Archiwa tagu: gospodarka 4.0

Pandemia i wywołany nią kryzys w 2020 roku, zdaniem ekspertów od zarządzania zasobami ludzkim, zmienił układ sił na rynku pracy. Przeważa opinia, że znów pracodawcy zyskali przewagę negocjacyjną nad zatrudnionymi. Kiedy jednak rozmawia się z osobami, które zajmują się kapitałem ludzkim pojawiają się opinie, że trudno mówić kto dominuje na rynku pracy, w sytuacji kiedy brakuje pracowników o oczekiwanych kompetencjach i kwalifikacjach.

Potwierdza to ciekawy przypadek Grupy KGHM, która zatrudnia około 30.000 pracowników. Pozycjonuje to koncern w pierwszej dziesiątce największych polskich pracodawców. Średnie zarobki w KGHM to około 9.000 zł, grubo powyżej średniej krajowej. Sprawia to, że jest to jeden z najbardziej pożądanych pracodawców. Jednak koncernowi mimo wysokiej pozycji i dobrej opinii jako pracodawcy, stale brakuje kompetentnej i wykwalifikowanej kadry. Potrzebni są pracownicy o specjalnych o kompetencjach, a takich jest po prostu mało.

KGHM z niedoborami radzi sobie w ten sposób, że aktywnie działa na rzecz wdrażania gospodarki 4.0. Przede wszystkim roboty zastępują ludzi, w realizacji najbardziej niebezpiecznych zadań, oczywiście tak gdzie jest to możliwe. Trwają również prace nad realizacja gospodarki obiegu zamkniętego. Jednak nie wszytko mogą wykonywać roboty. Ciągle jeszcze w procesach produkcji i działalności człowiek stanowi konieczne ogniwo.

W KGHM brakuje m. in. mechatroników, automatyków i informatyków. Koncern działa na rzecz Rozwoju kapitału ludzkiego. KGHM sponsoruje na przykład w okolicznych szkołach atrakcyjne pracownie matematyczno-fizyczne, wierząc, że w ten sposób wśród młodych ludzi spopularyzuje zainteresowanie naukami ścisłymi, a w konsekwencji w przyszłości będzie mógł pozyskać utalentowanych pracowników, co oznacza, że jest to organizacja przygotowana na nadchodzące pokolenie alfa.

KGHM wspiera także Fundację Innowacje i Dziedzictwo Kulturowe REVIMIENE. Organizacja prowadzi obecnie drugą odsłonę programu „Przewodnicy KGHM”. Jest to inicjatywa skierowana do młodych osób. Po zakończonej rekrutacji wybrani studenci z całej Polski mogą wziąć udział w zjazdach szkoleniowych, które mają pomóc rozwinąć umiejętności w zakresie wystąpień publicznych, negocjacji, zarządzania. Oprócz praktyki biznesu uczestnicy będą mogli zyskać wiedzę z zakresu geopolityki. Bardzo ważnym elementem są sesje na temat ładu korporacyjnego, który ciężko jest poznać w warunkach akademickich.Zajęcia dla uczestników są prowadzone przez menadżerów KGHM oraz uznane autorytety ze Stanów Zjednoczonych oraz Polski.Wykładowcy zza oceanu Atlantyckiego mają dodatkowo za zadanie zaszczepić amerykańską wizję i optymistyczne podejście do dzisiejszych wyzwań.

KGHM podaje, że program przynosi konkretne efekty. Kilku uczestników programu już pracuje dla koncernu. Przedsiębiorstwo przygląda się poczynaniom pozostałych, by nawiązać współpracę w przyszłości. Prezes KGHM, Marcin Chludziński, słusznie zauważa, że „Dziś w błyskawicznie zmieniającym się otoczeniu coraz większe znaczenie zyskują umiejętności dostrzegania i przewidywania związków przyczynowo-skutkowych, rozumienia globalnych trendów ekonomicznych, kulturowych i politycznych oraz krytyczne myślenie. Takiego chłodnego, logicznego myślenia często brakuje współczesnym Polakom. Dzięki takim inicjatywom chcemy to zmienić. To jest nasza kuźnia kadr, z której będą wychodzić młodzi ludzie godni unieść ciężar wyzwań, które nam stawiają niespokojne czasy.”

W dzisiejszych czasach nie zasoby ludzkie, lecz kapitał ludzki ma znaczenie. Ktoś powie, że to tylko zmiana słownictwa. Otóż nie, różnica jest znacznie ważniejsza, prawie taka jak pomiędzy zyskiem i stratą, a w KGHM rozumieją to doskonale.

Juliusz Bolek – Przewodniczący Rady Dyrektorów Instytutu Biznesu

Idea gospodarki 4.0 jest już od dłuższego czasu przewija się przez wszystkie dyskusje. Teraz stał się też tematem debata: „Przemysł ciężki w Gospodarce 4.0”, zorganizowanej przez magazyn Polish Market.

