Archiwa tagu: Marek Sawicki

Ważne jest aby słuchać, a nie tylko słyszeć. Co jednak robić, kiedy co piąte dziecko w wieku szkolnym ma kłopoty ze słuchem? Przede wszystkim trzeba wiedzieć, że taka dolegliwość występuje, a zatem należy ją wykryć, a jak się da to nawet wyleczyć. Proste?

Wielu dorosłych nie zdaje sobie sprawy z występujących u dzieci zaburzeń słuchu. Aż 60 proc. rodziców maluchów, u których wykryto taką wadę w badaniach przesiewowych, wcześniej nie zwróciło na to uwagi. Dotyczy to szczególnie tych sytuacji, gdy niedosłuch jest jednostronny. Również nauczyciele często nie dostrzegają kłopotów ze słuchem wśród uczniów. Często uważają takich podopiecznych za mniej rozgarniętych.

Wiele dzieci, które mają problem ze słuchem nie są głuche, tylko posiadające dolegliwości, które utrudniają słyszenie. To oznacza kłopoty z pełną komunikacją. Ta trudność przekłada się na rozwój, relacje interpersonalne, edukację a w konsekwencji również na dorosłe życie zmian. Pocieszające jest to, że zmian odwracalnych jest więcej, niż tych nieodwracalnych.

Dlatego też badania przesiewowe są tak bardzo ważne. W nadchodzącym roku szkolnym Instytut Fizjologi i Patologii Słuchu podejmie się przebadania 140 tysięcy uczniowie z pierwszych klas podstawowych z gmin wiejskich czyli z obszarów gdzie dostęp do badania profilaktycznych jest ograniczony. Stanie się tak za sprawą wielkiego propagatora, a jednocześnie światowej sławy otolaryngologa prof. Henryka Skarżyńskiego.

Na realizację programu badań przesiewowych badania słuchu przeznaczono ponad 3 mln zł, z tego 1 mln zł wyłożył Instytut Fizjologii i Patologii Słuchu, a pozostałe środki zapewniają Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, Fundusz Składkowy Ubezpieczenia Rolników oraz Stowarzyszenia Osób Niesłyszących i Niedosłyszących „Człowiek-Człowiekowi”. Środków tych nie należy uważać za wydatki, lecz inwestycję, która się spłaci w postaci większej aktywności społecznej i zawodowej i mniejszych nakładów na opiekę medyczną oraz kosztów związanych ze wsparciem dla osób niedosłyszących. Jako wykładowca, a zwłaszcza osoba prowadząca zajęcia z komunikacji interpersonalnej, wiem jak ważny jest dobry słuch.

Całą inicjatywę gorąco wspiera Minister rolnictwa Marek Sawicki. Zapowiedział on, że resort zamierza wkrótce rozszerzyć badania profilaktyczne wśród mieszkańców wsi, wykraczające poza badania słuchu. Celem jest poprawa stan zdrowia oraz jakość życia społeczności z gmin wiejskich. Co prawda wybory za pasem, a ich rozstrzygnięcia są trudne do przewidzenia. Jest jednak oczywiste, że diagnostyka i profilaktyka zmniejszają koszty związane z opieką medyczną, więc to się naprawdę opłaca i dlatego poleca to uwadze każdego ministra.

Ponoć w Pacanowie kozy kują, a tymczasem do Torunia ściągają wielcy biznesmeni i politycy, aby dyskutować o współczesnych problemach. Dzieje się tak, co roku, na początku marca! Można powiedzieć, że tak jak bociany zwiastują wiosnę, tak Forum Gospodarcze w Toruniu symbolicznie zwiastuje aktywizację sfer gospodarczo-politycznych po zimowym spowolnieniu.

To już XXII Forum Gospodarcze organizowane, w dnia 2-3 marca, w Toruniu, przez Stowarzyszenie Integracja i Współpraca i jego lidera Jacka Janiszewskiego. Tegorocznym tematem tego wydarzenia jest „Integracja i współpraca – Innowacyjność”. Forum Gospodarcze w Toruniu jest miejscem spotkań gości z kraju i zagranicy. Podczas konferencji spotykają się, dyskutują i wymieniają poglądy przedstawiciele Unii Europejskiej, Ambasadorowie, przedstawiciele Rządu, Samorządu, Parlamentu, Nauki i Kultury, Mediów, Polityki oraz Biznesu lokalnego, krajowego i zagranicznego.  Tematyka Forum obejmuje analizę najważniejszych wyzwań stojących przed polską, europejską i światową gospodarką w kontekście kryzysu ekonomicznego oraz procesów integracji i globalizacji.

