Archiwa tagu: sieć sklepów „Biedronka”

Jeronimo Martins Polska, właściciel sieci sklepów Biedronka, po raz trzeci, organizuje konkurs, na najlepszą książkę dla dzieci „Piórko”, skierowany do debiutujących autorów tekstów i ilustratorów. Niby nic w tym dziwnego. W Polsce jest wiele bardzo wiele inicjatyw. Konkurs Piórko od reszty różni się w zdecydowany sposób.

Teoretycznie konkurs na najlepszą książkę dla dzieci jest dla sieci sklepów Biedronka elementem realizowania polityki odpowiedzialnego biznesu przedsiębiorstwa. W wywiadzie dla Newseria Biznes Anetta Jaworska-Rutkowska, kierownik ds. relacji zewnętrznych i CSR w Jeronimo Martins Polska właściciela dyskontów spożywczych tak wyjaśnia zaangażowanie organizacji: Organizujemy konkurs literacki na najlepszą książkę dla dzieci, wychodząc naprzeciw dużemu problemowi, jakim jest niski poziom czytelnictwa w Polsce. Zwyczaj czytania zanika, w coraz większym stopniu przeważają inne rozrywki, a przecież książka jest niezwykle ważna w rozwoju dziecka: rozwija i oswaja jego emocje. Więcej na ten temat pod adresem https://biznes.newseria.pl/news/biedronka-po-raz-trzeci,p574009519

Rzadko który konkurs literacki ma takie założenia. Tylko w niewielu tego typu przedsięwzięciach są takie wysokie nagrody (zwycięzcy obu kategorii konkursu (tekst i ilustracje) otrzymują po 100.000 zł), a ich prace są publikowane w łącznym nakładzie 65.000 egzemplarzy! Do tego sieć Biedronka zapewnia ogólnopolska dystrybucję zwycięskiej książek.

Konkurs Piórko przeznaczony jest dla utalentowanych autorów i plastyków przed profesjonalnym debiutem. Mogą w nim startować osoby pełnoletnie, których prace literackie lub graficzne nie były dotychczas publikowane drukiem lub w wydawnictwach oznaczonych numerami ISBN lub ISSN. Trzecia edycja umożliwia uczestnictwo w tym przedsięwzięciu twórcom polskim spoza terenu kraju. Mogą wziąć w nim również również osoby, które startowały w poprzednich latach, ale nie znalazły się w gronie laureatów. Do te pory w konkursie Piórko uczestniczyło ponad 10.000 twórców. To olbrzymia aktywizacja literacka i plastyczna. Osobiście żałuję, że wygrywa tylko jedna praca, bo sądzę, że godnych wyróżnienia prac jest znacznie więcej.

W tegorocznej edycji organizatorzy kładą akcent na rozwój emocjonalny dziecka poprzez czytanie. Pierwszy etap kończy się 21 marca 2017 roku. Do tego dnia można nadsyłać teksty. Zwycięskie prace zostaną ogłoszone 8 czerwca 2017 r. Tego samego dnia wystartuje również drugi etap konkursu, skierowany do grafików. Ich zadaniem będzie przygotowanie ilustracji do wybranej przez jury książki. Zwycięzcę poznamy 24 sierpnia 2017 r. Szczegółowe informacje można znaleźć za pośrednictwem strony internetowej http://piorko2017.biedronka.pl/ .

Dlaczego dla mnie Konkurs Piórko, organizowany przez Jeronimo Martins jest wyjątkowy?  Przede wszystkim ze względu na jego masowość. Poza tym jeśli traktować to jako akcję z zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR) to jest to jedno z niewielu przemyślanych i udanych przedsięwzięć. Jednak to coś więcej niż „akcja”. Realizowanie trzeciej edycji konkursu Piórko świadczy o tym, że wyrasta nam nowa tradycja artystyczna. I to budzi mój podziw.

Co mają sklepy spożywcze do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego? To, że po akcji „Piórko” zorganizowanej przez Jeronimo Martins Polska, właściciela sieci „Biedronka”, Pani Małgorzata Omilanowska Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego powinna albo spalić się ze wstydu, albo skorzystać z ostatniej ewakuacji rządowej i zniknąć.

