Archiwa tagu: Instytut Biznesu

Jeszcze kilkanaście lat temu ci,którzy stracili słuch zmuszeni byli porzucić nadzieję, że kiedykolwiek znów usłyszą. Ale nadzieja wróciła, i to za sprawą prof. Henryka Skarżyńskiego, twórcy Światowego Centrum Słuchu Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu w Kajetanach pod Warszawą, w którym każdego dnia wielu pacjentów odzyskuje słuch.

To, czego dokonał prof. Henryk Skarżyński wraz ze swoim zespołem budzi podziw i szacunek. Polska otolaryngologia znajduje się dziś na wysokim, światowym poziomie. Lekarze w tysiącach już liczą swoich pacjentów, których udało się wyrwać ze świata ciszy. Wśród nich były też osoby rozkochane w muzyce. Dla nich utrata słuchu była życiową katastrofą.

Kiedy pięć lat temu uczestniczyłem w Międzynarodowym Festiwalu Dzieci, Młodzieży i Dorosłych z Zaburzeniami Słuchu „Ślimakowe Rytmy”, organizowanym właśnie przez prof. Henryka Skarżyńskiego, sądziłem, że będzie to jednorazowe wydarzenie. Okazało się jednak, że impreza szybko wpisała się w kalendarz kulturalny Warszawy. Właśnie zakończyła się piąta edycja Festiwalu!

Wydarzenie jest wyjątkowe. Występują w nim osoby, które słyszą dzięki skomplikowanym implantom ślimakowym. Podczas koncertów prezentują całe spektrum umiejętności wokalnych i instrumentalnych.Na obecną edycję festiwalu zjechali muzycy z 25 krajów m.in. z Australii, Argentyny, Stanów Zjednoczonych, Gruzji, Rumunii, Rosji, Kolumbii, Danii, Kazachstanu, Hiszpanii czy Filipin.W jury zasiedli m.in. prof. Ryszard Zimak, Vadim Brodski, prof. Jerzy Stuhr, dr Alicja Węgorzewska-Whiskerd i Irena Santor.

Zagranicznymi laureatami jubileuszowej edycji festiwalu „Ślimakowe Rytmy” zostali: grająca na flecie Salome Daghundaridze z Gruzji, grający na fortepianie: Anamaria Stefania Nastase z Rumunii, Abay Nurlanuly z Kazachstanu, Ilona Pashkevich z Rosji, grający na dombrze Nurbol Seydulla z Kazachstanu, grająca na flecie prostym Bettina Gelliner Turner ze Stanów Zjednoczonych, grająca na klarnecie Mireia Pozas Saiz z Hiszpanii, grający na puzonie Alek Mansouri ze Stanów Zjednoczonych i śpiewająca Lova Rose Rohrmann Heick z Danii.

Wśród finalistów znalazł się także Polak, 26-letni wokalista, Paweł Sepioło, który już jako dziecko posiadał ogromny talent muzyczny. Niestety, niespodziewanie stracił słuch. Natychmiastowe leczenie nie przyniosło żadnych rezultatów, a jedynym rozwiązaniem okazało się wszczepienie implantu słuchowego. Ta procedura medyczna pozwoliła mu kontynuować rozwijanie muzycznych zainteresowań, a jego udział w Festiwalu jest tego świetnym przykładem.

Festiwalowi towarzyszyła konferencja naukowa pt. Muzyka w Rozwoju Słuchowym, która dotyczyła takich tematów jak muzykoterapia i choreoterapii, nowości w leczeniu szumów usznych oraz odbioru muzyki za pośrednictwem implantów. Wzięli w niej udział muzycy, muzykoterapeuci, lekarze m.in. dr Simon Procter, prof. Ryszard Zimak, dr Bogumiła Dziel-Wawrowska, dr Danuta Raj-Koziak i dr Elżbieta Włodarczyk. Uczestnicy festiwalu brali też udział w interaktywnych warsztatach muzykoterapeutycznych i tańca integracyjnego oraz w zajęciach z emisji głosu.

Międzynarodowy Festiwal „Ślimakowe Rytmy” dowodzi, jak skuteczna może być terapia leczenia problemów ze słuchem właśnie dzięki ślimakowym implantom. To nie tylko kwestia przywracania sensu życia pacjentom, ale również ich przepustka do pełnoprawnego udziału w życiu społeczeństwa. Otolaryngologia ma więc również wymiar ekonomiczny.

„Zyski i straty” – Juliusz Bolek – Przewodniczący Rady Dyrektorów Instytutu Biznesu

Szczęśliwy pracownik sukcesem firmy. Współczesne wyzwania w zarządzaniu firmą to tytuł debaty przeprowadzonej podczas gali wręczenia nagród „Ambasadorzy HR, przez Instytut Biznesy. Uważam go za bardzo przewrotny, by czy praca ma dawać szczęście?

