Archiwa tagu: Elżbieta Bieńkowska

Prawo jest nie dla wszystkich i nie takie same. Zasady są niejasne i niezrozumiałe. Tak można rozumieć ostatnie decyzje w sprawie wybiórczego zwalniania z opłat kierowców korzystających z pewnej autostrady….

Skąd takie żałosne refleksje? Za sprawą nieoczekiwanej hojności przekazania Krajowemu Funduszowi Drogowemu 50 mln zł na pokrycie strat spowodowanych zawieszeniem opłat za przejazdy autostradą A1 w weekendy wakacyjne. W ten sposób wykonano testament polityczny Premiera Donalda Tuska, który na ten sam cel w 2014 roku roztrwonił 20 mln zł. Chodzi o to aby kierowcy, poruszający się autostradą nad morze lub z morza od piątków od godz. 16.00 do niedziel do godz. 22.30, byli zwolnieni z opłat za przejazd na płatnych odcinkach drogi. Powód tej decyzji jest taki, że system pobierania myta jest niewydolny i tworzą się korki, wydłużające w absurdalny sposób czas podróży.

Koncepcja jest oczywiście słuszna, jak każdy populistyczny projekt. Jest również haniebnie niekonstytucyjna i niesprawiedliwa. Otóż z nieoczekiwanych powodów grupa zamożnych turystów (z pewnością osoby posiadające samochody oraz, które stać na wyjazdy weekendowe nad morze do takich należą) otrzyma od Państwa wsparcie finansowe. Nie otrzymają go ci, którzy wybiorą inny kierunek, albo zdecydują się na wyjazd poza wskazanym okresem, ani ci, których nie stać na takie eskapady lub nie mają pieniędzy na własne auto.

Ta hucpa odbywa się pod szyldem bezpieczeństwa i nazywana jest „warunkowa procedurą” i odnosi się tylko do bramek na autostradzie A1. Odstępowanie od pobierania myta za przejazd ma następować „w zależności od bieżącego natężenia ruchu, po to by zapewnić podróżującym bezpieczeństwo”. Będzie o tym decydować specjalny pełnomocnik rządu ds. bezpieczeństwa transportu. ….

Już podobna decyzja w 2014 roku budziła obrzydzenie. Jednak nie to jest najgorsze. Rodzi się proste pytanie, co rząd zrobił od lipca zeszłego roku, aby zapobiec korkom w szczytach komunikacyjnych? Były co prawda obietnice Pani Wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej, żeby wdrożyć na wszystkich autostradach system viaTOLL, ale po jej ucieczce oraz z Donaldem Tuskiem z Polski, nikt się tym dalej już nie zajmował. To rozwiązanie, które, gdyby było przyjęte, zlikwidowałoby korki automatycznie, albowiem, auta, które korzystałyby z elektronicznego systemu opłat, w ogóle nie potrzebowałyby bramek.

Podobno wdrożenie systemu viaTOLL miałoby kosztować 20 mln zł czyli zdecydowanie mniej niż aktualny sponsoring obecnego rządu. Do tego dodam, że szacuję się, iż na nieobjęciu e-mytem samochodów osobowych budżet państwa traci 900 mln zł rocznie. W związku z tym uważam za zasadne żeby 50 mln zł wydatkowych na fantazję sponsoringową powinny pokryć z własnej kieszeni osoby, które go zafundowały, a nie ze środków pobranych od podatników. Najwyższy czas, żeby urzędnicy i politycy zaczęli ponosić odpowiedzialność za skutki swojej niegospodarności.

To nie koniec! Ustawa umożliwiająca zmarnotrawienie 50 mln zł została przepchnięta przez parlament w ultra ekspresowym tempie. Cały proces legislacyjny trwał zaledwie 16 godzin! To rekord w polskim parlamentaryzmie. Zaraz potem dokument, jak rozumiem bez należnego namysłu, podpisał Prezydent Bronisław Komorowski. Jak się dowiaduję od Adriana Furgalskiego Wiceprezesa Zarządu Zespołu Doradców Gospodarczych TOR: „Zapowiedziane wprowadzenie e-myta na polskich drogach zostało przesunięte na 2018 r. Data ta może nie być przypadkowa, gdyż wtedy kończy się umowa z operatorem systemu viaTOLL – firmą Kapsch.” Jeśli to prawda to znaczy, że w niegospodarności nie ma przypadku…. Wszystko wskazuje, że przez magiczne decyzje administracji państwowej korki nie znikną do 2018 r. chyba, że…..

