Archiwa tagu: obłuda

Świat bez plastiku był piękny. Jest nadzieja, że znów kiedyś taki może być. Może to być początek końca z bezmyślną wygodą i początek intelektualnego wyzwania dla przemysłu spożywczego i gastronomicznego.

Na sesji 22-25 października 2018 roku Europosłowie mają głosować nad rezolucją przyjętą 10 października przez komisję ochrony środowiska Parlamentu Europejskiego. Gdyby została przyjęta to po roku 2021 w Unii Europejskiej znikną: plastikowe lekkie torby, talerze, sztućce, słomki, patyczki higieniczne, mieszadełka do napojów i pojemniki do fast foodów i inne plastikowe przedmioty jednorazowe. Można powiedzieć, że to Wielki Krok, ale raczej kroczek i to spóźniony w czasie o dziesięciolecia.

Formalnie Unia Europejska poprzez walkę z jednorazowymi wyrobami chce ratować zwierzęta żyjące w morzach i oceanach. Przyczyną są obliczenia, że 70 procent śmieci w wodach stanowią wyroby z plastiku, z czego jednak 27 procent to sprzęt do połowu organizmów morskich przez rybaków. Jednak rzecz nie jest w procentach tylko skali. Szacuje się, że do wód trafia ponad 8 milionów ton plastiku rocznie, nie licząc sieci rybackich. Problem z plastikiem w wodzie polega na tym, że używając słomki do napoju nie widzimy tego co dzieje się gdzieś daleko w wodzie. Istnieje już tzw. Wielka Pacyficzna Plama Śmieci dryfująca w północnej części Oceanu Spokojnego oraz druga pomiędzy Ameryka Północną i archipelagiem Hawajów. Obydwie są tak wielkie, że są widoczne z kosmosu.

Przyjęcie uchwały będzie przyniesie znaczące zmiany w stylu życia Europejczyków. Przewiduje się, że po rezygnacji z plastikowych wyrobów emisja dwutlenku węgla ma zmaleć 3,4 mln ton. Pytanie co w zamian? Z pewnością przecież muszą powstać nowe rozwiązania, pozwolą funkcjonować przemysłowi gastronomicznemu i spożywczemu. Chyba nikt nie wyobraża sobie, że znikną obiekty oferujące tzw. śmieciowe jedzenie fast foody i jakie koszty dla środowiska mogą wywołać zamienniki.

Jeśli rezolucja zostanie przegłosowa świat, dłuższej perspektywie może stanie się piękniejszy. Jednak należy pamiętać, że państwa, które najbardziej zaśmiecają plastikiem oceany to Chiny, Indonezja, Tajlandia, Wietnam i Filipiny, a one nie należą do Unii Europejskiej i wątpliwe, żeby zastosowały się do jej wewnętrznych przepisów. W działaniach Europosłów dostrzegam też wielką hipokryzję, albowiem walczy ona z jednorazowymi wyrobami plastikowymi, ale już z plastikowymi butelkami nie. Systematyczne picie wody i napojów z takich pojemników jest trujące. Cóż, troska o zwierzęta morskie jest ważniejsza od troski o własnych obywateli. Dzięki piciu z plastikowych butelek część z nich zachoruje  i stanie się klientami przemysłu farmakologicznego.

 Juliusz Bolek, Przewodniczący Rady Dyrektorów – Instytut Biznesu – „Zyski i straty”

Na prestiżowej, historycznej ulicy Miasta Stołecznego, w sąsiedztwie Pałacu Prezydenckiego, kościołów, prokuratury, słynnym deptaku, wybudowanym gigantycznym kosztem, przez władze miasta, w bezmyślnym papugowaniu mody z innych zakątków świata, który miał cieszyć oczy gawiedzi, a w praktyce zniszczył zdrową tkankę funkcjonowania jednej z głównych ulic miasta, powstał przybytek uciech cielesnych. Wszyscy są wstrząśnięci.

Polska jest krajem, w którym prostytucja nie istnieje. To znaczy znajduje się ona poza nawiasem postrzegania. W tej sprawie panuje zmowa milczenia. Czasem tylko się okazuje, że jakiś polityk, korzysta z usług prostytutek, których, w kraju pełnej szczęśliwości nie ma. Oczywiście prostytucja istnieje. Kto chce łatwo się może o tym przekonać. Kto nie chce, może się o tym dowiedzieć z publikacji prasowych, reklam, reportaży a nawet filmów. Prostytucja jednak nie pasuje to fałszywego obrazu „zielonej wyspy”, Rzeczpospolitej Obłudy. Teraz, kiedy przybytek uciech cielesnych zalęgł się w centrum zakłamania, rozgorzała awantura.

Nikt nie rozumie (to zresztą szokujące, jak trzeba mieć infantylne pojęcie o polskiej rzeczywistości, aby nie rozumieć) jakim sposobem przybytek uciech cielesnych został uruchomiony w centralnym punkcie obłudy i zakłamania? A to takie proste. Stała sobie kamienica. Nikt jej nie chciał. Pojawił się inwestor, który postanowił wyłożyć pieniądze, na uruchomienie działalności. Otrzymał wszystkie wymagane prawne zgody i otworzył przybytek uciech cielesnych.

Dla mnie to co się wydarzyło ma charakter symboliczny. Jest jak krzyknięcie „król jest nagi” w świecie, gdzie wszyscy o tym doskonale wiedzą, ale udają, że jest inaczej. Rzeczpospolita Obłudy znajduję w krytycznym stadium moralnego rozpadu. Nowa przedsiębiorczość, można by ją nawet nazwać innowacyjna, tylko to potwierdza. Rzeczpospolita Obłudy jest jednym, wielkim przybytkiem uciech cielesnych, bo od wielu lat władze dbają o to aby Polacy nie interesowali się uciechami duchowymi. No to mają czego chcieli.

Juliusz Bolek

P.S.
Podążając za światowymi trendami, należy się cieszyć, że znalazł się, w Rzeczpospolitej Obłudy, człowiek, który, za własne pieniądze, stworzył nową atrakcję turystyczną, która może kiedyś dorówna ulicy „czerwonych latarni” w Amsterdamie.