Archiwa tagu: PR

Głównie politycy często, a przy tym przeważnie bezmyślnie, mówią, że coś jest „piarem”. Sądzę, że większość wyborców nie rozumie tych wypowiedzi, ponieważ nie wie, że chodzi o PR, które to litery są skrótem od public relations co w przekładzie na język polski oznacza komunikację społeczną. Dotyczy ona nie tylko aktywności w obszarze polityki, ale w zasadzie wszystkich aktywności nie tylko gospodarczych, ale wszystkich innych, dla których wiedza szerszych grup może mieć znaczenie.

Według Wikipedii „public relations (PR) (z ang.relacje publiczne, kontakty z otoczeniem), imagistyka społeczna to kształtowanie stosunków publicznie działającego podmiotu z jego otoczeniem. Celem działań jest dbałość o dobry wizerunek, akceptację i życzliwość wobec działań danej osoby lub organizacji”. Jednak to samo źródło przyznaje, że definicji jest ponad 2.000.  Osobiście sądzę, że znacznie więcej. Jednak ich analiza z pewnością przekonałaby, że politycy nie rozumieją tego pojęcia. Szkoda, bo okazuje się, że to coraz bardziej poważny i znaczący rynek.

W polityce komunikacja społeczna jest ogromnie ważna. Jednak jeszcze bardziej istotna jest w relacjach pomiędzy przedsiębiorstwami i konsumentami. Wszystkie wielkie korporacje bardzo poważnie podchodzą do aktywności z zakresu komunikacji społecznej. Doceniają to też coraz mniejsze przedsiębiorstwa, nawet takie, które nie posiadają budżetów na reklamę! Świadome są tego również organizacje społeczne, fundacje a nawet związki wyznaniowe. Tę sferę zaczynają nawet poważnie traktować państwa, które zabiegają o dobrą reputację światowej opinii publicznej.  Dziś, bez dbania o dobrą komunikację z otoczeniem, trudno jest istnieć w przestrzeni publicznej, a jak działać i prosperować bez tego?

Według rankingu przygotowanego przez magazyn „Press” łączne przychody 22 wiodących agencji zajmujących się public relations wyniosły 206.600.000 zł w 2016 roku. Dane zebrano na podstawie ankiet przesłanych przez agencje, a zweryfikowano na podstawie sprawozdań finansowych złożonych przez zarządy firm do Krajowego Rejestru Sądowego lub dokumentów skarbowych. Pięć największych agencji – Partner of Promotion , MSLGroup, 24/7Communication, 38PR & Content Communication, AM Art-Media Agencja PR – odnotowało łącznie prawie 114.000.000 zł przychodów. To doskonale pokazuje, że  wiele przedsiębiorstw bardzo poważnie podchodzi do spraw komunikacji społecznej, bo przecież przedsiębiorcy wydają pieniądze tylko na rzeczy, które są powiązane z zyskiem.

Wyniki 22 agencji to jednak wierzchołek góry lodowej, albowiem usługi z zakresu public relations  realizują obecnie tysiące podmiotów gospodarczych. Do tego należałoby też doliczyć wydatki na działania podejmowane samodzielnie przez organizacje. Według Grzegorza Jarosza wiceprezesa agencji 38PR & ContentCommunication: „Jest coraz większy popyt na działania, które zapewnia klientom bardziej bezpośrednie, angażujące, stałe dotarcie do wybranej grupy odbiorców ze swoim komunikatem”. Ignacy Krasicki prezes AM Art-Media Agencja PR przekonuje, że „duże agencje dysponują narzędziami i możliwościami, by nie tylko realizować krótkie kampanie, lecz kompleksowo umacniać pozytywny wizerunek firm i chronić ich markę”.

Jakie znaczenie ma dobra komunikacja społeczna wyjaśnia najlepiej rozmowa chomika ze szczurkiem:

– Chomiku, jak to jest, że ciebie ludzie lubią, przytulają, karmią i trzymają w domach, a mnie nienawidzą i prześladują?

– Cóż, szczurku, masz fatalne public relations…..

 

Zapadła decyzja, że Telewizja Polska i Polskie Radio otrzyma w ramach nowelizacji tegorocznego budżetu 980.000.000 zł jako rekompensatę za wpływy z abonamentu radiowo-telewizyjnego nieuzyskane wskutek zwolnień niektórych grup społecznych z płacenia tej daniny. Ta informacja, często zdeformowana, spotkała się w wielu środowiskach z falą krytyki.