Prawdopodobnie wydarzenie nie byłoby możliwe gdyby nie współorganizator główny Kapsch oraz Jeronimo Martins czyli sieć sklepów Biedronka, który wpadł na genialny pomysł, aby żywić przez cały czas trwania debat uczestników. Prawdę mówiąc, po raz pierwszy, chyba, udało się wcielić w życie ideę hasła „stoliczku nakryj się”. Warto o tym napisać, bo jest to imponujące, mimo, że dwieście osób ze świata biznesu i polityki do Torunia, nie przygnał głód, tylko sprawy merytoryczne, których jest cały wachlarz.

Oczywiście największe zainteresowanie będą wywoływać debaty takie jak: „Współpraca z Ukrainą w warunkach wojskowych działań w Europie Wschodniej”, „Embargo – skutki gospodarcze a efektywność polityczna”, „Rozwój IT szansą czy zagrożeniem dla Polski?” (pytanie wcale nie takie retoryczne w obliczu dynamicznie rosnącej ceber przestępczości), „Europa 2020 – jaka będzie? Kierunki i wyzwania”, „Fundusze Europejskie Agenda 2014-2020”.

Duża część Forum będzie poświęcona sprawom związanym z ideą wydarzenia. W tym zakresie przewidziano następujące debaty: „Nowoczesne rozwiązania i produkty dla infrastruktury”, „Innowacyjność w dziedzinach na rzecz bezpieczeństwa”, „Innowacyjne i efektywne zarządzanie jednostką sektora finansów publicznych”, „Regionalne Forum Innowacji”, „Klastry – wyzwania współczesności”, „Spółdzielczość w Polsce – czy ma przyszłość?”, „Jaki będzie bank przyszłości?”, „Źródła przewagi konkurencyjnej w energetyce i górnictwie” (jak mniemam, przyszłość i przewaga konkurencyjna jest zależna od stopnia innowacyjności).

Innowacyjność też jest na służbie ekologii. Stąd też część debat będzie poświęcona tym sprawom: „Rowery elektryczne -innowacyjne rozwiązania w zielonym transporcie”, „Telemedycyna, e-zdrowie i innowacyjność w medycynie: Aspekty prawne, społeczne i finansowe. Urządzenia diagnostyczne i narzędzia. Komunikacja i aspekty techniczne”, „Wykorzystanie Odnawialnych Źródeł Energii. Zrównoważony styl życia w domu, w biurze i w biznesie. Polsko-Skandynawskie Eko-inspiracje”.

Pojawią się też wątki międzynarodowe, za sprawą debat: „Współpraca Polski z Turcją”, „Współpraca z Mołdawią – bezpieczna i opłacalna?” Być może to dosyć egzotyczne tematy, choć niekoniecznie. Turcja jest nowoczesnym krajem, o dobrze rozwiniętej gospodarce, zarówno jeśli chodzi o przemysł jak i rolnictwo. Natomiast Mołdawia jaki się jako nieodkryta kraina i trudno powiedzieć jakie z tej współpracy mogą być korzyści. Warto jednak się nad tym pochylić w końcu jest to jedno z bliżej położonych państw względem Polski i tutaj nasz kraj może mieć coś ciekawego do zaoferowania.

Sporo czasu zajmą dyskusje poświęcone społecznej odpowiedzialności biznesu. Uwagę też skupią sprawy związane z życiem zawodowym. W tym zakresie uczestnicy mogą się interesować następującymi debatami: „Czy współczesna firma może obyć się bez CSR?”, „Biznes społecznie odpowiedzialny. Modne hasło czy korzyść dla firmy?”, „Biznes i organizacje pozarządowe – czy współpraca się opłaca?”, „Jak zachować równowagę między pracą a życiem prywatnym? Perspektywa pracodawcy i pracownika”, „Uzależnienia. Skutki społeczne i wpływ na gospodarkę kraju”.