Przyjąłem zaproszenie do udziału w tej dyskusji, zaproponowanej mi przez panią Krystynę Woźniak-Trzosek – Prezes wydawnictwa, albowiem rolę przemysłu ciężkiego, uważam za znaczącą w rozwoju gospodarki i budowaniu pomyślności ekonomicznej. Debatę prowadzili dziennikarze: Ewelina Janczylik-Foryś i Jerzy Mosoń. W dyskusji, oprócz mnie uczestniczyli Ireneusz Jazownik – Dyrektor Centralnego Ośrodka Przetwarzania Informacji KGHM Polska Miedź SA, Lidia Marcinkowska-Bartkowiak – Dyrektor Naczelny ds. komunikacji w KGHM Polska Miedź, Krzysztof Zaręba – Naczelnik Wydziału Polityki Przemysłowej Departamentu Innowacji w Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii; który w swoim wystąpieniu przedstawił również zagadnienia ważne z punktu widzenia Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju, Andrzej Wójcik – Wiceprezes Zarządu ds. Handlu i Rozwoju, Fabryka Kotłów SEFAKO, Jarosław Zagórowski – Doradca Zarządu Przedsiębiorstwa Kompletacji i Montażu Systemów Automatyki Carboautomatyka SA, Andrzej Kaźmierski – Enterprise Project Manager w Agencji Rozwoju Przemysłu.

Znaczący postęp gospodarczy rozpoczął się w XVIII wieku wynalezieniem maszyny parowej. Kolejne słupy milowe to  seryjna linia produkcyjna, automatyzacja, komputery i Internet. W istocie ten ostatni zupełnie zrewolucjonizował całe życie społeczno-ekonomiczne, chociaż prawie połowa ludzkości nadal nie ma dostępu do tego medium, a w Polsce 15 proc. U nas nadal wyzwaniem jest implementacja nowoczesnych rozwiązań informatycznych w przemyśle ciężkim. Biznes jest świadom konieczności wdrażania i optymalizacji korzystania z zaawansowanych maszyn i robotów, albowiem dziś stanowi to obecnie istotną płaszczyznę rywalizacji pomiędzy przedsiębiorstwami. Dodatkowym imperatywem jest brak pracowników i rosnące koszty pracy. To wymusza na przedsiębiorstwach szukania rozwiązań technologicznych pozwalających zastąpić coraz droższych pracowników, zwłaszcza, że ta tendencja w dającej przewidzieć się przyszłości będzie się nasilać.

Gospodarka 4.0, której definicji tak naprawdę nie ma, składa się z wielu komponentów, które ją charakteryzują. Będzie to z pewnością globalizacja, standaryzacja, zarządzanie procesami, produktywność, customizacja, innowacyjność, obniżanie kosztów produkcji, technologia 5G, druk 3D, big data, Internet rzeczy i sztuczna inteligencja. Oczywiście wiąże się też z ryzykami takimi jak uzależnienie od Internetu, prądu, łączności, cyberprzestępczość, alienacja społeczna, ubezwłasnowolnienie ludzi, odhumanizowania rzeczywistości i największego wyzwania jakim jest bycie partnerem sztucznej inteligencji, co, biorąc pod uwagę obserwowane populacyjne obniżenie „inteligencji naturalnej”, skłania do refleksji.

Gospodarce 4.0 w przemyśle powinna spowodować skokowy wzrost produktywności i jakości wytworzonych dóbr. Nie chodzi tutaj tylko o środki produkcji, lecz także o zmiany w kulturze organizacyjnej. Gospodarka 4.0 wymaga zmierzenia się z wyzwaniem, jakim jest działanie zespołowe. Aby kreować inteligentne łańcuchy wytwarzania, łączące producentów, dostawców, odbiorców i konsumentów, w których relacjach funkcjonuje, jak najmniej zakłócane sprzężenie zwrotne to konieczna jest poprawa komunikacji.

Dla przemysłu ciężkiego Gospodarka 4.0 jest poważnym wyzwaniem, ponieważ management małych i średnich przedsiębiorstw zdaje sobie sprawę z tego, że, aby przetrwać na rynku przedsiębiorstwo musi się stale modernizować. Duże organizacje, związane z przemysłem ciężkim mają zazwyczaj środki do przeprowadzenia zmian, ale ich sytuacja jest zazwyczaj na tyle komfortowa, że nie zawsze ich kadry odczuwają potrzebę inwestycji. To ryzykowna sytuacja, ponieważ przy tak szybko zmieniającym się świecie, z łatwością można przeoczyć ostatnią chwilę na modernizację.

Pozytywne wiadomości docierają z KGHM, który aktywnie działa na rzecz wdrażania gospodarki 4.0. Przede wszystkim roboty zastępują ludzi, w realizacji najbardziej niebezpiecznych zadań, oczywiście tak gdzie jest to możliwe. Trwają również prace nad realizacja gospodarki obiegu zamkniętego. Ponieważ już teraz brakuje mechatroników, automatyków i informatyków, KGHM sponsoruje w okolicznych szkołach atrakcyjne pracownie matematyczno-fizyczne, wierząc, że w ten sposób wśród młodych ludzi spopularyzuje zainteresowanie naukami ścisłymi, a w konsekwencji w przyszłości będzie mógł pozyskać utalentowanych pracowników, co oznacza, że jest to organizacja przygotowana na nadchodzące pokolenie alfa. Oby więcej takich przedsięwzięć, od nich zależy jakość przyszłości.

„Zyski i straty” – Juliusz Bolek Przewodniczący Rady Dyrektorów Instytut Biznesu