowych Studiów “Bezpieczeństwo Energetyczne”, pomagających wykształcić fachowców, których potrzebuje polski biznes,
Tomasz Pietryga, kierownik działu prawnego „Rzeczpospolita za ciekawe i zrozumiałe podejście do problematyki prawniczej, prezentowanej na łamach dziennika.

Redakcja Gazety Finansowej doceniła także umiejętności przedsiębiorców, którzy na trudnym terenie, jakim niewątpliwie jest polski rynek, potrafią z sukcesem zadbać o dobre imię marki, którą reprezentują. Kapituła konkursu wyróżniała tytułem Finansowej Marki Roku 2015:
• w kategorii UBEZPIECZENIA nagrodę otrzymał Link4 – za stabilny rozwój marki oraz za najwyższej jakości usługi w ubezpieczeniach direct.
• w kategorii DOM MAKLERSKI nagrodę otrzymał Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska – za zbudowanie wyrazistej marki instytucji finansowej, promującej edukację finansową oraz za umocnienie pozycji lidera rynku kontraktów terminowych.
• w kategorii POŻYCZKA GOTÓWKOWA nagrodę otrzymał Provident – za stworzenie przejrzystej, odpowiedzialnej i bezpiecznej oferty pożyczkowej dla klientów indywidualnych i małych firm.
• w kategorii ZARZĄDZANIE NALEŻNOŚCIAMI nagrodę otrzymał Krajowy Rejestr Długów – za stworzenie skutecznego i bezkosztowego modelu windykacji dla sektora MSP.
• w kategorii LEASING nagrodę otrzymał Europejski Fundusz Leasingowy – za silną pozycję marki na rynku leasingu zbudowaną dzięki stabilnemu rozwojowi firmy i ofercie dopasowanej do zmieniających się potrzeb przedsiębiorców.
• w kategorii DORADZTWO FINANSOWE nagrodę otrzymał Open Finance – za zbudowanie nowoczesnej i otwartej na innowacje marki na rynku doradztwa finansowego.

Jak z tego wynika, są finansiście i instytucje z nimi powiązane, które potrafią mieć zyski, jeśli tak, to dobrze.

Welconomy 2015 czyli XXII Forum Gospodarcze w Toruniu w tym roku zgromadziło ponad 2000 uczestników, którzy wzięli udział w 36 dyskusjach, debatach i panelach, na których wystąpiło ponad 220 prelegentów i mówców. Tak powstał znaczący potencjał, który, mam nadzieję, przyniesie swoje dobre plony.

Tak ogromna mnogość spotkań, czasem kilka w tym samy czasie, nie daje szansy uczestniczenia we wszystkich. Niestety nie udało mi się rozdwoić, a czasem to bym musiał nawet się rozpięćić (jeśli istnieje takie słowo, a jak nie to powstało nowe). Niemniej uczestniczyłem w kilku debatach, które uznałem za ważne.

Tegoroczne Welconomy odbyło się pod hasłem innowacyjności. Słowo było zamiennie używane z nowoczesnością, nowością, nowatorstwem. Warto jednak zauważyć, że takich słów jak „przełomowe” czy „rewolucyjne” nie usłyszałem, co uważam za znamienne. Jedna z debat była zatytułowana „Innowacyjność”. Refleksje z niej płynące napawają smutkiem. Innowacyjność w przypadku Polski to mit. Największy problem ma z tym gospodarka. Patenty są zgłaszane przez uczelnie, a nie przez przemysł, który praktycznie nie ma pionów badawczo-rozwojowych. Brak jest transferu innowacji z nauki do przemysłu. Bożena Lublińska-Kasprzak, Prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, powiedziała o barierach w rozwoju innowacyjności: „przeważają u nas mikroprzedsiębiorstwa (97% wszystkich działających) – z natury rzeczy słabsze i mniej skłonne do inwestowania w innowacyjność niż duże organizacje, które powinny starać się o zwiększenie swej produktywności, m.in. dlatego, że tylko niewielka ich część inwestuje we wdrażanie innowacyjnych technologii.”