To z grubsze większość tematów. Jednak nie wszystkie. Mnie, na przykład, najbardziej zafrapowała debata: „Kto nam zabrał ponad 2000 jezior?” Prawdę powiedziawszy, nie wiem co mam myśleć na ten temat. Wygląda to, sądząc po tytule, na wielka aferę. Obym się mylił.

W Forum udział zapowiedzieli: prof. Jerzy Buzek – Premier Polski, a później Przewodniczący Parlamentu Europejskiego w latach 2009-2012, Dariusz Blocher – Prezes Budimex, Marek Cywiński – Dyrektor Generalny Kapsch Telematic Services, Marcin Jabłoński – Prezes Exatel, Dariusz Kacprzyk – Prezes Banku Gospodarstwa Krajowego, Herbert Wirth – Prezes KGHM Polska Miedź, Tomasz Zaboklicki – Prezes Pojazdy Szynowe PESA Bydgoszcz, Andrzej Gross – Prezes Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Krzysztof Przybył – Prezes Godła Promocyjnego „Teraz Polska”, Marek Sawicki – Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Bogusław Chrabota – Redaktor Naczelny dziennika „Rzeczpospolita”, Bożena Lublińska-Kasprzak – Prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Wszystkich, z około 200 uczestników Forum, trudno wymienić. Zainteresowanych odsyłam na stronę internetową  http://www.welconomy.pl , gdzie można zleźć wszystkie potrzebne informacje i szczegóły.

ROLNICTWO

Za resorty siłowe, tradycyjnie, uważa się: Ministerstwo Obrony Narodowej i Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. To anachroniczny pogląd, mimo, że w kontekście zagrożenia rosyjskiego, znów mający podstawy. Jednak współcześnie coraz większe znaczenie odgrywa potencjał ekonomiczny. W tej sytuacji, resortami siłowymi są ministerstwo gospodarki i ministerstwo rolnictwa.

Walka o Donieck to wywóz przez Rosjan specjalistycznego sprzętu produkcyjnego o ogromnej wartości. Wywieranie nacisków, kiedy dyplomacja zawodzi, poprzez restrykcje gospodarcze Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych wobec Rosji. Spadek cen ropy, obniżający potencjał imperium Putina i, z tej perspektywy, groteskowa agresja wobec polskich jabłek, choć żal i sadowników i samych owoców smętnie wiszących na drzewach. Cóż wychodzi na to, że właśnie polem walki, współcześnie, są obszary podlegające ministerstwom, odpowiadającym za sprawy gospodarki i rolnictwa. To nie przypadek.

Co do polskiej gospodarki pozostawia ona ciągle wiele do życzenia. Kiedy przyjrzymy się polskiemu Ministerstwu Rolnictwa i Rozwoju Wsi, nie z perspektywy incydentalnych zdarzeń, które, pod wpływem emocji, przychodzi różnie oceniać, ale z perspektywy, na przykład, ostatnich 10 lat można powiedzieć, że wydarzyło się wiele dobrego. Ten okres być może był łatwy, bo przypadał na czas kiedy środki pomocowe z Unii Europejskiej płynęły szerokim strumieniem. Skutek jest jednak taki, że infrastruktura w obszarach wiejska uległa zdecydowanej poprawie. Personalnie sukces może sobie przypisywać Marek Sawicki, który był Ministrem Rolnictwa i Rozwoju Wsi od 16 listopada 2007 do 26 lipca 2012 i znów jest od 17 marca tego roku. To już ponad 5 lat!

Marek Sawicki jest sprawnym zręcznym politykiem, który w miarę dobrze radzi sobie na tym stanowisku. Można to łatwo porównywać z innymi osobami pełniącymi tę funkcję w ostatnim okresie Józef Pilarkczyk (ok. 5 miesięcy), Krzysztof Jurgiel (ok. 6 miesięcy), Andrzej Lepper (łącznie ok. 14 miesięcy), Jarosław Kaczyński (p.o. łącznie ok. 2 miesiące), Wojciech Mojzesowicz (ok. 4 miesiące), Donald Tusk (p.o. 5 dni) czy Stanisław Kalemba (ok. 17 miesięcy). Jak się okazuje nie tak łatwo być Ministrem Rolnictwa. Nic dziwnego, że Marek Sawicki jest politykiem Polskiego Stronnictwa Ludowego, który cieszy się największym zaufaniem.

