Archiwa tagu: Prezydent

Wszyscy się zastanawiają kto wygrał wybory lub kto je przegrał. To jest jakieś sportowe myślenie, zupełnie niewłaściwe, kiedy, podobno wszystkim, zależy na tym aby było dobrze. Demokratyczne wybory mają pomóc w znalezieniu najlepszego rozwiązania.

Cieszę się, że nie sprawdziło się proste prawo marketingowe, które mówi, że o sukcesie decyduje ilość pieniędzy przeznaczonych na promocję i reklamę, albowiem wówczas urzędujący Prezydent powinien wygrać w pierwszej turze. Jego sztab wyborczy przeznaczył na kampanię więcej niż cała dziewiątka pozostałych kandydatów. Oznacza to, że ludzie jeszcze ulegają reklamie bezrefleksyjnie. Może również dlatego, że ideą przekazu marketingowego było straszenie konkurencją, a ten typ zarządzania też zawsze ma swój koniec.

Z pewnością do największej refleksji powinno skłaniać olbrzymie poparcie dla piosenkarza Pawła Kukiza, który mówi, że nie akceptuje istniejące układu politycznego. Potwierdza on bowiem, że znaczna część wyborców nie akceptuje rozwiązań, które ich zdaniem przestały funkcjonować prawidłowo. Oczywiście w każdych wyborach jest część ludzi, która myśli antysystemowo, jednak rzadko jest to tak wysoki odsetek. Warto w tym miejscy pamiętać, że do urn poszło mniej niż połowa uprawnionych, a zatem nie wiemy co myśli tak naprawdę reszta? Pogląd, że „im jest to zupełnie obojętne” to bardzo niebezpieczny sposób rozumowania.

Zupełnie nie rozumie tego co się wydarzyło obecnie funkcjonujący Prezydent. Jego podejście demaskuje komentarz wyników: „jest to poważne ostrzeżenie dla obozu władzy„. Dokładnie tak! Otóż „obóz władzy” to nie naród, nie obywatele, nie wyborcy, nie Polacy, tylko ci, którzy rządzą. Kiedy decydenci myślą wyłącznie o sobie, dzieje się źle. Wydaje się, że została przekroczona jakaś granica. Otóż średnie wynagrodzenie w Kancelarii Premiera wynosi prawie 8 tysięcy złotych, natomiast w Kancelarii Prezydenta ponad 9 tysięcy złotych. To dwa razy więcej niż średnia krajowa! Generalnie wynagrodzenie aparatu administracyjnego jest jest bardzo wysokie i dla wielu ludzi jest to najbardziej poszukiwane miejsce pracy. Dlatego też cała administracja jest wyobcowana.

Prezydent przez całą kadencję żyrował rządowi koncepcję gospodarczą życia na kredyt (zwiększanie deficytu budżetowego). Kiedy już zostały przekroczone konstytucyjne progi ostrożnościowe, to ostatecznie zaakceptował nacjonalizację oszczędności zgromadzonych w Otwartych Funduszach Emerytalnych przez obywateli. To działanie zmieniło pozycje księgowe i pozwoliło dalej zadłużać kraj. Teraz nagle Prezydent chce organizować referenda, ale kiedy obywatele żądali referendum i składali formalnie poprawne projekty, Sejm je odrzucał, Prezydentowi to nie przeszkadzało. Dodajmy, że nie chodziło o jakiś projekt polityczny, tylko o wiek dzieci kiedy mają rozpocząć edukację. Według „obozu władzy” ludzie nie mają praw, ludzie mają realizować polecenia władzy, tak jak za komuny. To pokazuje jak daleko rządzący odlecieli od rzeczywistości.

Lista rozczarowujących posunięć jest długa i nawet nie wiem czy jest ktoś kto mógłby wszystko zinwentaryzować. Przed chwilą wielka afera z przetargiem na helikoptery, którego wynik podważa dopiero co przyjętą politykę obronną, zapisy niszczące krajowy przemysł alkoholowy, likwidacja gier losowych i hazardu (co oznacza, w praktyce tylko utratę 10 miliardów przychodu rocznie), monopolizacje rynku śmieciowego, absurdalne zasady pobierania opłat na autostradach, „szybki pakiet onkologiczny” (jego zadaniem było skrócenie kolejek, a nie leczenie pacjentów), przy podobne sztuce zlikwidowano w statystykach znaczącą część bezrobotnych. „Obóz rządzący” nie ma żadnego pomysłu na rozwój kraju, za to wiele na jego zwijanie i kurczenie oraz coraz głębsze sięganie do pustych portfeli obywateli (podniesienie podatku VAT z 22 do 23 proc., karanie przedsiębiorców za, zgodną z przepisami, racjonalizację podatkową, nakładanie na policjantów minimalnych limitów wystawianych mandatów, plan wprowadzenia podatku kastralnego itd.). Oczywiście to wszystko decyzje rządu i parlamentu, ale to właśnie Prezydent – strażnik, który nie może zasłaniać się odpowiedzialnością grupową, miał być ostatnią deską ratunku. Taka jest jego rola w polskim systemie politycznym – jest on swoistym hamulcem bezpieczeństwa. Jak się okazało w ostatnim okresie zupełnie niesprawnym.