Wydaje mi się, że koncept aby praca dawała szczęście jest wspaniały. Przeważnie najbardziej szczęśliwy pracownik to taki, który nie pracuje. Tak jest jednak tylko pozornie. Praca sprawia, że ludzie zyskują sens życia i czują się społecznie użyteczni. Niezależnie od tego przed biurami kadr, zarządzania zasobami ludzkimi i zarządzania kapitałem ludzkim stoją nowe wyzwania jak sprawić, żeby praca szła do przodu, a pracownicy, który ją wykonują byli szczęśliwi. To oznacza nowe podejście do zatrudnionych, którzy powinni stać się partnerami w biznesie, rozumiejący, że uczestniczą w budowaniu strategii i wartości organizacji, co przekłada się również na ich osobiste korzyści.”.To może być też nowe pole dla aktywności marketingowej wyrażające się chociażby z sloganie „towary i usługi od szczęśliwych pracowników

W debacie na temat „szczęśliwych pracowników” uczestniczyli Rafał Hiszpański – Prezes DAS Towarzystwo Ubezpieczeń Ochrony Prawnej, Ewa Małyszko – Prezes Zarządu PFR TFI, Barbara Misiewicz-Jagielak – Wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego iMichał Gierczak – CEO  Connectis. Dyskusję prowadziła Paula Rejmer – Dyrektor w Hays Poland. W trakcie debaty zastanawiano się co może zrobić HR i pracodawca, by pracownik komfortowo i efektywnie pracował, z poczuciem zabezpieczenia i dbania przez pracodawcę o jego bezpieczeństwo finansowe? Wskazywano, że bogata oferta benefitów i dodatków pozapłacowych w wielu branżach to już standard. Stąd też rodziło się pytanie: czy są jeszcze sfery, w których pracodawca może zaoferować pracownikowi wartość dodaną? Zagadnień do dyskusji było więcej: W jaki sposób i w co angażować pracowników, aby przekładało się to na pozytywne wyniki ich pracy? Czy inwestowanie w szkolenia, kursy są w stanie związać pracownika z firmą? Jakie jest dziś idealne miejsce pracy? Czego oczekują pracownicy? Odpowiedź na wszystkie pytania wypełniłaby grubą książkę.

Kiedy piszę o gali „Ambasadorzy HR 2019”, zorganizowanej przez Instytut Biznesu, wypada mi też dodać kto został nagrodzony tym zaszczytnym tytułem:

Connectis – spółka specjalizująca się w budowaniu dedykowanych zespołów techniki informatycznej i tworzeniu najlepszych miejsc pracy w tym sektorze. Connectis zatrudnia ponad 350 Developerów.

Polski Związek Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego, reprezentujący 18 wiodących krajowych producentów leków, którzy zapewniają pracę farmaceutom, analitykom medycznym, lekarzom, chemikom, biologom.

Brown-Forman Polska – organizacja, która stawia na współpracę i zaufanie, a szczególnie zwracają uwagę na otwartą komunikację z pracownikami.

Partnerami głównymi wydarzenia Ambasadorzy HR 2019, organizowanego przez Instytut Biznesu, byli: PFR TFI oraz DAS Towarzystwo Ubezpieczeń Ochrony Prawnej, a partnerami wspierającymi Collegium Humanum Szkoła Główna Menedżerska, Hays Poland, Złota 44, Agencja Informacyjna, Capital24.tv i Centrum Informacji.

Juliusz Bolek, Przewodniczący Rady Dyrektorów – Instytut Biznesu – „Zyski i straty”

Kto ma dobrą dyplomację ten wygrywa. Kto ma złą – ten przegrywa. Ten kto nie ma dyplomacji jest w gorszej sytuacji niż ten co przegrywa.

Świat polityki skazany jest na dyplomację. Ważną rolę w tej materii odgrywają ambasadorzy. Podobnie sytuacja przedstawia się z światem gospodarki. Na politologii jest przedmiot międzynarodowe stosunki polityczne oraz międzynarodowe stosunki gospodarcze. W świecie polityki są ambasadorzy, a w świecie biznesu ich nie ma. „Tak nie może być! – pomyśleliśmy w Instytucie Biznesu i postanowiliśmy rozpocząć przyznawanie tytułu Ambasadorów Gospodarki, Ambasadorów Innowacji i Ambasadorów Zdrowia.

Według założeń tego projektu promocyjnego jest wskazywanie podmiotów, które wyróżniają się w świecie biznesu oraz działają na rzecz innowacji. Z jednej strony Instytut Biznesu chce nagradzać przedsiębiorstwa, które zasługują na uznanie, z drugiej strony chodzi o zwrócenie uwagi innym, co może stanowić istotne źródło inspiracji.

