Archiwa tagu: patriotyzm ekonomiczny

Budzi się polska tożsamość narodowa. Czy to dobrze czy to źle, w zmieniającej się rzeczywistości i modzie na unifikację oraz europejskość, która stoi w sprzeczności z ideami pomysłodawców zjednoczonej wielkiej Europy to już odrębna kwestia. Z pewnością jednak lepiej, aby do wielkiego konglomeratu wchodzić z jakąś wartością, a nie z pustymi rękami, bo czego by nie mówić, to jednak Unia Europejska to dziś biznes, a nie jakaś fantasmagoria.

O budzeniu się tożsamości narodowej Polaków mówi się obecnie bardzo dużo. Głownie są to działania o charakterze politycznym. Mamy rewolucyjne Marsze Niepodległości 11 listopada, działania Fundacji Reduty Dobrego Imienia – Polskiej Ligi przeciw Zniesławieniom pod kierownictwem Prezes Miry Wszelakiej i jej poprzedników, ustawę o nowelizacji Instytutu Pamięci Narodowej, obchody stulecia odzyskania niepodległości. Jest też sporo przedsięwzięć gospodarczych, przede wszystkim idea patriotyzmu gospodarczego, koncepcję Premiera Mateusza Morawieckiego, zawartą w „Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju”, działalność Fundacji Godła Promocyjnego „Teraz Polska”, prowadzonej przez Prezesa Krzysztofa Przybyła czy inicjatywę Polskiej Fundacji Narodowej.

Są też działania czysto ideowe. Zapewne do takich będzie niebawem można zaliczyć aktywność powołanego właśnie zespołu ds. promocji dobrego imienia i historii Polski w Telewizji Polskiej. Innym przykładem mogą być działania okazjonalne, takie jak film animowany o Josephie Conradzie (polski pisarz Józef Teodor Konrad Korzeniowski herbu Nałęcz), autorstwa Rafała Geremka, wyprodukowany przez Czarnego Słonia, jaki pojawił się w Internecie.

2017 roku został ogłoszony Rokiem Conrada, co zaowocowało spopularyzowaniem pisarza i Promocja jego twórczości. Zorganizowano poważne konferencje naukowe, powstały filmy dokumentalne, wystawiono kilka sztuk teatralnych, opublikowano tez komiksy. Powstał też wzmiankowany film Rafała Geremka, od reszty odróżnia go podejście do tematu. Autor przeniósł Josepha Conrada do współczesności, żeby opowiedzieć coś o jego poglądach i osobowości. Film jest rodzajem zabawy, a sam tytuł – prowokacją. Sformułowanie „Polak katolik gentleman” opowiada o tożsamości Conrada, a nie jego religijności; rodzice mówili mu, że ma być Polakiem, katolikiem i szlachcicem. Sam Conrad stał się także Brytyjczykiem, stąd „gentleman”. Dialogi są zmyślone, choć pojawiają się też prawdziwe cytaty.

Film, w swojej wymowie, nie jest jednoznaczny, może nawet budzić kontrowersje, skłania do refleksji, zastanowienia i dyskusji. Na tym polega sztuka wypowiedzi artystycznej. Jest on dostępny w wersji polskiej https://www.youtube.com/watch?v=rvdhAlBjEvI&t=43s  . Zachęcam do jego obejrzenia, bo mam nadzieję, że dla każdego widza będzie to korzystne, bo pokazuje jak rozumieć i łączyć polskość ze współczesnością.

Co można pisać w wigilię Bożego Narodzenia? Cóż, tylko życzenia! A że jestem staromodny i nie lubię tych wszystkich esemesów, ememesów, messengerów itd. to piszę je wcześniej i drepczę na pocztę, aby je wysłać. Dotarłem na nią z korespondencją tydzień przed świętami i co się okazało?

Podszedłem do okienka i zapytałem o koszt przesyłek.

– To mają być priorytety czy ekonomiczne?

– A jaka jest różnica?

– W cenie.

– Tylko w cenie?

– Nie. Teraz są święta, więc priorytety, które normalnie idą dwa – trzy dni, to teraz idą dłużej, a listy ekonomiczne to jak Bóg da.

To była bardzo ciekawa odpowiedź, ze względu na brak jakiejkolwiek precyzji. Co prawda oferta zawierała cenę, natomiast żadnej informacji na temat jakości wykonania usługi, bo przecież dostarczanie korespondencji to jest usługa. No i jeszcze do tego doszedł ten wątek metafizyczny o bogu. Byłem tym zaskoczony. Nie wiedziałem, że w Poczcie Polskiej zaangażowany jest osobiście bóg! Urzędniczka Poczty Polskiej nie zdefiniowała, o którego boga jej chodzi. Nie chciałem się wdawać w dysputy teologiczne, więc oświadczyłem:

– Wie Pani? Jestem niewierzący, czyli nie wierzę w boga, co oznacza, że jak Pani mówi, że „listy dojdą jak Bóg da”, to dla mnie oznacza, że one nie dojdą.

– Nie podoba się Panu jak mówię prawdę? Dobrze odpowiem Panu poprawnie politycznie, priorytet dociera do adresata w ciągu dwóch – trzech dni, ekonomiczny do pięciu dni.

– Ale to nie jest prawda?

– Oczywiście, że nie. Sama wysyłam listy z Odolan i nigdy nie wiadomo, kiedy one dotrą.

Postanowiłem zaryzykować, zaoszczędzić i powierzyć korespondencję opatrzności bożej. Wysłałem życzenia pocztą ekonomiczną. Z reakcji odbiorców zorientowałem się, że listy dotarły w ciągu od dwóch do czterech dni. Kolejna partię życzeń wysłałem w środę, pragnąc jednak aby listy dotarły jednak przed świętami, zainwestowałem w listy priorytetowe, które do skrzynkach odbiorców dotarły w piątek.

Jaki z tego wniosek? Trudno z całą pewnością powiedzieć. Być może bardziej trzeba wierzyć poprawności politycznej niż prawdzie? Może warto wierzyć w opatrzność, która sprawia, że Poczta Polska działa lepiej niż to sobie wyobrażamy? Może urzędniczka była, wbrew deklaracją osobą małej wiary, zwłaszcza w instytucję w której pracuje? A może po prostu, wbrew pozorom, jest bardzo zaangażowana, zależy jej na dobrych wynikach Spółki i dlatego sugeruje, w sposób nieformalny, aby wydawać więcej pieniędzy na listy priorytetowe niż ekonomiczne?

Przyznam się szczerze, że darzę Pocztę Polską ogromnym sentymentem i zamierzam jej bronić jak niepodległości, której stulecie będziemy fetować przez cały przyszły rok. Dobrze by było, aby mój ulubiony i patriotyczny operator pocztowy bardziej wystandaryzował usługi, bo z cudami to jest tak, że raz się zdarzają, a raz nie, a podpieranie się bogiem w tak prozaicznych sprawach jak dostarczanie korespondencji nie uchodzi. W biznesie, nawet tym patriotycznym, to się opłaca.

Z okazji Świąt, korzystając z tej niezwykłej okazji, Poczcie Polskiej jak również wszystkim Czytelnikom mojej rubryki „Zyski i straty” składam życzenia radosnych świąt i wszelkiej pomyślności.