Archiwa tagu: PZU

Polska od wielu lat zabiega o inwestycje zagraniczne. Wynika to z niedostatecznych oszczędności i kapitałów wewnętrznych. Obcy kapitał przynosi też wiele pozytywnych efektów. Pandemia wpłynęła na zmiany w procesach decyzyjnych związanych z inwestowaniem.

W ciągu ostatnich dziesięcioleci zmieniało się podeście międzynarodowego kapitału do inwestowania w Polsce. Historycznie najchętniej zagraniczni inwestorzy uczestniczy w procesach reprywatyzacyjnych. W niektórych przypadkach były to spektakularne sukcesy, w innych niestety chodziło tylko o likwidację konkurencji. Poległ przemysł samochodowy. Polska nie produkuje własnych samochodów, chociaż wiele się tu ich produkuje. Cementownie znalazły się rękach zagranicznych inwestorów. Wiele rodzimych marek zniknęło. Łatwym łupem dla inwestorów okazał się sektor bankowy. Skutkiem jest teraz to, że Polska ma jeden z najnowocześniejszych systemów finansowych. Negatywnie należy ocenić aktywność inwestorów zagranicznych w projekcie otwartych funduszy inwestycyjnych. To jednak wina całego konceptu, na którym skorzystali ci co się zorientowali. Dlatego trudno jednoznacznie potępić czy pochwalać inwestorów zagranicznych. Pewne jest jednak, że ich działalność wpływa stymulująco na polską gospodarkę.

Do Polski w ostatnich latach przypłynął znaczący kapitał m. in. z Holandii, Niemiec, Francji oraz Stanów Zjednoczonych. Zadomowiły się na nad Wisła światowe koncerny motoryzacyjne takie jak: General Motors, Fiat, Volkswagen, Toyota, Izuzu, Man. Rynek handlu zrewolucjonizowały: Cash & Cary, Media Markt, Saturn, Carrefour, Auchan. Pojawiły się też sieci paliwowe takiej jak BP, Shell, Circle, które jednak nie zagroziły pozycje PKN Orlen. W ostatnim czasie wyobraźnie uruchomiły inwestycje Microsoftu i Gooogle, albowiem są to nie tylko jednymi z największych przedsiębiorstw, ale wyznaczają wręcz kierunki technologiczne.

Po latach Polacy zrozumieli, że zdanie „kapitał nie ma pochodzenia” jest kłamstwem, albowiem istotne znaczenie ma, kto jest właścicielem, bo to on podejmuje najważniejsze decyzje wpływające na życie gospodarcze i społeczne. Warto spostrzec, że w programach prywatyzacyjnych polskich przedsiębiorstw uczestniczyły zagraniczne przedsiębiorstwa państwowe. Oznacza to, że nie było mowy o prywatyzacji tylko o przekazywaniu kontroli nad wybranymi przedsiębiorstwami obcym państwom, a mowa nie o jakiś drobnostkach tylko takich strategicznych spółkach jak Telekomunikacja Polska (Orange), Powszechny Zakład Ubezpieczeń, Elektrociepłownie Warszawskie, banki itd. Z drugiej strony rozproszeni inwestorzy zagraniczni (z różnych państw) zwiększają bezpieczeństwo Polski, albowiem są oni zainteresowani stabilnością państwa w, którym prowadzą interesy. W tym aspekcie pochodzenie kapitału ma nawet pozytywne znaczenie.

Pandemia dokonała poważnej rewizji koncepcji gospodarczych. Zerwane łańcuchy dostaw, chaos logistyczny, wzrost niepewności, oraz potrzeba dywersyfikacji ryzyka sprawiła, że inwestorzy rozważają zmiany w podejściu do lokowaniu kapitału. W ramach tej weryfikacji Polska może znaleźć się w obszarze zainteresowania. Państwo działa w ramach Unii Europejskiej co oznacza, że cały rynek wspólnotowy jest dostępny. Polska ma stosunkowo tani w pozyskaniu kapitał ludzki, a jednocześnie Polacy posiadają wysokie kwalifikacje, uchodzą za bardzo pracowitych i mało roszczeniowych. W ostatnich dziesięciu latach w znaczący sposób poprawiła się infrastruktura, która dla prowadzenia biznesów, zwłaszcza opartych na sprawnej logistyce ma fundamentalne znaczenie.

W Polsce obecnie jest 14 specjalnych stref ekonomicznych, wspieranych przez 74 parki przemysłowe i technologiczne, rozlokowane we wszystkich województwach. Zagraniczny biznes może liczyć na szereg ulg i udogodnień, które pozwalają na szybszy zwrot z inwestycji. Ważne jest nikłe ryzyko inwestycyjne w Polsce oraz stabilność. Polska ma obecnie szansę na pozyskanie znaczących kapitałów zagranicznych. Zobaczymy czy inwestorzy zdecydują się na znaczące inwestycje. Gdyby tak się stało byłby to poważny zysk dla Polski.

