Archiwa tagu: ustawa antyhazardowa

POMIESZANIE

Elektrownie wiatrowe trzeba postawić, aby wypełnić europejskie normy na „ekologiczny” prąd. Nie wolno ich jednak budować w promieniu kilku kilometrów od domów. Najlepiej gdyby stały poza granicami kraju. Wówczas można by kupować „zielone certyfikaty” energetyczne od państw, spełniających normy i nie bojących się elektrowni wiatrowych.

Takie myślenie sprawdziło się już przy ustawie „antyhazardowej”, która sprawiła, że rynek gier losowych i zakładów bukmacherskich wyemigrował. W ten sposób Skarb Państwa został pozbawiony znacznego przychodu, na rzecz innych krajów, a sportowcy utracili sponsorów i reklamodawców. To nie ma znaczenia, Skarb Państwa jest bardzo bogaty, a jeszcze bardziej bogaci są sportowcy, a poza tym najważniejsza jest obłuda i hipokryzja.

Elektrownie wiatrowe szkodzą też ustawie „janosikowej”. Gminy, w których powstaje prąd z wiatru stają się bogate i nie potrzebują zapomogi ze strony państwa, pobieranej od innych bogatych gmin. W ten sposób coraz więcej gmin robi się bogatych i niebezpiecznie maleje liczba gmin biednych uzależnionych od państwa. Powszechnie wiadomo jak niebezpieczne dla kraju są gminy bogate i niezależne.

Wiatraki szkodzą krajobrazowi. Niszczą go w sposób nieodwracalny, w przeciwieństwie do, na przykład, kominów hut, elektrowni czy przesyłowych sieci energetycznych, które upiększają krajobraz, nadają oryginalny charakter, stanowią atrakcje turystyczną i inspirują malarzy oraz fotografów.

Wiatraki otrzymują dotacje europejskie a prąd, który wytwarzają, nie zanieczyszcza środowiska. To bardzo zagraża nieefektywnemu przemysłowi górniczemu, za którym stoi kilkaset tysięcy pracowników, żywotnie zainteresowanych utrzymaniem status quo. To ogromnie ważna grupa osób uprawnionych do głosowania w całej niekończącej się serii wyborów.

Julian Tuwim pisał onegdaj dla dzieci: „Idzie Grześ Przez wieś, Worek piasku niesie, a przez dziurkę piasek ciurkiem sypie się za Grzesiem. „Piasku mniej – Nosić lżej!” Cieszy się głuptasek.” Cóż, widać, że wielu polityków tego wierszyka nigdy nie poznało, albo nie zrozumiało. Tak czy tak, bolesna strata.

Kiedy wybuchła afera hazardowa nie mogłem zrozumieć o co w niej chodzi, w tym sensie, że nie widziałem drugiego dna, a przecież jak wynika z doświadczenia przeważnie jest. Teraz zorientowałem się, że chodziło, przy pomocy tak zwanej ustawy hazardowej, o wyprowadzenie z polskiego obiegu finansowego kilku miliardów złotych.

Najuczciwsza Kraina Pod Słońcem ma bardzo rygorystyczną ustawę hazardową, a w zasadzie antyhazardową. Tej regulacji prawnej mogłoby pozazdrościć wiele państw zbudowanych na mądrościach Allacha. To zaskakująca konstatacja, biorąc pod uwagę, że Najuczciwsza Kraina Pod Słońcem nie jest zbudowana na islamskich fundamentach. Ustawa antyhazarodwa została wdrożona w panice o dobry wizerunek miłościwie panujących, alby pokazać jak politycy potrafią sprawnie działać, w tempie, który nie pozwolił na uruchomienie szarych komórek,. Była to jedna z wielu pokazówek, przy pomocy której władcy Najuczciwszej Krainy Pod Słońcem usiłują rządzić.

Ustawa antyhazardowa spowodowała, że warte kilka miliardów zakłady bukmacherskich odpłynęły z Najuczciwszej Krainy Pod Słońcem i zniknęły w szarej strefie. W ten sposób doprowadzono do zmniejszenia dochodów z podatku, upadku wielu krajowych firm, zwiększono bezrobocie, zmniejszono nakłady na sport. To bardzo oryginalny sposób na zwiększanie PKB. Wielu ekonomistów nazwałoby to inaczej. Podobnie zresztą jak powinni to ocenić funkcjonariusze służ specjalnych, których zadaniem jest dociekać, komu zależało i kto miał w tym interes, aby zakłady bukmacherskie były realizowane poza krajem?

Ustawa antyhazardowa godzi w legalnie działające przedsiębiorstwa, które chcąc funkcjonować, w Najuczciwszej Krainie Pod Słońcem, zgodnie z prawem, muszą wykupywać kosztowne licencję Ministerstwa Finansów. Kraina pozwala jednocześnie innym organizacjom z poza kraju robić to na co nie pozwala własnym. Jest to możliwe, albowiem ludzie którzy chcą się zakładać będą to robić, bez względu czy im się będzie to umożliwiać czy nie. W ten sposób świat zakładów bukmacherskich przeniósł się do Internetu, który nie zna granic, więc hulaj dusza! Na takim obrocie sprawy traci Kraina, tracą uczciwi przedsiębiorcy, tracą poddani, ale przecież ktoś na tym zarabia!

Jaśnie panujący Najuczciwszą Krainą Pod Słońcem stale zwiększają deficyt budżetowy, zadłużają bez zahamowania coraz bardziej kraj, wymyślają coraz bardziej oryginalne podatki, równocześnie nonszalancko pozbawiają Skarb Państwa przychodów. Nie sądzę by był to przypadek. Kiedy rozpocząłem rozmowy o wzruszeniu ustawy antyhazardowej usłyszałem od dobrze poinformowanych osób, abym się tym nie interesował, bo to gra zarezerwowana dla Dużych Chłopców. Jak rozumiem działanie na szkodę Najuczciwszej Krainy Pod Słońcem i jej poddanych to akcja zaplanowana, stąd też inicjatywę, wyłączenia z ustawy hazardowej, zakładów bukmacherskich, ogłoszoną na debacie ISB News, oceniam sceptycznie, niemniej ciepło jej kibicuje.

Juliusz Bolek