Powyższe przemyślenia doprowadziły do uroczystości, na której Instytut Biznesu wręczył pierwsze nagrody Ambasadorów Gospodarki i Ambasadorów Biznesu 2018. Gala odbyła się w Pałacu Sobańskich w Warszawie. Wręczenie Nagród poprzedziła merytoryczna debata „Rozwiązania sprzyjające rozwojowi firmy, branży, regionu”, którą poprowadził Tomasz Sańpruch – Redaktor Naczelny Capital24.tv . W dyskusji udział wzięli: Rafał Hiszpański – Prezes D.A.S. Towarzystwo Ubezpieczeń Ochrony Prawnej, Stanisław Atanasow – Prezes Eurofactor Polska, Michał Jaworski – Przewodniczący Rady Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji oraz Jacek Janiszewski – szef konferencji ekonomicznej Welconomy Forum in Torun. W mojej ocenie oraz innych słuchaczy była to bardzo ciekawa i inspirująca dyskusja, która skłania do szeregu refleksji.

W kategorii Ambasadora Innowacji 2018 Instytut Biznesu przyznał nagrody następującym podmiotom:

Politechnika Świętokrzyska – nowoczesna uczelnia, gotowa sprostać wymaganiom studentów i młodych naukowców, którzy mają do dyspozycji ponad 70 laboratoriów wyposażonych w nowoczesną aparaturę. Uczelnia stawia na współpracę z przemysłem i podmiotami  gospodarczymi. Dobre kontakty ze środowiskiem biznesowym sprawiają, że absolwenci uczelni są chętnie zatrudniani przez pracodawców.

Grupa Boryszew – jedna z największych grup przemysłowych w Polsce. Specjalizuje się w produkcji komponentów do samochodów, przetwórstwie metali nieżelaznych oraz chemii przemysłowej. Działa poprzez 30 zakładów produkcyjnych i centrów Badań i Rozwoju zlokalizowanych w Europie, Azji oraz obu Amerykach. Dla Grupy pracuje niemal 10.000 pracowników. Grupa jest jednym z największych polskich inwestorów i pracodawców w Niemczech.

Adamed – pierwsza polska firma farmaceutyczna, która zainicjowała współpracę nauki z biznesem, powołując konsorcjum naukowo-przemysłowe. Obecnie Grupa posiada blisko 200 patentów w większości krajów na świecie. Adamed jest krajowym liderem leków nowej generacji. W to przedsięwzięcie zostało  zainwestowany już ponad 1 miliard złotych. Obecnie organizacja koncentruje się m. in. na dwóch platformach badawczych: onkologicznej i neuropsychiatrycznej, w ramach których poszukiwane są nowe, innowacyjne leki.

Nagrody Ambasadora Gospodarki 2018 przyznane przez Instytut Biznesu otrzymali:

Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji, której misją jest współtworzenie fundamentów cyfrowego rozwoju. Organizacja jest ambasadorem, który reprezentuje interesy gospodarcze przemysłu teleinformatycznego, wspierając działania przedsiębiorstw realizujących światowej klasy cyfrowe produkty i usługi. Celem Izby jest dbanie o to by wszelkie regulacje i procedury sprzyjały rozwojowi i modernizacji polskiej gospodarki.

Eurofactor Polska – przedsiębiorstwo oferuje usługi faktoringowe dla przedsiębiorstw zarówno dla małych i średnich przedsiębiorstw jak i korporacji. Działa w całej Polsce. Dzięki oferowanym usługom, klienci mogą liczyć na zdecydowane poprawienie płynności finansowej oraz eliminowanie zatorów płatniczych, zwiększenie dywersyfikacji źródeł finansowania, optymalizowanie kosztów, związanych z administrowaniem i monitoringiem wierzytelności. Co najważniejsze firma wśród klientów ceniona jest za wiarygodność i gotowość do szycia usług na miarę potrzeb klientów.

Welconomy Forum in Torun – kongres ekonomiczny, którego nadrzędnym celem jest promocja polskiej gospodarki, firm, inicjowanie spotkań świata polityki, biznesu i nauki. współpracę gospodarczą z naszym krajem oraz zakupem polskich towarów i usług. W marcu 2018 roku Kongres zorganizowano po raz 25.

Wszystkim nagrodzonym serdecznie gratuluję i życzę wielu sukcesów.

Juliusz Bolek, Przewodniczący Rady Dyrektorów – Instytut Biznesu – „Zyski i straty”

„Jaki tu spokój, na, na, na, nic się nie dzieje, na, na, na” – śpiewał kilka lat temu zespół Stauros. Przeważnie taka sytuacji jest przed burzą. Oby tym razem było inaczej.

Od dłuższego czasu obserwuję proces modernizacji i dozbrajania polskiej armii.  Jestem nawet autorem analizy „Transformacja polskiej obronności”. Swego czasu Instytut Biznesu, który reprezentuje, był również organizatorem konferencji „Wojsko – koło zamachowe gospodarki”. Oznacza to, że przyglądam się sprawom uzbrojenia zarówno od strony wojskowej jak i ekonomicznej. To ważne, albowiem ani wojsko, ani ekonomia nie są samotnymi wyspami tylko stanowią ważne elementy, od których zależy pomyślna przyszłość.