Ocena atrakcyjności Polski dla inwestorów w Polsce będzie tematem debat, które będę miał zaszczyt prowadzić, na konferencji gospodarczej WIZJA ROZWOJU, w Gdyni, w dniach 24 – 25 sierpnia 2020 roku. Szczegóły pod linkiem https://wizjarozwoju.pl/ . Zapraszam.

„Zyski i straty” – Juliusz Bolek – Przewodniczący Rady Dyrektorów Instytutu Biznesu

Podziwiam brak zainteresowania moimi skromnymi zasobami finansowymi przez PZU. Naprawdę to majstersztyk.

Kiedyś niedaleko mojego domu był tzw. II Odział PZU, które wtedy nazywało się jeszcze Powszechny Zakład Ubezpieczeń. Co chciałem tam, lub musiałem (ubezpieczenia obowiązkowe) załatwić, to robiłem. Za „komuny” stale kłębiły się w placówce dzikie kolejki, a urzędnicy byli prawie tak ważni jak powiatowi pierwsi sekretarze. Potem czasy się zmieniły. Pojawili się mili i kompetentni doradcy, którzy nawet często się uśmiechali i byli życzliwi.

Czasy jednak nadal się zmieniają, historyczne logo, najstarszej polskiej firmy ubezpieczeniowej zastąpił anonimowy, pozbawiony tożsamości, guzik, jak czas pokazał „guzik z pętelką”, ale o tym za chwilę. W ramach nowoczesności Oddział zamknięto, budynek sprzedano. Wzrost wydajności, oszczędności, efektywności, synergii postępuje….. No i już nie było gdzie realizować swoich potrzeb ubezpieczeniowych. Na szczęście od 30 lat te fundamentalne, zaspokaja ta sama agentka ubezpieczeniowa, która zjawia się, zawsze, niczym Batman czy Superman, kiedy potrzebuję, nawet jeśli cała transakcja opiewa na 20 złotych. Cóż, ona jeszcze wie, co oznacza slogan „klient nasz Pan”. Korzystając z okazji pięknie Pani za to dziękuję.

Jednak są takie sprawy, że nie może ich rozwiązać agent ubezpieczeniowy, nawet taki, który teraz chodzi już wyposażony w tablet. Dlatego odwiedziłem nową placówkę PZU, która jednak nie okazała się oddziałem, choć lokal był oznakowany po zęby w logo ubezpieczyciela, tylko czym stowarzyszonym, dlatego uprzejmy Pan nie był w stanie odpowiedzieć mi na pytanie czym różni się IKZE (Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego) od IKE (Indywidualnego Konta Emerytalnego) i „Pogodnej Jesieni” (grupowe ubezpieczenie emerytalne). Był jednak wyposażony w telefon i sprawie połączył mnie z infolinią. Tam jednak też moja ciekawość została zaspokojona tylko częściowo, albowiem bardzo miła Pani znała się tylko na IKZE i IKE, natomiast w celu uzyskania wiedzy na temat „Pogodnej Jesieni” należało się połączyć już z inną infolinią…. Cóż, okazało się, że, na interesujące tematy, wiedziałem więcej niż fachowcy na infoliniach, więc rozmowy mnie nie usatysfakcjonowały. Uprzejmy Pan wyjaśnił mi, że oni nie są zorientowani, bo nikt się o te produkty nie pyta. Cóż, jak się okazuje gdyby klienci się pytali, tak jak ja, byliby równie zniechęceni, do wykupienia usług.

Wracając do guzika. Teoretycznie nowe logo PZU mogłoby się kojarzyć z funkcjonalnym przyciskiem a nie „guzikiem z pętelką”. Jednak od lat panuje przekonanie, że największa firma ubezpieczeniowa nie jest zainteresowana nowymi klientami, i że w ogóle są oni tylko zbędnym balastem. Co roku, podczas zawierania nowych polis w PZU zaznaczam, że zezwalam na przesyłanie mi ofert marketingowych i handlowych i nigdy od 20 lat żadnej oferty od ubezpieczyciela się nie doczekałem. To oczywiście dowód pośredni. Teraz Ubezpieczyciel kupił sobie bank, ale naiwny byłby ten kto sądziłby, że Zakład będzie korzystał z usług własnego banku. Po co? Lepiej korzystać z usług Citi handlowego. Lepiej żeby konkurencja zarabiała! PZU jest spółką, której aktywa to ponad 50 miliardów złotych, to wystarcza nie tylko na utrzymywanie całej infrastruktury, a nawet wypłatę dewidendy akcjonariuszom. Klienci jawią się w Zakładzie jako zbędny koszt…..