Polska jest 41 miejscu na świecie jeśli chodzi o innowacyjność. W Europie zajmuje jednak 3 miejsce, tyle, że nie od początku, ale od końca. Polska ma dwa razy mniej naukowców niż Portugalia. Pieniądze, które powinny iść na ludzi, mających zajmować się innowacyjnością, są przeznaczane na sprzęt, który kupuje się oczywiście za granicą, a zatem wspiera się w ten sposób obcą myśl techniczną. Dlatego właśnie okazuje się, że innowacyjny w Polsce może być Zakład Ubezpieczeń Społecznych…

W zaistniałej sytuacji, do czasu jakościowego przełomu, który się nie zapowiada, lepiej mówić o inteligentnym rozwoju. Taką szansę dają klastry przemysłowe. Być może dobry przykładem będzie Lubelski Klaster Lotniczy, który ruszył za sprawą PZL-Świdnik. Jego Prezes Krzysztof Krystowski powiedział, że spółka „chce wziąć odpowiedzialność za rozwój miejscowego klastra, jako ważny partner dla władz lokalnych i pozostałych lokalnych przedsiębiorców. O tym jak ważne jest współdziałanie grupy przedsiębiorców widać choćby na przykładzie ostatniego, dużego przetargu, w jakim uczestniczy PZL-Świdnik – na dostawę 70 helikopterów dla MON. Uczestniczymy w nim wraz z 900. naszymi poddostawcami, zatrudniającymi ok. 4 tys. osób.” Według Krystowskiego zatrudnienie w zakładach PZL-Świdnik może wzrosnąć o nawet 2 tys. osób w perspektywie najbliższych siedmiu lat, o ile spółka zwycięży w kontrakcie dla MON. To obrazuje, że tylko inwestycje mogą prowadzić do rozwoju gospodarczego i spadku bezrobocia, oczywiście o ile będą wspierane.

Innowacyjność w naturalny sposób łączy się z IT czyli technologią informacyjną. Jedna z debat zatytułowana została pytaniem: „Rozwój IT szansą czy zagrożeniem dla Polski?” Cóż moim zdaniem, niektóre szanse są zagrożeniami. Grzegorz Napieralski Zastępca Przewodniczącego sejmowej Komisji Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii, odpowiadając na pytanie stwierdził, że „zagrożeniem jest powstrzymywanie się od rozwoju, zwłaszcza kiedy wszyscy się rozwijają. Grozi to utratą kompatybilności z rzeczywistością.” Pragmatycznie potwierdził to Andrzej Halicki Minister Administracji i Cyfryzacji dostrzega „bariery technologiczne, związane z nakładami, poziom kompetencji czyli świadomość jak to można wykorzystać. Wśród urzędników panuje przekonanie o niebezpieczeństwach, ryzykach, a nawet nieopłacalności z technologią informacyjną. Wciąż obowiązuje kult pieczątki i papierowego obiegu dokumentów.” Z pewnością te dogmaty stanowią poważny hamulec.

Praktycznym przykładem zawracanie kijem rzeki jest to co się dzieje w sprawie pobierania opłat za przejazd autostradami w Polsce. Zostało to omówione podczas debaty „Nowoczesne rozwiązania i produkty dla infrastruktury”. Krzysztof Król Doradca Prezydenta RP zauważył, że „nowoczesne urządzenia pozwalają systemom elektronicznym rozpoznawać pojazdy. To w praktyce oznacza, że można stworzyć system pozwalający zlikwidować bramki płatnicze na autostradach. W efekcie rozwiązuje to problem korków na drogach, bo bramki są wąskim gardłem. Odejście minister  Elżbiety Bieńkowskiej przekreśliło te projekty, którymi nikt się teraz nie zajmuje.” Szkoda, albowiem elektroniczna identyfikacja pojazdów może być rozwiązaniem dla wiele innych spraw. Wskazywał na to Marek Cywiński Dyrektor Generalny Kapsch Telematic Services „system viaTOLL może minimalizować zajeżdżanie miast przez samochody, zmniejszać ilość wypadków drogowych, ograniczać ruch i kłopoty z parkowanie dzięki inteligentnej komunikacji radiowej”.