Dużą nadzieję pokładem w walnym spotkania Rady Budowy Okrętów. Jego celem miała integracja tez niezależnych dokumentów „Strategicznej Koncepcji Bezpieczeństwa Morskiego RP” i „Strategicznego Przeglądu Obronnego” w jedną koncepcję użycia Marynarki Wojennej. Nadzieję pokładałem w tym, że przedstawiciele RBO uczestniczyli w pracach nad tymi dokumentami.

Niestety spotkanie nie przyniosło oczekiwanych rezultatów. Fundamentalną przyczyną było oczywiście to, że Rada Budowy Okrętów nie posiada kompetencji decyzyjnych. Ponadto na zebraniu nie było przedstawicieli Ministerstwa Obrony Narodowej oraz reprezentacji Inspektoratu Marynarki Wojennej i Inspektoratu Uzbrojenia. 

Niewiele to zmienia skoro takie profesjonalnemu gronu nie udało się wypracować jednego, wspólnego stanowiska. Przyczyną była różnica zdań pomiędzy uczestnikami. Z jednej strony pojawili się teoretycy, dla których istotne są dokumenty, analizy i teorie. Odmienne zdanie mieli pragmatycy czyli osoby związane z przemysłem obronnym. Mam wielki szacunek dla analiz i strategii, zwłaszcza jeśli ich skutkiem mają być wieloletnie, wielomiliardowe decyzje finansowe. Niestety stwierdzam, że te dokumenty są produkowane jedne po drugim, pochłaniając energię, uwagę i czas. Natomiast sprawa uzbrojenia Marynarki Wojennej stoi zupełnie w miejscu. Wygląda to tak jakby ktoś świadomie paraliżował, i to od lat, jakieś decyzje uzbrojeniowe.

Jak się okazuje przejęcie kontroli przez Ministerstwo Obrony Narodowej nad Stocznią Szczecińską i Stocznią Marynarki Wojennej nie wiele zmieniło. Może przyczyną jest wymiana praktycznie całego kierownictwa resortu? Czas jednak płynie nieubłaganie. Nic nie robienie jest też bardzo kosztowne, a przypadku modernizacji uzbrojenia również bardzo ryzykowne. Życie, a zwłaszcza sprawy obronności, to nie piosenka. Armia potrzebuje trafnych i szybkich decyzji, które pozwolą na wykorzystanie polskiego potencjału stoczniowego znajdującego się pod kontrolą rządu oraz dozbrojenia.

Szybkie wsparcie dla armii jest możliwe dzięki współpracy z francuską stocznia DCNS, wyspecjalizowaną w budowie okrętów podwodnych. W tej sprawie Polska Grupa Zbrojeniowa zawarła już porozumienie, które przewiduje transfer francuskich technologii do polskich spółek stoczniowych. Chyba warto kontynuować tę współpracę, która da nowy impuls polskich stoczniom, krajowe uzbrojenie dla Marynarki Wojennej oraz wzrost potencjału gospodarczego. Oczywiście można czekać dalej, pytanie brzmi tylko na co? Czy jest jakaś racjonalna alternatywa czy tylko marzenie o kolejnych raportach, analizach i dokumentach?

Jaki tu spokój, na, na, na, nic się nie dzieje, na, na, na…….

 

Bycie pracodawcą to, wbrew pozorom ciężki kawałek chleba. Być pracodawcą godnym zaufani to już mistrzostwo. Kiedy rynkiem rządzą pracownicy to takie przed nich postrzeganie przedsiębiorstwa może okazać się korzystne.

Poszukiwaniem pracodawców godnych zaufania od 2009 roku zajmują się organizatorzy konkursu pod tą samą nazwą czyli Krajowa Izba Gospodarcza, Fundacja Godła Promocyjnego „Teraz Polska” i Agencja Impressarium. 28 lutego 2018 roku, w siedzibie Krajowej Izby Gospodarczej w Warszawie, na uroczystej gali, ogłoszono wyniki najnowszej VII edycji konkursu dla podmiotów angażujących pracowników.

