Archiwa tagu: Juliusz Bolek

O Warnijo, O Warnijo! Ty ziamnio śwento moja, krsió mech przodków zlano, kendy spojrzę, wszendzie cudno, (Pieśń ludowa)

W powszechnej świadomości funkcjonuje termin „Warmia i Mazury”. Nic dziwnego, tak nawet brzmi nazwa administracyjna województwa, obejmującego te dwie krainy. Jednak pomiędzy tymi obszarami istnieje spora różnica. O ile Mazury to przed wszystkim turystycznych walorach krajobrazowych, o tyle w przypadku Warmii można mówić za równo o krajobrazie przyrodniczym i kulturowym. Do dziś na tym obszarze istnieje około 2.500 zabytków sakralnych, świadczących o historycznej obecności Polaków na tych terenach od wieków. To o ponad tysiąc obiektów więcej niż na sąsiadujących i większych obszarowo Mazurach.

„Zabytkowe obiekty sakralne na Warmii, krainy o burzliwej historii, to przykłady świetności i dominacji Polski na przełomach wieków”. – Można się dowiedzieć z depeszy Agencji Informacyjnej. – „Część z nich stanowi dziś magnes dla rosnącego ruchu turystycznego. Najważniejszymi obiektami są Wzgórze Katedralne we Fromborku (gdzie znajduje się Dom Mikołaja Kopernika, w którym słynny astronom napisała przełomowe dzieło „O obrotach ciał niebieskich”), Sanktuarium Podwyższenia Krzyża Świętego w Chwalęcinie, Bazylika Najświętszego Zbawiciela i Wszystkich Świętych w Dobrym Mieście, Kościół św. Jana Chrzciciela i Jana Ewangelisty w Ornetcie, Kościół Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny i św. Józefa w Krosnie, Zamek Biskupów Warmińskich w Lidzbarku Warmińskim, Kościół św. Anny i św. Szczepana w Barczewie, Kościół Apostołów św. Piotra i Pawła w Reszlu, Kościół św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Braniewie, Katedra św. Jakuba w Olsztynie, Sanktuarium Podwyższenia Krzyża Świętego w Chwalęcinie czy Sanktuarium Matki Boskiej Królowej Polski w Stoczku Klasztornym. To tylko nieliczne przykłady z pośród tysięcy. Wszystkie one zasługują na ochronę i zainteresowanie wiernych oraz publiczności.

Na zaproszenie Jego Ekscelencji Arcybiskupa dr Józefa Górzyńskiego, dzięki uprzejmości Fundacji im. XBW Ignacego Krasickiego, miałem okazję zwiedzić wybrane zabytki sakralne Warmii. Na trasie znalazło się m. in. Wzgórze Katedralne we Fromborku. Miałem sposobność zwiedzić strych katedry, którego wiekowa, drewniana konstrukcja została wykona bez użycia gwoździ. To uświadomiło mi, jak łatwo jest, w przypadku braku odpowiedniego zabezpieczenia, zaprószyć ogień, który, podobnie jak w przypadku Katedry Notre Dame w Paryżu, może doprowadzić do katastrofy. W przypadku Bazyliki archikatedralnej Wniebowzięcia NMP i św. Andrzeja Apostoła, która jest przykładem kościoła gotyckiego z XIV wieku, historia raczej się nie powtórzy, ze względu na fakt prowadzonych, imponujących prac konserwatorskich, których wartość przekracza ponad 20 milionów zł, choć aby wszystko wykonać jak należy potrzeba wielokrotnie więcej pieniędzy.

Niestety, Archidiecezja Warmińska nie posiada wystarczających środków, nie tylko wymaganych na prace konserwacyjne we Fromborku, lecz również w innych ponad dwóch tysiącach obiektów. Bardzo martwię się stanem, a co z ta tym idzie również przyszłością, m. in. Sanktuarium Podwyższenia Krzyża Świętego w Chwalęcinie. To wspaniała świątynia, która pilnie wymaga prac już nie tylko konserwacyjnych, ale także renowacyjnych, a nawet remontowych.

Brak pieniędzy to nie jedyny powód do bólu głowy osób opiekujących się zabytkami sakralnymi na Warmii. Problem stanowią również przepisy, chociażby spełnianie wymagań konserwatora i straży pożarnej, które są z sobą w konflikcie.

Według wiadomości Agencji Informacyjnej „na całkowitą wartość odtworzeniową obiektów potrzeba 11 miliardów zł. Tymczasem władze samorządowe dysponują kwotą miliona złotych. Część środków pozyskuje się z różnych fundusz celowych i Unii Europejskiej. Jednak te pieniądze są zupełnie nieadekwatne do potrzeb”. To bardzo przygnębiające informacje. W kontekście przytoczonych danych, zupełnie inaczej można oceniać przyznawane przez państwo 160 mln zł na Fundusz Kościelny. Brak pieniędzy to poważny, realny problem, bardzo trudny do rozwiązania, zwłaszcza kiedy zabytki muszą konkurować o środki z przedszkolami czy osobami z niepełnosprawnością. Niemniej to po stronie państwa leży zidentyfikowanie sytuacji i wypracowanie takich rozwiązań, które ocalą polską spuźciznę kulturalną. Mimo, że zabytki nie są przedsiębiorstwami, ale to również biznes, który należycie prowadzony może przynosić zyski nie tylko niematerialne, ale również bardziej konkretne.