Nie wiem jak potoczy się druga tura wyborów. Nie wiem jak dwaj kandydaci zmodyfikują swoje programy? Nie wiem, który obieca wszystko, a który więcej niż wszystko? Nie wiem co zrobią wyborcy Pawła Kukiza? Nie wiem też co zrobią ludzie, którzy znów zostaną przestraszeni? W każdym razie pierwsza tura wyborów zdała egzamin. To nie jest ostrzeżenie, to czerwona lampka. I to jest zysk!

Welconomy 2015 czyli XXII Forum Gospodarcze w Toruniu w tym roku zgromadziło ponad 2000 uczestników, którzy wzięli udział w 36 dyskusjach, debatach i panelach, na których wystąpiło ponad 220 prelegentów i mówców. Tak powstał znaczący potencjał, który, mam nadzieję, przyniesie swoje dobre plony.

Tak ogromna mnogość spotkań, czasem kilka w tym samy czasie, nie daje szansy uczestniczenia we wszystkich. Niestety nie udało mi się rozdwoić, a czasem to bym musiał nawet się rozpięćić (jeśli istnieje takie słowo, a jak nie to powstało nowe). Niemniej uczestniczyłem w kilku debatach, które uznałem za ważne.

Tegoroczne Welconomy odbyło się pod hasłem innowacyjności. Słowo było zamiennie używane z nowoczesnością, nowością, nowatorstwem. Warto jednak zauważyć, że takich słów jak „przełomowe” czy „rewolucyjne” nie usłyszałem, co uważam za znamienne. Jedna z debat była zatytułowana „Innowacyjność”. Refleksje z niej płynące napawają smutkiem. Innowacyjność w przypadku Polski to mit. Największy problem ma z tym gospodarka. Patenty są zgłaszane przez uczelnie, a nie przez przemysł, który praktycznie nie ma pionów badawczo-rozwojowych. Brak jest transferu innowacji z nauki do przemysłu. Bożena Lublińska-Kasprzak, Prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, powiedziała o barierach w rozwoju innowacyjności: „przeważają u nas mikroprzedsiębiorstwa (97% wszystkich działających) – z natury rzeczy słabsze i mniej skłonne do inwestowania w innowacyjność niż duże organizacje, które powinny starać się o zwiększenie swej produktywności, m.in. dlatego, że tylko niewielka ich część inwestuje we wdrażanie innowacyjnych technologii.”

Polska jest 41 miejscu na świecie jeśli chodzi o innowacyjność. W Europie zajmuje jednak 3 miejsce, tyle, że nie od początku, ale od końca. Polska ma dwa razy mniej naukowców niż Portugalia. Pieniądze, które powinny iść na ludzi, mających zajmować się innowacyjnością, są przeznaczane na sprzęt, który kupuje się oczywiście za granicą, a zatem wspiera się w ten sposób obcą myśl techniczną. Dlatego właśnie okazuje się, że innowacyjny w Polsce może być Zakład Ubezpieczeń Społecznych…

W zaistniałej sytuacji, do czasu jakościowego przełomu, który się nie zapowiada, lepiej mówić o inteligentnym rozwoju. Taką szansę dają klastry przemysłowe. Być może dobry przykładem będzie Lubelski Klaster Lotniczy, który ruszył za sprawą PZL-Świdnik. Jego Prezes Krzysztof Krystowski powiedział, że spółka „chce wziąć odpowiedzialność za rozwój miejscowego klastra, jako ważny partner dla władz lokalnych i pozostałych lokalnych przedsiębiorców. O tym jak ważne jest współdziałanie grupy przedsiębiorców widać choćby na przykładzie ostatniego, dużego przetargu, w jakim uczestniczy PZL-Świdnik – na dostawę 70 helikopterów dla MON. Uczestniczymy w nim wraz z 900. naszymi poddostawcami, zatrudniającymi ok. 4 tys. osób.” Według Krystowskiego zatrudnienie w zakładach PZL-Świdnik może wzrosnąć o nawet 2 tys. osób w perspektywie najbliższych siedmiu lat, o ile spółka zwycięży w kontrakcie dla MON. To obrazuje, że tylko inwestycje mogą prowadzić do rozwoju gospodarczego i spadku bezrobocia, oczywiście o ile będą wspierane.