Wielką szansą jest też rozwój telemedycyny. Przekonywali o tym z kolei mówcy uczestniczący w debacie pod takim tytułem. Prof. Ryszard Piotrowicz kierownik Kliniki Rehabilitacji i Kardiologicznej i Elektrokardiologii Nieinwazyjnej wskazywał, że „telemedycyna sprawdza się chociażby w kardiologii polega na monitorowaniu kondycji i zachowań serca. Transmisje EKG można przeprowadzać z domu pacjenta. Na podstawie algorytmu jest możliwe podejmowana konkretnych decyzji terapeutycznych. To doskonałe rozwiązanie w przypadku opieki nad pacjentami, którzy mają wszczepiony rozrusznik lub fibrylator.” Jednak dla Narodowego Funduszy Zdrowia i Ministerstwa Zdrowia sprawa nie jest już tak oczywista i nie chcą uwzględnić wydatków telemedycyny w koszyku refundowanych usług medycznych. Przyczyną jest brak definicji takiego terminu jak telemedycyna i regulacji prawnych na ten temat.

Cóż w zasadzie, z wszystkich debat, w których uczestniczyłem wynika, że jeśli chodzi o innowacyjność, a nawet tylko o inteligentny rozwój nie będzie łatwo. Perspektywy są nędzne. Jeden z urzędników, którego, z litości nie będę tu sławić powiedział: „Panie, nie przesadzajmy z tą innowacyjnością, ona bardzo szybko się starzeje. Cała Europa jest w defensywie. Wśród światowych liderów innowacyjności nie ma przedsiębiorstw z Unii Europejskiej”. To żadne pocieszenie, ale temat do zastanowienia się.

P.S. W opowieści o Welconomy 2015 nie napisałem o debacie na temat CSR czyli społecznej odpowiedzialności biznesu, stało się tak, bo to materiał na oddzielny tekst, którego bohaterem będzie m. in. pewna Biedronka Jeronimo Martins Polska…..

Ponoć w Pacanowie kozy kują, a tymczasem do Torunia ściągają wielcy biznesmeni i politycy, aby dyskutować o współczesnych problemach. Dzieje się tak, co roku, na początku marca! Można powiedzieć, że tak jak bociany zwiastują wiosnę, tak Forum Gospodarcze w Toruniu symbolicznie zwiastuje aktywizację sfer gospodarczo-politycznych po zimowym spowolnieniu.

To już XXII Forum Gospodarcze organizowane, w dnia 2-3 marca, w Toruniu, przez Stowarzyszenie Integracja i Współpraca i jego lidera Jacka Janiszewskiego. Tegorocznym tematem tego wydarzenia jest „Integracja i współpraca – Innowacyjność”. Forum Gospodarcze w Toruniu jest miejscem spotkań gości z kraju i zagranicy. Podczas konferencji spotykają się, dyskutują i wymieniają poglądy przedstawiciele Unii Europejskiej, Ambasadorowie, przedstawiciele Rządu, Samorządu, Parlamentu, Nauki i Kultury, Mediów, Polityki oraz Biznesu lokalnego, krajowego i zagranicznego.  Tematyka Forum obejmuje analizę najważniejszych wyzwań stojących przed polską, europejską i światową gospodarką w kontekście kryzysu ekonomicznego oraz procesów integracji i globalizacji.

Prawdopodobnie wydarzenie nie byłoby możliwe gdyby nie współorganizator główny Kapsch oraz Jeronimo Martins czyli sieć sklepów Biedronka, który wpadł na genialny pomysł, aby żywić przez cały czas trwania debat uczestników. Prawdę mówiąc, po raz pierwszy, chyba, udało się wcielić w życie ideę hasła „stoliczku nakryj się”. Warto o tym napisać, bo jest to imponujące, mimo, że dwieście osób ze świata biznesu i polityki do Torunia, nie przygnał głód, tylko sprawy merytoryczne, których jest cały wachlarz.

Oczywiście największe zainteresowanie będą wywoływać debaty takie jak: „Współpraca z Ukrainą w warunkach wojskowych działań w Europie Wschodniej”, „Embargo – skutki gospodarcze a efektywność polityczna”, „Rozwój IT szansą czy zagrożeniem dla Polski?” (pytanie wcale nie takie retoryczne w obliczu dynamicznie rosnącej ceber przestępczości), „Europa 2020 – jaka będzie? Kierunki i wyzwania”, „Fundusze Europejskie Agenda 2014-2020”.