„Zyski i straty” – Juliusz Bolek – Przewodniczący Rady Dyrektorów Instytutu Biznesu

Dla ukraińskich przedsiębiorców Polska jest przedsionkiem do Unii Europejskiej. Dla Polskich biznesmenów Ukraina to perspektywa poszerzenia działalności na trudnym, stanowiącym wyzwanie rynku. Właśnie takie przesłanki legły u fundamentu organizacji III Polsko Ukraińskiej Konferencji Biznesowej, która została zaplanowana w dnia 27-28 kwietnia 2017 roku we Lwowie.

Konferencja stanowi okazję do zdobycia nowej wiedzy dotyczącej zmieniającego się ładu gospodarczego w Polsce i na Ukrainie, a trzeba przyznać, że zmian jest dużo. Wydarzenie to także okazja nawiązania nowych, cennych kontaktów, wymiana doświadczeń oraz możliwość pozyskania partnerów do prowadzonych i planowanych przedsięwzięć.

Celem III Polsko Ukraińskiej Konferencji Biznesowej jest przekazanie przez praktykujących przedsiębiorców w jasny i przejrzysty sposób wiedzy o najważniejszych zmianach w przepisach oraz tych zaplanowanych w 2018, w Polsce i na Ukrainie. Na konferencji zostaną przedstawione nowe tendencje w obrocie towarowym i zmiany w tym obszarze pomiędzy Ukraina i Unią Europejską. Zaplanowano dyskusję o działalności i kondycji nowych ukraińskich przedsiębiorstw w Polsce oraz polskich na Ukrainie i jakie wyzwania stoją przed tymi organizacjami?

Wśród prelegentów na III Polsko-Ukraińskiej Konferencji Biznesowej są m. in. Tomasz Dąbrowski – Prezes firmy KDS, Juliusz Bolek – Przewodniczący Rady Dyrektorów Instytutu Biznesu, Bogdan Malachiwskyj – Prezes T-Projekt, Jan Załubski – Prezes Zet Transport, Krystyna Stecka z Profil Space, Piotr Alejski – Główny Dyrektor polskiej filii międzynarodowej firmy logistycznej SAT Albatros Sea Air Service, Szymon Pawełczyk z Perperikon. Organizatorzy spodziewają się około 200 uczestników. Dla zainteresowanych przedsiębiorstw jest przewidziana część wystawiennicza. Osoby zainteresowane uczestnictwem mogą się rejestrować na stronie: http://rodemna.com/konferencja_biznesowa_2017_pl.php

Solidarność, tak samo jak za dawnych lat, chce uwolnić pracowników wyzyskiwanych przez system. Robi to w imię solidarności. Obawiam się jednak, że zakaz handlu w niedziele jednych wyzwoli, drugich ograniczy.

Od miesięcy trwa dyskusja nad projektem NSZZ „Solidarność” dotyczącym ograniczenia handlu w niedziele. Ostatnio, wraz z rozpoczęciem prac nad nim w sejmie, można zaobserwować wzmożoną dyskusję wśród ekspertów i stron zainteresowanych sytuacją. Obrońcy projektu przekonują, że wolna niedziela dla pracowników handlu pomoże wzmocnić rodzinne więzy, da wytchnienie po trudach pracy w tygodniu, a zakupy można przecież zrobić w inne dni tygodnia. Przeciwnicy pomysłu, w postaci przedstawicieli handlu, ekonomistów czy właścicieli galerii handlowych, mówią o redukcji etatów, stratach dla budżetu państwa i pokazują wykresy i tabelki, które mają to potwierdzić.

Sam też wziąłem udział, razem Zenonem Daniłowskim – Przewodniczącym Rady Praskiej Giełdy Spożywczej, Wojciechem Śliwą – właścicielem sieci delikatesów Paleo, Franciszkiem Gaikiem – Wiceprezesem Polskiego Klubu Biznesu, Piotrem Mazurkiewiczem – dziennikarzem dziennika „Rzeczpospolita” i Edwardem Korbelem – ekspertem ds. badań SW Research, w panelu dyskusyjnym, poświęconemu zakazowi handlu w niedzielę i święta. Debata odbyła się podczas targów Orzeł Dystrybucji FMCG. Według badań przeprowadzonych przez SW Research „Zwolenników i przeciwników zamykania sklepów w niedzielę jest tyle samo: po ok. 40 proc. Za zakazem są wsie i miasteczka, przeciw – wielkie miasta.

Jeśli traktować badania poważnie, należałoby zakazać handlu na wsiach, a pozostawić go w miastach. Jednak bój idzie jednak głównie o miasta. Ciekawostką jest, że sprzedawcy wolą pracować w niedziele, niż w soboty, albowiem zdecydowana większość klientów decyduje się na zakupy w szósty, a nie w siódmy dzień tygodnia, co oznacza, że praca tego ostatniego dnia jest mniej męcząca.