Każdy ma prawo prowadzić swój biznes jak chce. Jednak PZU nie jest zupełnie prywatnym przedsięwzięciem. Większościowym akcjonariuszem jest Skarb Państwa, co oznacza, że to w jakimś ułamku to również moje przedsiębiorstwo i bardzo mi się nie podoba jak jest ono prowadzone.

Poszerza się grono wielkich, polskich spółek, które rozpoczęły ekspansję na zagranicznych rynkach. Do KGHM, Orlenu i PZU dołącza teraz PKP Cargo. O ile w przypadku pierwszych trzech spółek to, można by rzec, naturalny i prawidłowy rozwój, o tyle w przypadku przewoźnika sprawa już nie była taka oczywista.

O samym PKP krążą różne opinie. PKP Cargo SA utożsamia się z pociągowym transportem towarowym. Słusznie, chociaż w rzeczywistości jest to największy w Polsce i uznawany za drugi w Unii Europejskiej przewoźnik, zapewniający profesjonalne zarządzanie zintegrowanym łańcuchem usług logistycznych. Przedsiębiorstwo zajmuje się świadczeniem usług, które gdyby były wykonywane w nienależyty sposób, nie znajdowałyby zainteresowania. Skoro rozwiązania zarządzania łańcuchem usług logistycznych pozwalają się PKP Cargo rozwijać i generować zyski to znaczy, że organizacja posiada wypracowane metody odnoszenia sukcesu.

Teraz PKP Cargo rozpoczęło ekspansję zagraniczną. Za ponad 400 mln zł przejęło 80 proc. udziałów Advanced World Transport, drugiego co do wielkości kolejowego przewoźnika towarowego w Czechach i jednego z największych prywatnych przewoźników w Europie. W 2013 roku Grupa AWT wypracowała 282 mln euro przychodu. Spółka działa w Czechach, Niemczech, Rumunii, Bułgarii, Polsce, Chorwacji, Słowenii oraz na Słowacji i Węgrzech. Zatrudnia ok. 2,1 tys. pracowników. Przedsiębiorstwo zarządza taborem kolejowym, obejmującym ok. 160 lokomotyw i ponad 5 tys. wagonów (w tym ponad 65 proc. własnych), jest operatorem 60 bocznic kolejowych w Czechach.

Przejęcie AWT oznacza znaczące umocnienie wartości i pozycji PKP Cargo w regionie. Jest to druga, pod względem wielkości, inwestycja polskiego przedsiębiorstwa w Czechach. Transakcja została poprzedzona uzyskaniem zezwoleń od organów antymonopolowych w czterech (!) krajach: w Polsce, Niemczech, Czechach i na Słowacji. Ta informacja najlepiej przedstawia znaczenie i potencjał AWT, który wzmocnił pozycję PKP Cargo.

Czechy to dziewiąty pod względem wielkości rynek kolejowych przewozów towarowych w Europie. Tu przecinają się główne drogi transportowe Europy. Czechy są bramą na południe Europy. PKP Cargo, dzięki zakupowi AWT, uzyskało również dostęp do terminala w Ostrawie Paskov, który znajduje się 60 km od Słowacji i 25 km od Polski. Stanowi on okno do znaczących gospodarczo ośrodków Europy. Inwestycja pozwoli jeszcze lepiej wykorzystać strategiczne położenie Polski, w szczególności Śląska, do rozwoju nowych połączeń i realizacji kompleksowych usług logistycznych i transportowych w korytarzu Bałtyk-Adriatyk-Morze Północne.

Zakup AWT jest przełomem w realizacji, przez PKP Cargo, strategii ekspansji zagranicznej spółki. Transakcja oznacza dla przedsiębiorstwa szansę na pozyskanie nowych klientów i gwarantuje lepszą obsługę prowadzonych już przewozów do Czech i dalej na południe Europy. Na zwiększonym potencjale spółki będą mogły również skorzystać inne przedsiębiorstwa z branży przemysłowej. Spółka jest notowana na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych co sprawia, że jest przejrzysta i stale poddaje się ocenie rynku. Informacja o transakcji została przyjęta przychylnie o czym świadczy wzrost akcji i to wbrew ogólnemu trendowi inwestorów.

Obserwując sznury TIR-ów na polskich drogach trudno uwierzyć, że większość transportu nadal odbywa się koleją. Sukcesy PKP świadczą jednak, że to, co widzi się gołym okiem, nie musi odzwierciedlać rzeczywistości. Od powodzenia zakupu AWT zależy dalszy rozwój polskiego przewoźnika, ale nie tylko tego przedsiębiorstwa. Mało kto zadaje sobie sprawę, że transport kolejowy stanowi ważną część polskiej gospodarki, a więc dobra kondycja organizacji, działającej na tym polu, jest bardzo ważna dla ogólnego potencjału kraju. Warto też życzyć innym spółkom z grupy PKP podobnych sukcesów.

 

6819ebab-376e-44d1-b10e-964a9e2894d2