Biedronka wiosną ogłosiła konkurs literacki „Piórko 2015”, na książkę w wieku 4 – 10 lat. Ufundowano nagrodę 100.000 złotych. Efekt? Napłynęło ponad 4 tysiące propozycji. To zapewne przerosło nawet oczekiwania organizatorów. Jestem tym zafascynowany. Okazuje się, że w społeczeństwie, w którym statycznie każdy czyta półtorej książki rocznie, wliczając w to książki kucharskie, telefoniczne oraz życzeń i zażaleń, kilka tysięcy ludzi jest zainteresowanych pisaniem. Poziom musiał być wysoki, skoro po preselekcji zostało nadal aż 100 utworów.

Jury w składzie Agnieszka Karp-Szymańska, Renata Piątkowska, Jarosław Gugała oraz Rafał Witek wybierając najlepszą propozycję kierowało się następującymi kryteriami:

• warstwą językową (w tym jej poprawnością),
• jakością artystyczną,
• oryginalnością i
• dostosowaniem do możliwości poznawczych dziecka w wieku od 4 do 10 lat.

Spełnienie przez prace konkursowe wszystkich kryteriów pozwoliło zawęzić spektrum propozycji, tak, że w efekcie udało się wybrać zwycięską oraz na wszelki wypadek 5 rezerwowych.

Zwycięska praca Katarzyny Szestak (wielkie brawa i gratulacje!), zdaniem jury, „ma ciekawą konstrukcję, dobrze się ją czyta. Jest bardzo kreatywna w warstwie językowej, a jej forma jest świetnie dopasowana do opowiadanej historii. Tekst mówi o rzeczach ważnych zarówno w świecie dzieci, jak i dorosłych. Wzbogaca wyobraźnię czytelników, a także uczy abstrakcyjnego myślenia. Podkreśla wartość przyjaźni, co stanowi walor wychowawczy. W treści splatają się elementy baśniowe oraz poetyckie, a wartka akcja prowadzi do optymistycznego zakończenia. Uniwersalny charakter umożliwia wszelkie działania aktywizujące. Utwór może być punktem wyjścia do wartościowej rozmowy z dzieckiem.” Teraz rozpoczął się drugi etap konkursu na ilustracje do książki. Nowe 100.000 złotych nagrody z pewnością spowoduje wielka aktywizację osób, zajmujących się szeroko rozumianą plastyką.

Dlaczego uważam, że Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego powinna odejść? Albowiem Biedronka zdemaskowała bierność urzędników, którzy poza trwaniem niewiele potrafią. Jestem pod wielkim wrażeniem aktywności literackiej jaką potrafiła wywołać sieć sklepów spożywczych. Za kilkaset tysięcy złotych Biedronka zorganizowała imponującą akcję literacką, przemyślaną, długofalową i efektowną, a także pożyteczną i pragmatyczną. Uświadamiam też sobie, że coraz więcej przedsiębiorstw wyręcza dobrowolnie państwo z jego obowiązków, które powstrzymuje się od realizacji zadań, do których samo się zobligowało.

W obecnym kształcie MKiDN jest nikomu, poza zatrudnionymi tam, niepotrzebne. W 2013 roku podobno blisko 2 tysiące pracowników kosztowało podatników 90 milionów. Statystycznie zarabiają oni ponad 6 tysięcy złotych miesięcznie. To kosmiczne kwoty, biorąc pod uwagę efekty pracy, w porównaniu z na przykład przedsięwzięciem literackim Biedronki. Zadałem kilka dni temu pytanie rzecznikowi ile osób pracuje w Ministerstwie Kultury, jednak albo nie wie, albo zabrakło mu Kultury, żeby odpowiedzieć. Tak czy owak milczenie jest wymowny symbolem wyobcowania Ministerstwa ze świata, dla którego ma działać i za pieniądze którego niepotrzebnie istnieje.