Wyboru pracodawców godnych zaufania wybrała kapituła konkursu, w której znaleźli się przedstawiciele następujących organizacji: Agencji  Impressarium, Centrum im. Adama Smitha, Fundacji Polskiego Godła Promocyjnego „Teraz Polska”, Instytutu Biznesu, Instytutu Libertatis, Instytutu Staszica, Krajowej Izby Gospodarczej, Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, Stowarzyszenia Integracja i Współpraca, Szkoły Głównej Handlowej, Warsaw Enterprise Institute, Wyższej Szkoły Ekologii i Zarządzania w Warszawie oraz Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. To szacowne grono postanowiło statuetki „Pracodawca Godny Zaufania” przyznać:

  • w kategorii programy stażowe: Mokate S.A., za tworzenie szans rozwoju zawodowego na lokalnym rynku pracy.
  • w kategorii wolontariat: Pl2012+, za ofertę dla wszystkich ludzi dobrej woli, którzy chcą wesprzeć wydarzenia organizowane na PGE Narodowym.
  • w kategorii motywacja: Grupa Mlekovita, za programy motywacyjne, skierowane do pracowników, dzięki, którym mają oni możliwość rozwoju.
  • w kategorii edukacja: Polska Grupa Górnicza, za kompleksową ofertę edukacyjną, adresowaną do pracowników i potencjalnych pracowników, wpisującą się w koncepcję, jaką stosuje Polska Grupa Górnicza S.A. – „Organizacji uczącej się”.
  • w kategorii zdrowie: PKO BP, za zagwarantowanie pracownikom kompleksowej, nieodpłatnej opieki medycznej, poszerzonej o program profilaktyczny „Zdrowie jak w Banku”
  • w kategorii firma przyjazna niepełnosprawnym: Poczta Polska, za przystąpienie do pilotażowego Programu „Praca – integracja”, zakładając zatrudnienie w ciągu 2 lat 400 osób niepełnosprawnych oraz ogólnopolską kampanię informacyjną „Poczta bez barier”, której adresatami są osoby niepełnosprawne i ich bliscy

Wręczono też Nagrody Dziennikarskie dla osób, którzy popularyzują pozytywne rozwiązania z zakresu polityki pracowniczej. Statuetki „Pracodawca Godny Zaufania” otrzymali Marcin Piasecki z „Rzeczpospolitej” oraz Wojciech Surmacz, dziennikarz „Trójki” Polskiego Radia (obecnie szef Polskiej Agencji Prasowej). Obydwaj przyczynili się do promowania wartości odpowiedzialnego biznesu w polskich mediach.

Przyznano także dwie Nagrody Specjalne. Uhonorowano nimi pracodawców, którzy w szczególny sposób wyróżniają się w zakresie realizowanej polityki socjalnej:

  • Diaverum Polska, dostawca usług nefrologicznych w Polsce, wyróżniona została za projekt d.ACADEMY – nowoczesny, wirtualny uniwersytet dla pielęgniarek, lekarzy, menedżerów. Platforma umożliwia dostęp do różnych programów e-learningowych — wiedzy pochodzącej od ekspertów oraz z innowacyjnych i niejednokrotnie przełomowych badań naukowych, dzięki czemu pracownicy uzyskują dodatkowe kompetencje i mogą rozwijać swoją wiedzę.
  • Centrum Językowe Konik otrzymało nagrodę za zapewnienie pracownikom wysokiego komfortu pracy, atrakcyjnego systemu motywacyjnego i edukacyjnego.

Uroczyste wręczenie nagród poprzedziła debata, poświęcona dobrym praktykom w rolnictwie, której miałem zaszczyt być moderatorem, a partnerami byli Mokate S.A. oraz  Fundacja Programów Pomocy dla Rolników FAPA. W dyskusji wzięli udział: Henryk Antosiak – Wiceprzewodniczący Komitetu Rolnictwa i Obrotu Rolnego KIG, Andrzej Czernek – Wiceprezes Fundacji Polskiego Godła Promocyjnego „Teraz Polska”, Andrzej Sadowski – Prezydent Centrum im. Adama Smitha oraz Wojciech Pomajda z Fundacji Programów Pomocy dla Rolników FAPA. Rozmawiano m.in. o tym czy rolnictwo jest nadal niedocenionym obszarem w stosowaniu zasad społecznej odpowiedzialności biznesu oraz jak na poprawę sytuacji w tym zakresie wpłynęła polityka Unii Europejskiej.

Patronat honorowy wydarzeniu udzieliły: Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Ministerstwo Energii oraz Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Warto też wspomnieć o przedsiębiorcach, bez wsparcia, których przeprowadzenie konkursu nie byłoby możliwe: Sponsor strategiczny: Kapsch Telematic Services Sp. z o.o., Sponsor główny: PKP Linia Hutnicza Szerokotorowa Sp. z o.o. oraz Partner: Jeronimo Martins Polska S.A., właściciel sieci sklepów Biedronka. Natomiast o partnerami medialnymi były: „Gazeta Polska”, „Polska The Times”, „Super Biznes” – dodatek ekonomiczny „Super Expressu”, agencja informacyjna ISBnews, PulsHR.pl, RaportCSR.pl, Kurier365.pl i biznesciti.com. Mam nadzieję, że inicjatywy takie jak konkurs „Pracodawca Godny Zaufania” pozytywnie zmieniają rynek pracy w Polsce i w tym upatruję zysk.