Finansiści to ludzie obeznani z zagadnieniami finansowymi. Są nimi bankierzy, ubezpieczyciele, doradcy podatkowi, inwestycyjni, maklerzy giełdowi i papierów wartościowych, rzeczoznawcy majątkowy, księgowi, rewidenci, analitycy finansowi. Teraz, dołączył, do tej grupy, Prezes Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski!

Od 15 lat redakcja „Gazety Finansowej” przyznaje tytuł „Finansisty Roku”. W poprzednich latach w ten sposób byli wyróżnieni: Józef Wancer – Prezes Banku BPH, Wojciech Kostrzewa – Prezes BRE Bank, Andrzej Podsiadło – Prezes PKO BP, Maria Wiśniewska – Prezes Banku Pekao, Leszek Balcerowicz – Prezes Narodowego Banku Polskiego, Wiesław Rozłucki – Prezes Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, Zyta Gilowska – Minister Finansów, Stanisław Kluza – szef Komisji Nadzoru Bankowego, Jan Krzysztof Bielecki – Prezes Banku Pekao, dr Leszek Czarnecki – Prezes Getin Holding, dr Ludwik Sobolewski – Prezes Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, Waldemar Pawlak – Minister Gospodarki, Mikołaj Budzanowski – Minister Skarbu Państwa oraz Elżbieta Bieńkowska – Minister Rozwoju Regionalnego. Wskazania z ostatnich trzech wskazują, że pojęcie finansisty gwałtownie się rozszerza. Finansistą Roku za 2014 rok uznano Krzysztofa Kwiatkowskiego – Prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Jak rozumiem nastały czasy, kiedy w finansach najważniejsza jest kontrola….

Redakcja „Gazety Finansowej” doceniła Krzysztofa Kwiatkowskiego za odwagę, zdecydowanie i konsekwencję w kontrolowaniu najważniejszych instytucji państwowych, polityków i administracji. – Prezes NIK ujawnia aferę za aferą i nie obawia się konsekwencji – mówi Piotr Bachurski, redaktor naczelny. – Raporty o sześciolatkach, podsłuchach, infrastrukturze, wypłatach rent i emerytur, zmuszają rządzących do podejmowania działań i naprawy sytuacji. Dzięki aktywności NIK podatnicy wreszcie mają instytucję, która kontroluje na co i w jaki sposób wydaje się ich pieniądze.

Redakcja Gazety Finanasowej przyznała ponadto siedem wyróżnień Finansisty Roku 2014. Otrzymali je:
Kapsch Telematic Services, operator systemu viaTOLL za sprawne zarządzanie systemem, który przynosi miliardy złotych na budowę i utrzymanie dróg,
Bożena Lublińska-Kasprzak, Prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości za sukces we wdrażaniu funduszy unijnych przez polskich przedsiębiorców, wkład w budowanie innowacyjności i konkurencyjności polskiej gospodarki oraz przygotowanie Polski do efektywnego wykorzystania środków w perspektywie finansowej UE 2014-2020,
Pedro Pereira da Silva, Chief Operations Officer Grupy Jeronimo Martins, Country Manager na Polskę za umocnienie sklepów „Biedronka” na pozycji lidera wśród sieci handlowych na polskim rynku oraz za konsekwencję w realizacji celów społecznych,
Leszek Świętochowski, Prezes Agencji Nieruchomości Rolnych za skuteczną restrukturyzację i prywatyzację gruntów rolnych oraz inwestycyjnych, należących do Skarbu Państwa oraz za aktywną rolę w promocji przedsiębiorczości na obszarach rolniczych,
Marvipol za doskonałe wyniki finansowe i konsekwentne umacnianie swojej pozycji w segmencie deweloperskim i motoryzacyjnym,
•  Collegium Civitas za zorganizowanie Podyplomowych Studiów “Bezpieczeństwo Energetyczne”, pomagających wykształcić fachowców, których potrzebuje polski biznes,
Tomasz Pietryga, kierownik działu prawnego „Rzeczpospolita za ciekawe i zrozumiałe podejście do problematyki prawniczej, prezentowanej na łamach dziennika.