Innowacyjność w naturalny sposób łączy się z IT czyli technologią informacyjną. Jedna z debat zatytułowana została pytaniem: „Rozwój IT szansą czy zagrożeniem dla Polski?” Cóż moim zdaniem, niektóre szanse są zagrożeniami. Grzegorz Napieralski Zastępca Przewodniczącego sejmowej Komisji Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii, odpowiadając na pytanie stwierdził, że „zagrożeniem jest powstrzymywanie się od rozwoju, zwłaszcza kiedy wszyscy się rozwijają. Grozi to utratą kompatybilności z rzeczywistością.” Pragmatycznie potwierdził to Andrzej Halicki Minister Administracji i Cyfryzacji dostrzega „bariery technologiczne, związane z nakładami, poziom kompetencji czyli świadomość jak to można wykorzystać. Wśród urzędników panuje przekonanie o niebezpieczeństwach, ryzykach, a nawet nieopłacalności z technologią informacyjną. Wciąż obowiązuje kult pieczątki i papierowego obiegu dokumentów.” Z pewnością te dogmaty stanowią poważny hamulec.

Praktycznym przykładem zawracanie kijem rzeki jest to co się dzieje w sprawie pobierania opłat za przejazd autostradami w Polsce. Zostało to omówione podczas debaty „Nowoczesne rozwiązania i produkty dla infrastruktury”. Krzysztof Król Doradca Prezydenta RP zauważył, że „nowoczesne urządzenia pozwalają systemom elektronicznym rozpoznawać pojazdy. To w praktyce oznacza, że można stworzyć system pozwalający zlikwidować bramki płatnicze na autostradach. W efekcie rozwiązuje to problem korków na drogach, bo bramki są wąskim gardłem. Odejście minister  Elżbiety Bieńkowskiej przekreśliło te projekty, którymi nikt się teraz nie zajmuje.” Szkoda, albowiem elektroniczna identyfikacja pojazdów może być rozwiązaniem dla wiele innych spraw. Wskazywał na to Marek Cywiński Dyrektor Generalny Kapsch Telematic Services „system viaTOLL może minimalizować zajeżdżanie miast przez samochody, zmniejszać ilość wypadków drogowych, ograniczać ruch i kłopoty z parkowanie dzięki inteligentnej komunikacji radiowej”.

Wielką szansą jest też rozwój telemedycyny. Przekonywali o tym z kolei mówcy uczestniczący w debacie pod takim tytułem. Prof. Ryszard Piotrowicz kierownik Kliniki Rehabilitacji i Kardiologicznej i Elektrokardiologii Nieinwazyjnej wskazywał, że „telemedycyna sprawdza się chociażby w kardiologii polega na monitorowaniu kondycji i zachowań serca. Transmisje EKG można przeprowadzać z domu pacjenta. Na podstawie algorytmu jest możliwe podejmowana konkretnych decyzji terapeutycznych. To doskonałe rozwiązanie w przypadku opieki nad pacjentami, którzy mają wszczepiony rozrusznik lub fibrylator.” Jednak dla Narodowego Funduszy Zdrowia i Ministerstwa Zdrowia sprawa nie jest już tak oczywista i nie chcą uwzględnić wydatków telemedycyny w koszyku refundowanych usług medycznych. Przyczyną jest brak definicji takiego terminu jak telemedycyna i regulacji prawnych na ten temat.

Cóż w zasadzie, z wszystkich debat, w których uczestniczyłem wynika, że jeśli chodzi o innowacyjność, a nawet tylko o inteligentny rozwój nie będzie łatwo. Perspektywy są nędzne. Jeden z urzędników, którego, z litości nie będę tu sławić powiedział: „Panie, nie przesadzajmy z tą innowacyjnością, ona bardzo szybko się starzeje. Cała Europa jest w defensywie. Wśród światowych liderów innowacyjności nie ma przedsiębiorstw z Unii Europejskiej”. To żadne pocieszenie, ale temat do zastanowienia się.

P.S. W opowieści o Welconomy 2015 nie napisałem o debacie na temat CSR czyli społecznej odpowiedzialności biznesu, stało się tak, bo to materiał na oddzielny tekst, którego bohaterem będzie m. in. pewna Biedronka Jeronimo Martins Polska…..