Setna rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości to kusząca okazja i jest wiele pomysłów oraz projektów, które wykorzystują ten szczególny moment. Cóż, następny taki może być dopiero za 100 lat!

Wśród mnogości fetowania rocznicy interesujące są takie, które nie tylko starają się klamrą ująć przeszłość, ale również stwarzają okazję do refleksji, które mogą okazać się pomocne w przyszłości. Jednym z przedsięwzięć, które zasługuje na szczególną uwagę jest jubileuszowy projekt środowisk gospodarczych „Sto na 100”. Pomysłodawcy tego przedsięwzięcia zamierzają nagłośnić stu wyróżniających się liderów biznesu. Projekt ma mieć charakter wielopłaszczyznowy. W idei nawiązuje patriotyzmu gospodarczego, wartości pracy i promowania rodzimych osiągnięć.

Osią przedsięwzięcia „Sto na 100” są ekskluzywne programy telewizyjne z przedsiębiorcami poświęcone osiągnięciom lidera i jego organizacji, doświadczeń drogi do sukcesu, myśli o Polsce i jej przyszłości. Będą one emitowane w Telewizji Polskiej. Wspierać ma to prestiżowa kampania bilbordowa w regionach. Uwieńczeniem projektu ma być uroczysta gala „Sto na 100”, podsumowująca obchody roku niepodległości, który powinien stać inspiracją dla następnych pokoleń. Całość ma uzupełniać wydanie jubileuszowego albumu „Sto na 100” czyli Stu liderów przedsiębiorczości na 100 – lecie odzyskania niepodległości, który prezentuje sylwetki polskich przedsiębiorców uczestniczących w projekcie. Organizatorzy mają ambicję, aby publikacja ukazała się w kilku językach i była dystrybuowana nie tylko w Polsce, ale i za granicą.

Mnie się ten projekt bardzo podoba. Uzyskał on już wsparcie Telewizji Polskiej, Agencji Rozwoju Przemysłu SA, Polskiego Towarzystwa Gospodarczego, no i oczywiście Instytutu Biznesu.  Cieszę się każdą inicjatywą, która ukazuje sukcesy, albowiem to zawsze może być szansa na kolejny zysk, a przyznam się, że wolę go od jakiejkolwiek straty. Zainteresowanych śledzeniem rozwoju projektu zapraszam również na stronę tego przedsięwzięcia www.stona100. Niech Polska i świat, dzięki prestiżowemu projektowi „STO na 100”, poznają biało-czerwonych championów przedsiębiorczości.

 

 

To już siódma edycja Konkursu „Pracodawca Godny Zaufania”. Jednak dla Instytutu Biznesu pierwsza, albowiem w tym roku do jury został zaproszony przedstawiciel naszej organizacji.

Oczywiście uczestnictwo Instytutu Biznesu w konkursie, który jest organizowany od lat i cieszy się zasłużonym szacunkiem nie jest wielkim wydarzeniem. Jest jednak większa zmiana, która sprawia, że pojawia się istotna różnica w stosunku do poprzednich wydań. Do tej pory pracodawcy byli dzieleni na branże i nagrody otrzymywali najlepsi w swoim środowisku. Od tego roku laureaci są wybierani w następujących kategoriach: programy stażowe, wolontariat, motywacja, edukacja, zdrowie, bezpieczeństwo oraz przedsiębiorstwo przyjazne niepełnosprawnym. Ponadto nagrodzeni zostaną dziennikarze popularyzujący problematykę społeczną. Przewidziano także nagrody specjalne dla pracodawców, którzy wprowadzają lub realizują szczególne rozwiązania w zakresie polityki pracowniczej i socjalnej. Wydaje mi się, że to bardzo słuszna zmiana.

Poszerzeniu uległa także grono jurorów, w którym oprócz reprezentanta Instytutu Biznesu, znaleźli się przedstawiciele: Agencji Impressarium, Centrum im. Adama Smitha, Fundacji Polskiego Godła Promocyjnego „Teraz Polska”, Krajowej Izby Gospodarczej, Instytutu Staszica, Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, Stowarzyszenia Integracja i Współpraca, Szkoły Głównej Handlowej, Wyższej Szkoły Ekologii i Zarządzania w Warszawie, Warsaw Enterprises Institute oraz Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Przed tym zacnym gronem postawiono trudne zadanie wyboru najlepszego pracodawcy.

Generalnie idea konkursu polega na tym, aby wskazywać i nagradzać organizacje, które pozytywnie wyróżniają się na rynku pracy, aby dawać przykład do inspiracji. To bardzo ważne, albowiem obecnie mamy rynek pracownika, co oznacza, że to praca szuka człowieka. Dla pracowników to z pewnością dobry czas, w którym bardzo ważne jest budowanie zaufania przez pracodawcę, wśród załogi.