Redakcja Gazety Finansowej doceniła także umiejętności przedsiębiorców, którzy na trudnym terenie, jakim niewątpliwie jest polski rynek, potrafią z sukcesem zadbać o dobre imię marki, którą reprezentują. Kapituła konkursu wyróżniała tytułem Finansowej Marki Roku 2015:
• w kategorii UBEZPIECZENIA nagrodę otrzymał Link4 – za stabilny rozwój marki oraz za najwyższej jakości usługi w ubezpieczeniach direct.
• w kategorii DOM MAKLERSKI nagrodę otrzymał Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska – za zbudowanie wyrazistej marki instytucji finansowej, promującej edukację finansową oraz za umocnienie pozycji lidera rynku kontraktów terminowych.
• w kategorii POŻYCZKA GOTÓWKOWA nagrodę otrzymał Provident – za stworzenie przejrzystej, odpowiedzialnej i bezpiecznej oferty pożyczkowej dla klientów indywidualnych i małych firm.
• w kategorii ZARZĄDZANIE NALEŻNOŚCIAMI nagrodę otrzymał Krajowy Rejestr Długów – za stworzenie skutecznego i bezkosztowego modelu windykacji dla sektora MSP.
• w kategorii LEASING nagrodę otrzymał Europejski Fundusz Leasingowy – za silną pozycję marki na rynku leasingu zbudowaną dzięki stabilnemu rozwojowi firmy i ofercie dopasowanej do zmieniających się potrzeb przedsiębiorców.
• w kategorii DORADZTWO FINANSOWE nagrodę otrzymał Open Finance – za zbudowanie nowoczesnej i otwartej na innowacje marki na rynku doradztwa finansowego.

Jak z tego wynika, są finansiście i instytucje z nimi powiązane, które potrafią mieć zyski, jeśli tak, to dobrze.

Welconomy 2015 czyli XXII Forum Gospodarcze w Toruniu w tym roku zgromadziło ponad 2000 uczestników, którzy wzięli udział w 36 dyskusjach, debatach i panelach, na których wystąpiło ponad 220 prelegentów i mówców. Tak powstał znaczący potencjał, który, mam nadzieję, przyniesie swoje dobre plony.

Tak ogromna mnogość spotkań, czasem kilka w tym samy czasie, nie daje szansy uczestniczenia we wszystkich. Niestety nie udało mi się rozdwoić, a czasem to bym musiał nawet się rozpięćić (jeśli istnieje takie słowo, a jak nie to powstało nowe). Niemniej uczestniczyłem w kilku debatach, które uznałem za ważne.

Tegoroczne Welconomy odbyło się pod hasłem innowacyjności. Słowo było zamiennie używane z nowoczesnością, nowością, nowatorstwem. Warto jednak zauważyć, że takich słów jak „przełomowe” czy „rewolucyjne” nie usłyszałem, co uważam za znamienne. Jedna z debat była zatytułowana „Innowacyjność”. Refleksje z niej płynące napawają smutkiem. Innowacyjność w przypadku Polski to mit. Największy problem ma z tym gospodarka. Patenty są zgłaszane przez uczelnie, a nie przez przemysł, który praktycznie nie ma pionów badawczo-rozwojowych. Brak jest transferu innowacji z nauki do przemysłu. Bożena Lublińska-Kasprzak, Prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, powiedziała o barierach w rozwoju innowacyjności: „przeważają u nas mikroprzedsiębiorstwa (97% wszystkich działających) – z natury rzeczy słabsze i mniej skłonne do inwestowania w innowacyjność niż duże organizacje, które powinny starać się o zwiększenie swej produktywności, m.in. dlatego, że tylko niewielka ich część inwestuje we wdrażanie innowacyjnych technologii.”

Polska jest 41 miejscu na świecie jeśli chodzi o innowacyjność. W Europie zajmuje jednak 3 miejsce, tyle, że nie od początku, ale od końca. Polska ma dwa razy mniej naukowców niż Portugalia. Pieniądze, które powinny iść na ludzi, mających zajmować się innowacyjnością, są przeznaczane na sprzęt, który kupuje się oczywiście za granicą, a zatem wspiera się w ten sposób obcą myśl techniczną. Dlatego właśnie okazuje się, że innowacyjny w Polsce może być Zakład Ubezpieczeń Społecznych…

W zaistniałej sytuacji, do czasu jakościowego przełomu, który się nie zapowiada, lepiej mówić o inteligentnym rozwoju. Taką szansę dają klastry przemysłowe. Być może dobry przykładem będzie Lubelski Klaster Lotniczy, który ruszył za sprawą PZL-Świdnik. Jego Prezes Krzysztof Krystowski powiedział, że spółka „chce wziąć odpowiedzialność za rozwój miejscowego klastra, jako ważny partner dla władz lokalnych i pozostałych lokalnych przedsiębiorców. O tym jak ważne jest współdziałanie grupy przedsiębiorców widać choćby na przykładzie ostatniego, dużego przetargu, w jakim uczestniczy PZL-Świdnik – na dostawę 70 helikopterów dla MON. Uczestniczymy w nim wraz z 900. naszymi poddostawcami, zatrudniającymi ok. 4 tys. osób.” Według Krystowskiego zatrudnienie w zakładach PZL-Świdnik może wzrosnąć o nawet 2 tys. osób w perspektywie najbliższych siedmiu lat, o ile spółka zwycięży w kontrakcie dla MON. To obrazuje, że tylko inwestycje mogą prowadzić do rozwoju gospodarczego i spadku bezrobocia, oczywiście o ile będą wspierane.

