Archiwa tagu: Jeronimo Martines

Wielki polski poeta Ks. Jani Twardowski trafił pod skrzydła Biedronki, a dokładnie pod „strzechy” największej sieci sklepów pod tą nazwą. Stało się tak za sprawą wyjątkowej publikacji „Można odejść na zawsze, by stale być blisko”, której autorem jest światowej sławy fotograf i dziennikarz Czesław Czapliński i wielki dokumentalista wybitnych przedstawicieli polskiej inteligencji.

Ks. Jan Twardowski to poeta, który nazywał siebie „Janem od Biedronki”. Tworzył poezję, mówiącą o tym, co zwyczajne, codzienne, świeckie, przepełnioną ciepłem, humorem i urzekająco prostą. Autor, żyjący po za światem literackim, ale obecny w nim po dziś, ale co więcej, żyjący stale w pamięci czytelników, co dla nieżyjących twórców jest największym uznaniem.

Książka „Można odejść na zawsze, by stale być blisko” zawiera unikatową rozmowę z księdzem przeprowadzoną przez Czesława Czaplińskiego. Dziennikarz spędził z Poetą wiele czasu. Korzystając z wyjątkowej okazji przebywania w klauzurowym, kontemplacyjnym klasztorze ss. Wizytek, przy warszawskim Krakowskim Przedmieściu, wykonał wiele unikatowych i magicznych zdjęć Księdza. Fotografie ukazują  Jana Twardowskiego w jego prywatnej, domowej przestrzeni. Zdjęcia odsłaniają otoczenie w jakim żył i tworzył ten niezwykle wrażliwy i bliski ludziom Autor. Publikowane fotografie to także swoisty zapis spotkania dwóch niezwykłych artystów.

Właśnie w taki sposób, sieć sklepów „Biedronka”, z okazji setnej rocznicy urodzin ks. Jana Twardowskiego przypomina swoim Klientom o tę wybitną postać. Jest to już kolejne przedsięwzięcie tego przedsiębiorstwa, mające na celu wsparcie popularyzacji czytelnictwa w Polsce. Regularną sprzedaż książek „Biedronka” prowadzi już od roku 2009. Wśród nich znajdują się pozycje z klasyki literatury, a także tytuły współczesnych, nagradzanych autorów. W zeszłym roku zaoferowano książki nominowane do nagrody Nike w 2014 roku. Wśród propozycji są również tytuły skierowane do najmłodszych czytelników – wydawnictwa edukacyjne, aktywizujące oraz interaktywne. W tym roku „Biedronka” ogłosiła konkurs „Piórko 2015. Nagroda Biedronki za książkę dla dzieci“, w ramach którego wyróżniona praca zostanie wydana i trafi na sklepowe półki.

Piszę o tym, aby zawstydzić wszystkie pozostałe sieci sklepów, nie tylko spożywczych, ale wszystkich innych, a także instytucje, które powinny zajmować się popularyzacja czytelnictwa, a zamiast tego wykonując działania pozorowane, tylko aby przejadać pieniądze.

Jednym z wiodących tematów na Welconomy 2015 czyli Forum Gospodarczym w Toruniu oprócz innowacji był CSR (Corporate Social Responsibility) czyli społeczna odpowiedzialność biznesu. Debaty poświęcone temu zagadnieniu było wyjątkowo żywiołowe. Może dlatego, że ewidentnie część uczestników nie wiedziała o co chodzi albo o czym mówi.

Zatem tytułem wprowadzenia przypomnę, że początki CSR sięgają lat sześćdziesiątych XX wieku. Właśnie wtedy w Stanach Zjednoczonych narodziła się koncepcja społecznej odpowiedzialności biznesu. W Europie zainteresowanie pojawiło się później, wraz z rosnąca przewagą konkurencyjną przedsiębiorstw amerykańskich oraz trudnościami związanymi z utrzymaniem gwarancji socjalnych państw dobrobytu. Do Polski idea dotarła razem z pojawieniem się międzynarodowych korporacji, które w swojej kulturze organizacyjnej CSR wyznaczają jako jeden ze swoich celów.

31 stycznia 1999 roku Kofi Annan Sekretarz Generalny ONZ na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos przedstawił inicjatywę Global Compact, której celem było zajmowanie się zagadnieniami związanymi ze społeczną odpowiedzialnością biznesu. Wymagała ona od uczestników przestrzegania 10 zasad. Późniejsze dopracowywania zliberalizowały stanowisko. Niemniej przyjęło się, że „społeczna odpowiedzialność biznesu to całościowa strategia, realizowana w oparciu o konsultacje społeczne w celu wypracowania korzystnych rozwiązań dla wszystkich uczestników, w tym również kondycji środowiska naturalnego, prowadząca do osiągnięcia trwałego zysku rozumianego jako uzyskanie stabilnej przewagi konkurencyjnej, w sytuacji gdy inne parametry porównawcze przestają odgrywać rolę. SOB zakłada dbałość o zasady etyczne, prawa pracowników, prawa człowieka, otoczenie społeczne i środowisko naturalne”.