Zwolennicy zakazu handlu w niedzielę, używają argumentu, że jeśli ludzie nie będą robić zakupów w jeden dzień tygodnia, to powstaną sprzyjające okoliczności do wspólnego spędzania czasu z rodziną. Cóż, niektórzy mają już taki nawyk, że wolny czas poświęcają na kupowanie, traktując to jego formę rozrywki. Wspólne spędzanie czasu na zakupach, podejmowanie decyzji w gronie najbliższych również może wzmacniać więzi, kto wie może nawet bardziej niż wspólne siedzenie przed TV ?

Jedni chcą wolności od pracy i handlu w niedziele. Inni uważają, że ograniczenia w możliwości robienia zakupów naruszają ich wolność. Ból zakazu handlu w niedziele dla zakupoholików mają łagodzić małe sklepy, których obsługa, jak rozumiem intencje inicjatorów ustawy, nie potrzebuje czasu wolnego i dlatego te placówki będą mogły być otwarte w siódmy dzień tygodnia. Padają też inne propozycje, zakaz handlu co drugą niedzielę, ograniczenie czasowe, czyli sklepy czynne tylko do lub od 15.00.

W Europie sklepy są zamknięte w siódmy dzień tygodnia tylko w najbogatszych krajach, czy Polska do nich należy? Jakoś nie sądzę. Lekcję, do której przymierza się nasz ustawodawca, odrobili już Węgrzy, którzy najpierw wprowadzi zakaz handlu, a potem go znieśli. Obawiam się, że trochę się będziemy musieli nabiegać w kółko, zanim zrozumiemy o co chodzi?

45 milionowa Ukraina to dla sąsiadującej Polski, zamieszkującej przez 38 milionów obywateli, bardzo ważny i atrakcyjny partner. Należy uważać, że to może być ważny rynek zbytu. Jednocześnie już obecnie około 1.OOO.OOO osób z Ukrainy pracuje w Polsce. Roztropni biznesmeni powinni z tych powodów szukać potencjalnych możliwości rozwoju swoich przedsiębiorstw. Z tego powodu została zorganizowana już druga Polsko-Ukraińska Konferencja Biznesowa.

Konferencję zaplanowano w dniach 13-14 kwietnia 2016 roku we Lwowie. Odbędzie się ona pod hasłem: „Poznaj biznesową społeczność Ukrainy – znajdź nowych partnerów.” To już drugie takie przedsięwzięcie wspierane przez Instytut Biznesu. Uczestnicy będą rozmawiać o warunkach działania na terenie Polski i Ukrainy oraz poszukiwać płaszczyzn współpracy, wymienią poglądy na temat doświadczeń polskich i ukraińskich przedsiębiorców. W programie Konferencji między innymi jak pozyskać pracowników z Ukrainy, jak sprzedawać i promować ukraińskie produkty w Polsce i Unii Europejskiej oraz o współpracy z Chinami.

Podczas II Polsko-Ukraińskiej Konferencji Biznesowej omówione zostaną możliwości legalizacji pobytu w Polsce, warunki zatrudnienia pracowników z Ukrainy (wiza, rodzaje kart pobytu – Okoliczności uzasadniające ich uzyskania). Będzie też czas na tzw. „Rozmowy niekontrolowane” poświęcone perspektywom oraz zagrożeniom, które otwierają się przed Ukrainą we współpracy z Polską. Na konferencji zostanie omówiona sprawa konkurencyjność ukraińskiej produkcji na rynku Unii Europejskiej. Zapowiedziano też przedstawienie wyników badań na temat współpracy z Ukrainą. Konferencja to też doskonała okazja do nawiązania nowych kontaktów biznesowych.

Wśród prelegentów na II Polsko-Ukraińskiej Konferencji Biznesowej są m. in. Natalia Kishyk – właścicielka firmy Rodemna, Tomasz Dąbrowski – Prezes firmy KDS, Juliusz Bolek – Przewodniczący Rady Dyrektorów Instytutu Biznesu, Piotr Alejski – Główny Dyrektor polskiej filii międzynarodowej firmy logistycznej SAT Albatros Sea Air Service, Szymon Kończyk – Prezes firmy Expert2, Joanna Nguyen współwłaścicielka: Solitax i  Atria Polska. Swój udział zapowiedział też Radca Ministra Departamentu Współpracy Rozwojowej z Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polski.

II Polsko-Ukraińska Konferencja Biznesowa to wspaniała okazja dla przedsiębiorców polskich, którzy planują ekspansję na Ukrainie, przedsiębiorców ukraińskich, którzy chcą założyć działalność gospodarczą w Polsce, biznesmenów poszukujących partnerów handlowych w obu krajach oraz organizatorów z różnych branż segmentu B2B, zainteresowanych współpracą. Organizatorami II Polsko-Ukraińska Konferencji Biznesowej są Rodemna, Instytut Biznesu i Towarzystwo Gospodarcze.