Patronat honorowy wydarzeniu udzieliły: Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Ministerstwo Energii oraz Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Warto też wspomnieć o przedsiębiorcach, bez wsparcia, których przeprowadzenie konkursu nie byłoby możliwe: Sponsor strategiczny: Kapsch Telematic Services Sp. z o.o., Sponsor główny: PKP Linia Hutnicza Szerokotorowa Sp. z o.o. oraz Partner: Jeronimo Martins Polska S.A., właściciel sieci sklepów Biedronka.

Za posiadane grunty i nieruchomości ich właściciele płacą, w Polsce, podatek od nieruchomości. W przypadku przedsiębiorstw, które mają znaczne tereny i budowle opłaty z tego tytułu mogą sięgać kilkuset tysięcy złotych, albo i więcej.

Kto decyduje o wysokości tego podatku? Podatek ma charakter deklaratywny. Właściciel gruntu i nieruchomości sam musi ocenić co jest w jego posiadaniu, jaki jest tego status (definicja według przepisów), jaka jest wartość i od tego co ustali musi wyliczyć właściwy podatek. Teoretycznie proste i wygodne. Praktyka pokazuje, że w tym przypadku teoria ma nikły związek z rzeczywistością.

Podatek od nieruchomości wyróżnia 3 kategorie:

  1. grunty – za każdy m2
  2. od budynków – za każdy m2 powierzchni użytkowej budynków oraz
  3. za budowle – 2 % od ich wartości.

Każda z kategorii ma inną podstawę i w związku z tym jest inaczej ustalana.

Wcale nie jest oczywiste co jest budowlą, a co nie jest, aby to określić nie wystarczy intuicja, tylko trzeba znać definicję. Jeszcze trudniej jest z z właściwy wyceną wartości. Wartość nieruchomości zmienia się w czasie. Najbezpieczniejszym sposobem oszacowania jest skorzystanie z pomocy rzeczoznawcy majątkowego. Mało kto jednak tak czyni ze względu na koszty tym związane.

Ustawa o podatkach i opłatach lokalnych, od czasu uchwalenia, była wielokrotnie zmieniania, a co istotne, były zmieniane ustawy mające na nią bezpośredni wpływ. Jak również linia orzecznicza dotycząca sposobu opodatkowania nieruchomości miała i ma istotny wpływ na wysokość płaconego podatku. To wszystko powoduje, że wysokość podatku od nieruchomości to w praktyce skomplikowana materia.

Powyższe uwarunkowania sprawiają, że mało prawdopodobne jest aby podatek od nieruchomości był płacony prawidłowo. Co więcej urzędy maja prawo skontrolować dokonywane przez podatników wyceny. W przypadku niedoszacowania, weryfikacja może okazać się bolesna. Zwłaszcza, że urząd może dochodzi ć należności aż za 5 lat wstecz. Ciekawostką jest, że jeśli podatnik płaci zawyżony podatek urzędnicy nie mają w zwyczaju informować go o tym.

Weryfikację podatku od nieruchomości mogą zająć się też fachowcy np. specjaliści z Instytut Biznesu, który pomaga w ten sposób przedsiębiorcom. W sytuacji stwierdzenia nadpłaty, potrafią skutecznie dochodzi jej zwrotu, nawet do pięciu lat wstecz. W przypadku przedsiębiorców posiadających znaczne grunty lub nieruchomości może chodzić o znaczne kwoty.

 

 

Dla ukraińskich przedsiębiorców Polska jest przedsionkiem do Unii Europejskiej. Dla Polskich biznesmenów Ukraina to perspektywa poszerzenia działalności na trudnym, stanowiącym wyzwanie rynku. Właśnie takie przesłanki legły u fundamentu organizacji III Polsko Ukraińskiej Konferencji Biznesowej, która została zaplanowana w dnia 27-28 kwietnia 2017 roku we Lwowie.

Konferencja stanowi okazję do zdobycia nowej wiedzy dotyczącej zmieniającego się ładu gospodarczego w Polsce i na Ukrainie, a trzeba przyznać, że zmian jest dużo. Wydarzenie to także okazja nawiązania nowych, cennych kontaktów, wymiana doświadczeń oraz możliwość pozyskania partnerów do prowadzonych i planowanych przedsięwzięć.

Celem III Polsko Ukraińskiej Konferencji Biznesowej jest przekazanie przez praktykujących przedsiębiorców w jasny i przejrzysty sposób wiedzy o najważniejszych zmianach w przepisach oraz tych zaplanowanych w 2018, w Polsce i na Ukrainie. Na konferencji zostaną przedstawione nowe tendencje w obrocie towarowym i zmiany w tym obszarze pomiędzy Ukraina i Unią Europejską. Zaplanowano dyskusję o działalności i kondycji nowych ukraińskich przedsiębiorstw w Polsce oraz polskich na Ukrainie i jakie wyzwania stoją przed tymi organizacjami?