Zacząć trzeba od tego, że z woli ustawodawcy media publiczne w Polsce znajdują się w pozycji schizofrenika. Ich fundamentalnym obowiązkiem jest realizacja misji, która została określona w ustawie. Aby to realizować konieczne są znaczące środki finansowe. Ich źródłem jest tzw. abonament radiowo-telewizyjny. Pobiera się go, w postaci quasi podatku, za posiadanie urządzeń stacjonarnych (radia i telewizory) do odbioru programu radiowego lub telewizyjnego. Do tego dochodzą jeszcze wpływy z reklam oraz dotacje. To oznacza, że TVP i PR muszą rywalizować z nadawcami prywatnymi w rankingach oglądalności i słuchalności, aby zapewnić racjonalne przychody od reklamodawców. Sytuację bardziej komplikuje fakt, że media publiczne są zobowiązane do realizacji misji, której pozostali uczestnicy rynku nie muszą wykonywać. Dodatkowym utrudnieniem jest też to, że TVP nie może przerywać programów reklamami tak jak mogą to robić inni, co w znaczący sposób utrudnia konkurencję. Prawdę mówiąc trudno sobie wyobrazić bardziej skomplikowany i nietransparentny ład medialny.

Do tego jeszcze trzeba dodać pogarszająca się sytuację finansową TVP i PR wynikającą z malejących wpływów z tytułu abonamentu radiowo-telewizyjnego. Częściowo przyczynił się do tego swego czasu ówczesny premier Donald Tusk, który publicznie namawiał widzów i słuchaczy, aby nie zaniechali obowiązkowych opłat. To chyba była jedna z najbardziej kuriozalnych akcji lidera Platformy Obywatelskiej. Aktualne próby nowego, ustawowego rozwiązania powszechnej opłaty za media publiczne już dwukrotnie zakończyły się katastrofą i to jeszcze przez głosowaniami w sejmie. To wskazuje na brak jednoznacznej woli politycznej na rozwiązanie tego zagadnienia. W efekcie sytuacja Jacka Kurskiego Prezesa TVP, jako osoby zmuszonej do funkcjonowania w absurdalnie skonfigurowanym ładzie medialnym, jest bardzo skomplikowana.

Krytycy TVP i PR w wielu sprawach mogą mieć rację, zwłaszcza jeśli abstrahują od układu odniesienia lub oceniają sytuacje z konkretnych stanowisk politycznych lub ideologicznych. Niemniej aby tak czynić warto przyjrzeć się co się dzieje na komercyjnej części rynku? Stacja TVN od czasu powstania został już dwukrotnie sprzedany, a szczegóły transakcji zostały objęte tajemnicą handlową, dzięki czemu trudno ocenić dla kogo było to korzystne. Wątpliwe jest jednak, aby kotś pozbywał się rentownego biznesu. Kanał Metro, o który przez wiele lat zabiega Agora (wydawca m. in. „Gazety Wyborczej”), o czym świadczy chociażby tzw. afera Rywina, rozpoczęła nadawanie w grudni 2016 roku, ale zanim do tego doszły już znaczącą większość udziałów sprzedano Discovery Polska. Rok później inwestor przejął już pakiet kontrolny nad stacją…..

Wcale nie lepiej się wiedzie Telewizji WP, która dokonała poważnych cięć w ramówce, dotyczących flagowych programów. W ich miejsce zostały wprowadzone licencyjne formaty. Podobnie dzieje się w stacji Nowa TV (Grupa ZPR Media). Trzeba dodać, że obydwa kanały nie są zarządzane przez nowicjuszy tylko przez potentatów rynku medialnego o znaczący kapitałach i poważnym doświadczeniu. To wszystko wskazuje, że wszystkim stacjom telewizyjnym trudno jest walczyć o względy polskiego widza. Dzisiejsza publiczność jest rozpieszczona i stała się bardzo wymagająca. To oznacza, że na produkcję treści trzeba przeznaczać istotne budżety, a to z kolei sprawia, że przedsięwzięcia tracę ekonomiczna racjonalność. Wszystko wskazuje na to, że rynek medialny w Polsce jest w trakcie nowego kształtowania i wzmożonej walki o oglądalność. Wynika z tego, że telewizją jest jak z wojną. Obydwie wymagają tylko trzech rzeczy: pieniędzy, pieniędzy i jeszcze raz pieniędzy.