Innowacyjność w naturalny sposób łączy się z IT czyli technologią informacyjną. Jedna z debat zatytułowana została pytaniem: „Rozwój IT szansą czy zagrożeniem dla Polski?” Cóż moim zdaniem, niektóre szanse są zagrożeniami. Grzegorz Napieralski Zastępca Przewodniczącego sejmowej Komisji Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii, odpowiadając na pytanie stwierdził, że „zagrożeniem jest powstrzymywanie się od rozwoju, zwłaszcza kiedy wszyscy się rozwijają. Grozi to utratą kompatybilności z rzeczywistością.” Pragmatycznie potwierdził to Andrzej Halicki Minister Administracji i Cyfryzacji dostrzega „bariery technologiczne, związane z nakładami, poziom kompetencji czyli świadomość jak to można wykorzystać. Wśród urzędników panuje przekonanie o niebezpieczeństwach, ryzykach, a nawet nieopłacalności z technologią informacyjną. Wciąż obowiązuje kult pieczątki i papierowego obiegu dokumentów.” Z pewnością te dogmaty stanowią poważny hamulec.

Praktycznym przykładem zawracanie kijem rzeki jest to co się dzieje w sprawie pobierania opłat za przejazd autostradami w Polsce. Zostało to omówione podczas debaty „Nowoczesne rozwiązania i produkty dla infrastruktury”. Krzysztof Król Doradca Prezydenta RP zauważył, że „nowoczesne urządzenia pozwalają systemom elektronicznym rozpoznawać pojazdy. To w praktyce oznacza, że można stworzyć system pozwalający zlikwidować bramki płatnicze na autostradach. W efekcie rozwiązuje to problem korków na drogach, bo bramki są wąskim gardłem. Odejście minister  Elżbiety Bieńkowskiej przekreśliło te projekty, którymi nikt się teraz nie zajmuje.” Szkoda, albowiem elektroniczna identyfikacja pojazdów może być rozwiązaniem dla wiele innych spraw. Wskazywał na to Marek Cywiński Dyrektor Generalny Kapsch Telematic Services „system viaTOLL może minimalizować zajeżdżanie miast przez samochody, zmniejszać ilość wypadków drogowych, ograniczać ruch i kłopoty z parkowanie dzięki inteligentnej komunikacji radiowej”.

Wielką szansą jest też rozwój telemedycyny. Przekonywali o tym z kolei mówcy uczestniczący w debacie pod takim tytułem. Prof. Ryszard Piotrowicz kierownik Kliniki Rehabilitacji i Kardiologicznej i Elektrokardiologii Nieinwazyjnej wskazywał, że „telemedycyna sprawdza się chociażby w kardiologii polega na monitorowaniu kondycji i zachowań serca. Transmisje EKG można przeprowadzać z domu pacjenta. Na podstawie algorytmu jest możliwe podejmowana konkretnych decyzji terapeutycznych. To doskonałe rozwiązanie w przypadku opieki nad pacjentami, którzy mają wszczepiony rozrusznik lub fibrylator.” Jednak dla Narodowego Funduszy Zdrowia i Ministerstwa Zdrowia sprawa nie jest już tak oczywista i nie chcą uwzględnić wydatków telemedycyny w koszyku refundowanych usług medycznych. Przyczyną jest brak definicji takiego terminu jak telemedycyna i regulacji prawnych na ten temat.

Cóż w zasadzie, z wszystkich debat, w których uczestniczyłem wynika, że jeśli chodzi o innowacyjność, a nawet tylko o inteligentny rozwój nie będzie łatwo. Perspektywy są nędzne. Jeden z urzędników, którego, z litości nie będę tu sławić powiedział: „Panie, nie przesadzajmy z tą innowacyjnością, ona bardzo szybko się starzeje. Cała Europa jest w defensywie. Wśród światowych liderów innowacyjności nie ma przedsiębiorstw z Unii Europejskiej”. To żadne pocieszenie, ale temat do zastanowienia się.

P.S. W opowieści o Welconomy 2015 nie napisałem o debacie na temat CSR czyli społecznej odpowiedzialności biznesu, stało się tak, bo to materiał na oddzielny tekst, którego bohaterem będzie m. in. pewna Biedronka Jeronimo Martins Polska…..