Jakby ktoś miał nadal wątpliwości co to jest społeczna odpowiedzialność biznesu, to uprzejmie informuję, że od 2010 roku obowiązuje norma ISO 26000, która systematyzuje wiedzę na temat szeroko rozumianej. To nie koniec w dniu 5 grudnia 2014 r. weszła w życie Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/95/UE z dnia 22 października 2014 r w odniesieniu do ujawniania informacji niefinansowych i informacji dotyczących różnorodności przez niektóre duże jednostki oraz grupy (Dyrektywa ws. ujawniania informacji niefinansowych), która zobowiązuje duże podmioty prawa gospodarczego do raportowania od 2017 roku jak odnosi się do podstawowych zagadnień dotyczących społecznej odpowiedzialności biznesu. Ta część raportu ma również być przedmiotem badania przez biegłego rewidenta. Jak zatem z tego wynika, ktoś kto chciałby coś wiedzieć na temat CSR, ma możliwość uzyskania pełnej wiedzy na ten temat, a nie jak proponowała jedna z uczestniczek, aby przeprowadzić ankietę aby dowiedzieć się co to jest?

Trzeba tez oddać sprawiedliwość, że są ludzie, którzy doskonale wiedzą co to jest społeczna odpowiedzialność biznesu. Należy do nich Pani Aneta Jaworska-Rutkowska kierownik ds. Relacji Zewnętrznych i CSR Jeronimo Martines Polska, spółki która jest właścicielem „Biedronki” – największej sieci sklepów spożywczych w Polsce. Przedsiębiorstwo zatrudnia ponad 55 tysięcy pracowników, co czyni je jednym z największych pracodawców w kraju. Warto w tym miejscu przypomnieć, że w przeszłości organizacja była znana ze złego stosunku do pracowników, dlatego też imponujące wrażenie robi jej przeobrażenie. Wszystkie wypowiedzi Pani Anety Jaworskiej-Rutkowskiej dowodziły, że jest to osoba kompetentna i na właściwym miejscu. Dla niej „CSR to budowanie postaw społecznych”, uważa ponad to, że „społeczna odpowiedzialność biznesu powinna być wbudowana w strategię firmy, gdyż pozwala to aby wszystko robić z głową”.

Dużo niepokoju wprowadziła Agata Stremecka Prezeska Forum Obywatelskiego Rozwoju która zauważyła, że „przedsiębiorstwa traktują CSR jako incydentalne akcje, albo pijarowski myk”. Niestety jest to bolesna prawda. Wynika to z tego, że albo nie rozumieją pojęcia, którym się posługują, albo z bezradności. W kontekście tego ciepło zabrzmiały słowa Zenona Pokojskiego Wiceprezesa Grupy Azoty Zakładów Azotowych „Puławy”, który stwierdził, że „dla właściciela gromadzenie mamony w ubogim otoczeniu jest mało satysfakcjonujące”. Dobrze by było gdyby, taki punkt widzenia mieli wszyscy prezesi. Dobrego podsumowania dyskusji dokonał Hubert Biskupski Zastępca redaktora Naczelnego „Super Expressu”, mówiąc, że „współczesne przedsiębiorstwa mogą istnieć bez CSR tak jak funkcjonują bez strategii, ale można też zobaczyć ile firm upadło z tego powodu”. I to jest taka myśl, nad którą powinni się zastanowić wszyscy, którzy dziś lekceważą znaczenie społecznej odpowiedzialności biznesu.

Podatki 2

Mało kto lubi płacić podatki. Jednak okazuje się, że są tacy, który czynią to ochoczo. Wygląda na to, że umieją to robić. Zaskakujące, ale prawdziwe. Jak to się dzieje?

Przedsiębiorstwa szczególnie nie lubią podatku dochodowego od osób prawnych czyli podatku od dochodów spółek, słynnego CIT (ang. Corporate Income Tax). Ta kontrybucja to rodzaj podatku bezpośredniego obciążającego dochody uzyskiwane przez osoby prawne. W tej niechęci nie ma nic dziwnego, albowiem wynosi on 19 procent. To dużo, więc awersję można zrozumieć.

Okazuje się jednak, że są takie przedsiębiorstwa, które godnie dzielą się z państwem swoimi zyskami. Ba! Istnieje nawet ranking liderów. Należą do nich KGHM Polska Miedź, Polski Koncern Naftowy Orlen, PGE Górnictwo Naftowe i Gazownictwo. Generalnie są to przedsiębiorstwa zajmujące się energią lub surowcami.

Panuje opinia, że najbardziej unikają płacenia podatku CIT przedsiębiorstwa zagraniczne działające w Polsce. Pogląd ten dotyczy w znaczącej mierze sieci handlowych z kapitałem francuskim i niemieckim. Okazuje się, że to także stereotyp, albo, że zdarzają się wyjątki. Przykładem jest Jeronimo Martins Polska, właściciel sieci Biedronka, o portugalskim rodowodzie. Warto zauważyć, że w gronie zagranicznych korporacji, które swój kapitał ulokowały w Polsce, to lider o ugruntowanej pozycji. Deklasuje rywali pod względem zasilania budżetu polskiego państwa o głowę!

JMP w głównym rankingu liderów znalazło się na piątym miejscu. W tym kontekście określenie „boża krówka” nabiera dodatkowego znaczenia. Na szczycie tej listy są również inne zagraniczne podmioty: T Mobile Polska, ISD Huta Częstochowa, Rossmann, Orange Polska i Centrum Handlowe Arkadia w Warszawie. Chodzi o setki milionów daniny. Cóż okazuje się, że są przedsiębiorstwa, które nie boją się strat, potrafią tak prowadzić działalność, że mogą płacić podatki i utrzymywać przewagę konkurencyjną. To prawdziwy zysk.