Według Organizacji Narodów Zjednoczonych do 2050 roku zapotrzebowanie na żywność wzrośnie o 70 procent. To pokazuje jak ważne zadania stoją przed polskim rolnictwem. Istotne jest przy tym nie tylko ilość, ale i jakość produkowanej żywności. Polska w tym zakresie jest w dobrym trendzie: infrastruktura obszarów wiejskich uległa poprawie, kryzys rosyjski aktywizował poszukiwania nowych rynków zbytu, dzięki czemu nawiązano współpracę z Chinami, Japonią, Wietnamem, Singapurem, Indonezją i Kanadą. To ważne sygnały choć i tak 78 % eksportu polskiej żywności trafia do krajów Unii Europejskiej. Dobre fundamenty już są czas na drugi ruch. Może w przyszłości ważne okażą się kraje wysoko uprzemysłowione, ale wysoko „urolniczone”?

KOŃ 3

Czasami Państwo, a dokładnie Skarb Państwa robi coś dobrego. To tak rzadko spotykanie działanie, że trudno pominąć to milczeniem. Przykładem takiej aktywności jest Stadnina w Janowie Podlaskim, zajmująca się hodowlą koni arabskich na światowym poziomie.

Właśnie dziś rozpoczyna się po raz 36. Narodowy Pokaz Koni Arabskich Czystej Krwi w Janowie Podlaskim. Jest to święto hodowli. Impreza cieszy się wielkim powodzeniem zarówno wśród profesjonalistów, hodowców jak i celebrytów. Dzieje się tak od lat, ponieważ świat dzieli się na tych co bywają na tym pokazie i całą resztę. To najlepsza okazja aby zobaczyć najpiękniejsze konie w kraju, a jest to widok warty wyprawy do Janowa Podlaskiego.

Najważniejszym wydarzeniem, w tym roku, jest uroczyste przekazanie daru – ogiera z rodu Kuhailana Afasa z królewskich stajni – przez Króla Bahrajnu. Będzie to mieć ogromny wpływ na rozwój hodowli koni arabskich w Stadninie Koni Janowie Podlaskim. Obecność ogiera, który nie jest blisko spokrewniony z innymi końmi jest bardzo ważna. Pozwoli to na odświeżenie genetyczne hodowli. Wartość tego prezentu będzie można doceniać przez wiele lat później w postaci potomstwa.

Konie arabskie w Stadninie w Janowie Podlaskim hoduje się nie tylko dla satysfakcji, ale również w celach komercyjnych. Podczas pokazu co roku odbywa się wielka aukcja Pride of Poland oraz Letnia Aukcja Koni Arabskich, na którą  zjeżdżają hodowcy i kupcy z całego świata. Ma ona już blisko półwieczną tradycję. Konie są sprzedawane za kwoty liczone w setkach tysięcy euro. Rekordowe ceny, jakie padały w ubiegłych latach, przekraczały niekiedy 1 mln euro.

Krajowa hodowla koni nie jest największa na świecie. Większe są stadniny  w Stanach Zjednoczonych. Jednak to właśnie okazy prezentowane na wielkiej aukcji budzą największe zainteresowanie najpoważniejszych kolekcjonerów. Konie arabskie są hodowane nie tylko w Janowie Podlaskim ale również w Michałowie oraz Białce. Wszystkie stadniny, należące do Agencji Nieruchomości Rolnych, znajdują się w ścisłej czołówce światowej hodowli. One wyznaczają trendy, kształtują rynek, stanowiąc barometr cen na świecie. Hodowle te przynoszą najwięcej splendoru i powodów do dumy, bo konie z Janowa Podlaskiego, Michałowa oraz Białki wygrywają najpoważniejsze pokazy na całym świecie. Ponadto dają też wymierne korzyści finansowe. Podobno losem stadnin interesuje się bezpośrednio Minister Rolnictwa Marek Sawicki, jeśli to prawda, to jest to pozytywne zainteresowanie.