Duża część Forum będzie poświęcona sprawom związanym z ideą wydarzenia. W tym zakresie przewidziano następujące debaty: „Nowoczesne rozwiązania i produkty dla infrastruktury”, „Innowacyjność w dziedzinach na rzecz bezpieczeństwa”, „Innowacyjne i efektywne zarządzanie jednostką sektora finansów publicznych”, „Regionalne Forum Innowacji”, „Klastry – wyzwania współczesności”, „Spółdzielczość w Polsce – czy ma przyszłość?”, „Jaki będzie bank przyszłości?”, „Źródła przewagi konkurencyjnej w energetyce i górnictwie” (jak mniemam, przyszłość i przewaga konkurencyjna jest zależna od stopnia innowacyjności).

Innowacyjność też jest na służbie ekologii. Stąd też część debat będzie poświęcona tym sprawom: „Rowery elektryczne -innowacyjne rozwiązania w zielonym transporcie”, „Telemedycyna, e-zdrowie i innowacyjność w medycynie: Aspekty prawne, społeczne i finansowe. Urządzenia diagnostyczne i narzędzia. Komunikacja i aspekty techniczne”, „Wykorzystanie Odnawialnych Źródeł Energii. Zrównoważony styl życia w domu, w biurze i w biznesie. Polsko-Skandynawskie Eko-inspiracje”.

Pojawią się też wątki międzynarodowe, za sprawą debat: „Współpraca Polski z Turcją”, „Współpraca z Mołdawią – bezpieczna i opłacalna?” Być może to dosyć egzotyczne tematy, choć niekoniecznie. Turcja jest nowoczesnym krajem, o dobrze rozwiniętej gospodarce, zarówno jeśli chodzi o przemysł jak i rolnictwo. Natomiast Mołdawia jaki się jako nieodkryta kraina i trudno powiedzieć jakie z tej współpracy mogą być korzyści. Warto jednak się nad tym pochylić w końcu jest to jedno z bliżej położonych państw względem Polski i tutaj nasz kraj może mieć coś ciekawego do zaoferowania.

Sporo czasu zajmą dyskusje poświęcone społecznej odpowiedzialności biznesu. Uwagę też skupią sprawy związane z życiem zawodowym. W tym zakresie uczestnicy mogą się interesować następującymi debatami: „Czy współczesna firma może obyć się bez CSR?”, „Biznes społecznie odpowiedzialny. Modne hasło czy korzyść dla firmy?”, „Biznes i organizacje pozarządowe – czy współpraca się opłaca?”, „Jak zachować równowagę między pracą a życiem prywatnym? Perspektywa pracodawcy i pracownika”, „Uzależnienia. Skutki społeczne i wpływ na gospodarkę kraju”.

To z grubsze większość tematów. Jednak nie wszystkie. Mnie, na przykład, najbardziej zafrapowała debata: „Kto nam zabrał ponad 2000 jezior?” Prawdę powiedziawszy, nie wiem co mam myśleć na ten temat. Wygląda to, sądząc po tytule, na wielka aferę. Obym się mylił.

W Forum udział zapowiedzieli: prof. Jerzy Buzek – Premier Polski, a później Przewodniczący Parlamentu Europejskiego w latach 2009-2012, Dariusz Blocher – Prezes Budimex, Marek Cywiński – Dyrektor Generalny Kapsch Telematic Services, Marcin Jabłoński – Prezes Exatel, Dariusz Kacprzyk – Prezes Banku Gospodarstwa Krajowego, Herbert Wirth – Prezes KGHM Polska Miedź, Tomasz Zaboklicki – Prezes Pojazdy Szynowe PESA Bydgoszcz, Andrzej Gross – Prezes Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Krzysztof Przybył – Prezes Godła Promocyjnego „Teraz Polska”, Marek Sawicki – Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Bogusław Chrabota – Redaktor Naczelny dziennika „Rzeczpospolita”, Bożena Lublińska-Kasprzak – Prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Wszystkich, z około 200 uczestników Forum, trudno wymienić. Zainteresowanych odsyłam na stronę internetową  http://www.welconomy.pl , gdzie można zleźć wszystkie potrzebne informacje i szczegóły.