Archiwa tagu: zakłady mleczarskie

Jestem fanem patriotyzmu gospodarczego polegającego na dobrowolnej, świadomej konsumpcji. Oznacza to, że klienci rozumieją, że kupując polskie produkty wspierają krajowe przedsiębiorstwa, a w konsekwencji budują dobrobyt ojczyzny. Niektórzy jednak rozumieją to w zbyt uproszczony sposób.

Przykładem niezrozumienia co to jest patriotyzm konsumencki oraz przekroczeniem uprawnień jest tzw. „lista wstydu” opublikowana na stronie internetowej Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Znalazły się na niej zakłady importujące mleko. Wywołało to oburzenie mediów i branży spożywczej, albowiem jest to bezprawna stygmatyzacja, legalnie i zgodnie z normami i przepisami działających, wybranych podmiotów gospodarczych i dziwię się, że tą sprawą nie zajął się jeszcze Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Wyolbrzymiona przez MRiRW sprawa dotyczy importu poniżej 1 proc. prowadzonego w pierwszym kwartale 2020 roku w Polsce skupu mleka, a więc zupełnego marginesu. Co więcej tzw. „lista wstydu”, a może raczej „lista głupoty” (?) została sporządzona na podstawie zestawieniem zgłoszeń o „przybyciu mleka” do przedsiębiorstw spożywczych, a nie jego zakupie. Część zakładów mleczarskich zgłosiła jedynie przybycie mleka, natomiast go nie kupiła, albowiem zajęła się jedynie przetworzeniem surowca dla zagranicznych zleceniodawców, którym dostarczono gotowy produkt. W ten sposób przedsiębiorstwa wykorzystują wolne moce przerobowe.

W sprawie listy MRiRW stanowisko zajął również Instytut Biznesu w wydanym przez siebie stanowisku. Cały tekst dostępny jest pod linkiem: https://instytutbiznesu.com.pl/wp-content/uploads/2020/05/IB-20-05-21-Stanowisko-ws.-publikacji-Ministerstwa-Rolnictwa-i-Rozwoju-Wsi-dot.-rynku-mleka.pdf Podczas lektury dokumentu zaskoczyło mnie, że import dotyczy mleka ekologicznego, którego na polskim rynku po prostu brakuje. „W kraju rośnie zapotrzebowanie na ekologiczne produkty mleczarskie przy jednoczesnym deficycie tego mleka u krajowych producentów, w związku z tym niektórzy przedsiębiorcy decydują się na sprowadzenie ekosurowca z zagranicy.” Jestem bardzo zdumiony tym, że Polska, która uchodzi za kraj rolniczy i która szczyci się bardzo wysoka jakością żywności, ma tak znikomą produkcję mleka ekologicznego.

Opublikowana przez MRiRW lista odbiera urzędowi powagę, udowadnia brak profesjonalnego podejścia do zagadnienia, które podejmuje i szkodzi gospodarce, ponieważ, zamiast wspierać, napiętnuje polskie zakłady mleczarskie, które działają legalnie, odprowadzą należne daniny i tworzą miejsca pracy. Działalność resortu może to zepsuć w ten sposób, że poddane napiętnowaniu przedsiębiorstwa, zmniejszą produkcję, zwolnią pracowników i przestaną płacić podatki. Czy wówczas Ministerstwo będzie dumne ze swojej działalności? Będzie to zysk czy strata? Patriotyzm gospodarczy jest ważny, nie może być jednak ani ślepy, ani głupi.

Juliusz Bolek – Przewodniczący Rady Dyrektorów Instytutu Biznesu