Wśród prelegentów na III Polsko-Ukraińskiej Konferencji Biznesowej są m. in. Tomasz Dąbrowski – Prezes firmy KDS, Juliusz Bolek – Przewodniczący Rady Dyrektorów Instytutu Biznesu, Bogdan Malachiwskyj – Prezes T-Projekt, Jan Załubski – Prezes Zet Transport, Krystyna Stecka z Profil Space, Piotr Alejski – Główny Dyrektor polskiej filii międzynarodowej firmy logistycznej SAT Albatros Sea Air Service, Szymon Pawełczyk z Perperikon. Organizatorzy spodziewają się około 200 uczestników. Dla zainteresowanych przedsiębiorstw jest przewidziana część wystawiennicza. Osoby zainteresowane uczestnictwem mogą się rejestrować na stronie: http://rodemna.com/konferencja_biznesowa_2017_pl.php

Solidarność, tak samo jak za dawnych lat, chce uwolnić pracowników wyzyskiwanych przez system. Robi to w imię solidarności. Obawiam się jednak, że zakaz handlu w niedziele jednych wyzwoli, drugich ograniczy.

Od miesięcy trwa dyskusja nad projektem NSZZ „Solidarność” dotyczącym ograniczenia handlu w niedziele. Ostatnio, wraz z rozpoczęciem prac nad nim w sejmie, można zaobserwować wzmożoną dyskusję wśród ekspertów i stron zainteresowanych sytuacją. Obrońcy projektu przekonują, że wolna niedziela dla pracowników handlu pomoże wzmocnić rodzinne więzy, da wytchnienie po trudach pracy w tygodniu, a zakupy można przecież zrobić w inne dni tygodnia. Przeciwnicy pomysłu, w postaci przedstawicieli handlu, ekonomistów czy właścicieli galerii handlowych, mówią o redukcji etatów, stratach dla budżetu państwa i pokazują wykresy i tabelki, które mają to potwierdzić.

Sam też wziąłem udział, razem Zenonem Daniłowskim – Przewodniczącym Rady Praskiej Giełdy Spożywczej, Wojciechem Śliwą – właścicielem sieci delikatesów Paleo, Franciszkiem Gaikiem – Wiceprezesem Polskiego Klubu Biznesu, Piotrem Mazurkiewiczem – dziennikarzem dziennika „Rzeczpospolita” i Edwardem Korbelem – ekspertem ds. badań SW Research, w panelu dyskusyjnym, poświęconemu zakazowi handlu w niedzielę i święta. Debata odbyła się podczas targów Orzeł Dystrybucji FMCG. Według badań przeprowadzonych przez SW Research „Zwolenników i przeciwników zamykania sklepów w niedzielę jest tyle samo: po ok. 40 proc. Za zakazem są wsie i miasteczka, przeciw – wielkie miasta.

Jeśli traktować badania poważnie, należałoby zakazać handlu na wsiach, a pozostawić go w miastach. Jednak bój idzie jednak głównie o miasta. Ciekawostką jest, że sprzedawcy wolą pracować w niedziele, niż w soboty, albowiem zdecydowana większość klientów decyduje się na zakupy w szósty, a nie w siódmy dzień tygodnia, co oznacza, że praca tego ostatniego dnia jest mniej męcząca.

Zwolennicy zakazu handlu w niedzielę, używają argumentu, że jeśli ludzie nie będą robić zakupów w jeden dzień tygodnia, to powstaną sprzyjające okoliczności do wspólnego spędzania czasu z rodziną. Cóż, niektórzy mają już taki nawyk, że wolny czas poświęcają na kupowanie, traktując to jego formę rozrywki. Wspólne spędzanie czasu na zakupach, podejmowanie decyzji w gronie najbliższych również może wzmacniać więzi, kto wie może nawet bardziej niż wspólne siedzenie przed TV ?

Jedni chcą wolności od pracy i handlu w niedziele. Inni uważają, że ograniczenia w możliwości robienia zakupów naruszają ich wolność. Ból zakazu handlu w niedziele dla zakupoholików mają łagodzić małe sklepy, których obsługa, jak rozumiem intencje inicjatorów ustawy, nie potrzebuje czasu wolnego i dlatego te placówki będą mogły być otwarte w siódmy dzień tygodnia. Padają też inne propozycje, zakaz handlu co drugą niedzielę, ograniczenie czasowe, czyli sklepy czynne tylko do lub od 15.00.

W Europie sklepy są zamknięte w siódmy dzień tygodnia tylko w najbogatszych krajach, czy Polska do nich należy? Jakoś nie sądzę. Lekcję, do której przymierza się nasz ustawodawca, odrobili już Węgrzy, którzy najpierw wprowadzi zakaz handlu, a potem go znieśli. Obawiam się, że trochę się będziemy musieli nabiegać w kółko, zanim zrozumiemy o co chodzi?