Archiwa tagu: przyszłość

31 grudnia 2019 roku kończą żywot Otwarte Fundusze Emerytalne (OFE), prowadzone przez Powszechne Towarzystwa Emerytalne (PTE). Była to jedna z czterech sztandarowych reform rządu koalicji Akcji Wyborczej Solidarność i Unii Wolności (AWS UW), którego premierem był Jerzy Buzek. Wielka reforma systemu emerytalnego, z perspektywy czasu, okazała się wielkim złodziejstwem…..

Otwarte fundusze emerytalne powstały w ramach reformy systemu emerytalnego w 1999 roku. Miały pozwalać pracującym na gromadzeniem pieniędzy na emeryturę w tzw. II filarze. Fundusze były zarządzane przez PTE. Aby prowadzić taką działalność konieczna była specjalna państwowa koncesja. Otrzymało ją kilkanaście podmiotów, w większości zagranicznych, które z czasem zaczęły się łączyć. Dla osób urodzonych po 1969 roku przystąpienie do OFE było przymusowe. Dotyczyło to kilku mionów pracujących Polaków. Dla PTE był to „cudny biznes”, albowiem towarzystwa pobierały od uczestników OFE opłaty za zarządzanie, które wynosiły w pewnych okresach nawet kilkanaście procent.

Polska reforma emerytalna była wzorowana na pomysłach takich państw jak Peru, Chile i Argentyna, które „w całym wszechświecie znane są z najlepszego zabezpieczania interesów przyszłych emerytów”. PTE reklamowały swoje OFE jako panaceum na wspaniałą emeryturę. I dla garstki managerów, która się przy tym kręciła z pewnością były źródłem zgromadzenia znaczącego kapitału.

Po kilkunastu latach zorientowano się, że środki zgromadzone w II filarze utrudniają powiększanie deficytu budżetu państwa. Wówczas okazało się, że są złe i rząd koalicji Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe (PO PSL), którego premierem był Donald Tusk zredukował składkę jaką można było odkładać w OFE. Potem jeszcze ją bardziej zmniejszył. Przy okazji okazało się, że osoby oszczędzające w II filarze nie są właścicielami własnych pieniędzy lokowanych w OFE. Bezpośrednimi skutkami działania rządu Donalda Tuska było dalsze zadłużanie Polski oraz uwiąd Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, która tuczyła się na składkach przyszłych emerytów.

Niewydarzoną reformę emerytalną dobił rząd Zjednoczonej Prawicy, którego premierem jest Mateusz Morawiecki. Tym co się upierają aby oszczędzać środki, poza Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, który „pożre” każde pieniądze, pozostawiono możliwość gromadzenia pieniędzy na Indywidualnych Kontach Emerytalnych. Zgromadzone tam środki będę jednak na tyle nikłe, że nie będą mieć znaczącego udziału w przyszłych świadczeniach emerytalnych.

Nikt jednak milionom Polaków nie zwróci pieniędzy jakie w świetle prawa pożarły powszechne towarzystwa emerytalne z tyłu prowadzenia OFE. Jest to afera na miarę wyłudzeń VAT, choć liczba winnych jest znacznie mniejsza. Taka piękna katastrofa….. Cóż, nikt się nawet nie kwapi do powołania jakiejś komisji śledczej do wyjaśnienia tej sprawy. Tak to jest kiedy dostaje się koncesję na kradzież…..

„Zyski i straty” – Juliusz Bolek – Przewodniczący Rady Dyrektorów Instytutu Biznesu

Świat odniósł spektakularny sukces bo wydał wojnę plastikowym słomkom i jednorazowym sztućcom i talerzykom. Z pewnością od tego świat będzie zdecydowanie lepszy.

Wojna z plastikiem można powiedzieć, że została rozpoczęta. W małych kawiarniach i barach już nie ma plastikowych słomek, królują jednak nadal w wielkich sieciach sprzedających fastfoody. Nic dziwnego, wielkie koncerny kierują się zyskiem, a nie dobrem swoich klientów, a zasady społecznej odpowiedzialności biznesu jak martwe prawo wiszą sobie na ich stronach internetowych oraz w pięknie wydanych rocznych raportach na ten temat. Cóż, po prostu zakłamanie.

Wojna z plastikowymi słomkami z pewnością kiedyś zostanie wygrana. Ci co myślą, że odnieśli sukces są w błędzie. To niestety jest zwykła obłuda Unii Europejskiej. Jeśli walka z plaskiem ma mieć jakiś sens, należy wydać wojnę całej filozofii plastikowych opakowań.

Podczas każdego prania odzieży syntetyczne włókna są wypłukiwane i razem ze ściekami trafiają do naturalnych wód. Aby temu zapobiec konieczne jest natychmiastowe zakazanie produkcji plastikowych ubrań. Jeśli chcemy rzeczywiście troszczyć się o środowisko i o przyszłość planety, powinno się zabronić produkcji odzieży słabej jakości, a zatem wydać wojnę całej kulturze prêt-à-porter. Ktoś jest na to gotów?

Problemem są kurczące się zapasy wody zdatnej do picia. Specjaliści zastanawiają się czy warto hodować zwierzęta, ponieważ to wiąże się z dużymi stratami wody. Więcej wody jednak marnotrawi się podczas codzienna higiena przeciętnego człowieka. Czy ktoś zastanawia się nad tym aby znaleźć inną metodę na dbanie o czystość niż woda? W jaki sposób ją oszczędzać w toaletach? Świat osiągnął najwyższy poziom zakłamania.

Jest taka teoria, że należy zmusić państwa do dbania o środowisko. Z pewnością to ciekawa koncepcja i wielu wojowników o lepszą przyszłość może wykazać się energią. Podobno jednak za w 90 proc. zanieczyszczeń naszej planety odpowiada około 100 światowych koncernów. To w rękach zarządów tych organizacji leży nasza przyszłość. Czy oni cokolwiek w tej sprawie robią czy tylko liczą zyski?

„Zyski i straty” – Juliusz Bolek – Przewodniczący Rady Dyrektorów Instytutu Biznesu