Archiwa tagu: Egipt

Teoretycznie lato kończy się 22 września, jednak dla branży turystycznej sezon już się skończył. Tak przynajmniej można uważać po ogłoszonym już raporcie „Zagraniczne wakacje Polaków 2017”. Przynosi on kilka niespodzianek.

Raport analizuje wyjazdy Polaków z biurami podróży w okresie od 28 kwietnia do 31 sierpnia 2017 r., które zostały zarezerwowane do 16 sierpnia. Materiałem badawczym były dane o sprzedaży oferty i o odbywanych podróżach klientów. Pochodzą one z systemów rezerwacyjnych trzech wiodących na polskim rynku multi-agentów turystycznych: Fly.pl, Travelplanet.pl i Wakacje.pl.

Okazuje się, że Polacy najchętniej wyjeżdżają do Grecji. Ten kierunek wybiera aż 35 proc. turystów. Na drugim miejscu, trochę nieoczekiwanie, pojawiła się Bułgaria, którą interesuje się ponad 14 proc wyjeżdżających. Bałkański kraj zdetronizował hiszpańskie plaże, które w tym roku wybrało nieco mniej Polaków. Na kolejnych pozycjach znajdują się: Turcja, Egipt, Włochy, Chorwacja. Na ósmej pozycji pojawiła się Albania, która budzi zainteresowanie jako mało wyeksploatowany kierunek podróży.

W wakacje 2017 roku po raz pierwszy obowiązywały nowe zabezpieczenia finansowe dla klientów biur podróży. Są oni teraz objęci nie tylko gwarancjami bankowymi lub ubezpieczeniowymi, ale również ochroną w ramach Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego. Te dwa filary zabezpieczeń zapewniają stuprocentową gwarancję wypłaty środków w razie niewypłacalności organizatora turystyki. Zdaniem Prezesa Polskiej Organizacji Turystycznej Pawła Niewiadomskiego miało to wpływ na wzrost zainteresowania wyjazdami za granicę.

Moim zdaniem kluczowe okazały większe możliwości finansowe, dzięki rządowemu programowi 500+ (dopłaty dla rodzin posiadających dwójkę lub więcej dzieci w wieku poniżej 18 roku życia) oraz kapryśna aura w Polsce. Dobre wyniki branży turystycznej wynikały też z faktu, że w maju i czerwcu pojawiły się dwa przedłużone weekendy, a przerwa nauki w szkołach zaczęła się pod koniec czerwca i kończy się dopiero 3 września. Wydłużyło to okres wakacji aż o dwa tygodnie.

Dane raportu pokazują, że Polacy wolą jeździć częściej, ale na krócej. Na dwutygodniowe urlopy zagraniczne w szczycie sezonu decyduje się mniej niż 20 proc. podróżnych. Ciekawostką jest, że w wyjazdach zorganizowanych wyłania się zarys nowego segmentu rynku: wyjazdy 3,4-dniowe, city-reaks oraz przedłużone weekendy.

Jeśli chodzi o tzw. przedłużone weekendy, to pod tym względem rok 2018 będzie z pewnością jeszcze bardziej korzystny. Najpierw pierwszy super długi weekendom 28 kwietnia do 4 maja, potem od 31 maja do 3 czerwca. Kolejny rozpocznie się 11 sierpnia i potrwa do 19. To co będzie cieszyć branżę turystyczną będzie mniej korzystne dla gospodarki, bo tak długie i częste weekendy przypominają trochę strajki generalne, albowiem w takich okresach zamiera działalność produkcyjna. Cóż, albo chce się pracować, albo odpoczywać i wydawać pieniądze. Jednak jeśli nie ma się odpoczywać i nie móc wydawać, to gwałtownie spada motywacja dla pracy i zarabiania.

Nagle Polska zamarła, podobnie jak w czasach starożytnego Egiptu, w związku z zaćmieniem słońca. Nikogo jednak nie wzrusza powszechne zaćmienie umysłu widoczne na każdym kroku, permanentnie. Jedną z przyczyn ogólnopolskiego otumanienia jest dramatycznie niski poziom czytelnictwa.

Statystyczny Polak czyta półtorej książki rocznie, a przecież część ludzi zawyża tę statystykę, albowiem muszą czytać książki zawodowo. Prawdopodobnie częsty kontakt z lekturami mają też osoby uczące się. Według najnowszych badań TNS Polska przeprowadzonych na zlecenie Biblioteki Narodowej, aż 58 proc. Polaków deklaruje, że nie czyta książek. To pokazuje skalę katastrofy. Na wszelki wypadek nie przeprowadza się badań na umiejętność czytania ze zrozumieniem.

Wśród wniosków z badania znalazła się rekomendacja, że nawyk czytania dobrze wykształcić jak najwcześniej u dzieci przez rodzinę i przyjaciół. Jest to ważne, albowiem system edukacji jest tak beznadziejny, że szkoła nie jest w stanie podołać temu zadaniu. Okazuje się poziom czytelnictwa po ukończeniu edukacji spada.

Tam gdzie swoich statutowych zadań nie potrafią zrealizować piękne i zakochane w sobie Ministerstwo Edukacji Narodowej i Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego na ratunek przychodzi popularna sieć dyskontowa Biedronka należąca do Jeronimo Martins Polska. Dla nich inercja urzędników jest pożywką. Dlatego postanowili zorganizować konkurs na książkę dla dzieci. Nagroda dla zwycięzcy to 100.000 złotych. To bardzo dużo pieniędzy. Tyle wynosi nagroda literacka Nike. Co więcej taka sama nagroda jest przeznaczona dla artysty, który zadba o szatę graficzną. Honorowy patronat nad konkursem objął Rzecznik Praw Dziecka, Marek Michalak, zaś w jury zasiądzie m.in. reprezentant wydawnictwa Zielona Sowa, dziennikarz Jarosław Gugała, autorka książek dla dzieci Renata Piątkowska czy ilustrator Bohdan Butenko.

Nagrodzona książka ma być wydana w nakładzie kilkudziesięciu tysięcy egzemplarzy i być dostępna w ponad 2.600 sklepach Biedronki w całej Polsce. Celem akcji jest zatrzymanie spadku zainteresowania książkami wśród dzieci. Przy okazji konkursu Biedronka ma przeprowadzać akcje, promujące książki jako najlepszą drogę rozwoju dziecięcej wyobraźni i intelektu. Jednak to przedsięwzięcie to nie jest czysta filantropia. Literatura staje się nieodłączną ofertą dyskontów. Cały rynek książek w Polsce wycenia się na 2,6 mld złotych. Biedronka może w ciągu jednej akcji sprzedażowej osiągnąć przychody na poziomie 10 mln złotych. Tak było w 2014 roku, kiedy w ramach akcji „Tanie czytanie” do sklepów sieci Biedronka miały trafić 2 mln egzemplarzy książek po 4,99 zł

To, na co Ministerstwa potrzebują pieniądze wyszarpywać z kieszeni podatników i jest z definicji deficytowe, to prywatni przedsiębiorcy potrafią przekłuć na pieniądze. Oczywiście opisany przypadek nie jest panaceum na wszystkie dolegliwości, pokazuje jednak, że czasem dwie nogi to lepiej niż cztery. Aby zrozumieć aluzję poprzedniego zdania, trzeba czytać książki. Proszę jednak tego nie traktować ani jako sprawdzian, ani jako kolejne badanie.